28.3.10

Telefon dla minimalisty i wszechobecna reklama


Ostatnio złapałem się na tym, że coraz częściej myślę o kupnie telefonu iPhone. Początkowo sądziłem że to normalna potrzeba posiadania wygodnego narzędzia do słuchania muzyki, telefonowania, pisania sms-ów, tworzenia listy zadań do zrobienia itd. Dzisiaj jednak zdałem sobie sprawę, że powód mojego zainteresowania był zgoła odmienny. Rozebrałem zagadnienie na czynniki pierwsze odpowiadając sobie na różne pytania i doszedłem do wniosków, o których możecie przeczytać w tym poście.
Zacząłem od pytania po co mi właściwie iPhone. Mam telefon komórkowy, który umożliwia mi rozmowy, sms-y i nawet zrobienie prymitywnego zdjęcia. Muzyki słucham bardzo rzadko poza domem, w którym wolę duże słuchawki, albo głośniki podpięte do komputera. Mam kalendarz Moleskine, który wykorzystuję między innymi do sporządzania list zadań do zrobienia, próbowałem kiedyś korzystać z palmtopa, albo kalendarza w telefonie, ale nie było to zbyt wygodne. Po przeanalizowaniu moich potrzeb okazało się, że na razie nie potrzebuję produktu Apple.
Nie dawała mi spokoju myśl skąd, w takim razie u licha, w mojej głowie wykiełkowała myśl o tym zakupie? Odpowiedź mogła być tylko jedna, z subskrybowanych przez RRS blogów, z których ponad połowa obraca się w okolicach minimalizmu i samodoskonalenia się. Na wielu z nich czytałem jakim wspaniałym urządzeniem jest iPhone i prawie uległem, prawdopodobnie nieświadomej, kryptoreklamie, kupując niepotrzebny mi, a przy tym wcale nie tani, produkt. Mam nauczkę na przyszłość, aby przed każdym zakupem pomyśleć samodzielnie i obiektywnie, aby zdusić zarodek nadmiernego konsumpcjonizmu w sobie. Przecież wystarczy zadać sobie tylko jedno pytanie i szczerze na nie odpowiedzieć.
Podjąwszy decyzję o rezygnacji z zakupu zacząłem się zastanawiać jaki jest idealny telefon dla minimalisty. Czy jest to iPhone? Na pewno nie dla każdego. Kiedy zacząłem sobie przypominać jaki telefon mają osoby posiadające mniej niż 100 prywatnych przedmiotów, na czoło wysunęły się dwa modele. Pierwszym z nich jest wspomniany iPhone, a drugim mająca już lata świetności za sobą Motorola V3. Myślę sobie jednak, że istnieje wiele modeli, które mogą z powodzeniem być wystarczająco dobrym telefonem dla każdego kto stara się żyć zgodnie z duchem minimalizmu.
Kończąc dodam jeszcze, że zupełnie przypadkiem posiadam właśnie pierwszą wersję wspomnianego produktu Motoroli w kolorze srebrnym i jestem z niej bardzo zadowolony. Telefon jest mały, zgrabny, ładny, wystarczająco wytrzymały (chociaż musiałem po upadku na beton wymienić zewnętrzny wyświetlacz za 30 złotych) i wygodnie się przez niego rozmawia po otworzeniu klapki. Myślę sobie, że jeszcze jakiś czas właśnie ten telefon będzie moim towarzyszem, prawdopodobnie dopóki się nie popsuje.

8 komentarze:

Paweł Kata pisze...

Ajfona mam już dwa lata. Ten telefon zastępuje mi tak wiele pojedynczych przedmiotów, zajmując jednocześnie tak niewiele miejsca, że nie wyobrażam sobie bez niego życia w minimalizmie. Do tego, jeszcze pomaga mi zarabiać pieniądze. Lepiej już chyba być nie może :-)

Arek pisze...

Wspominasz o czytanych przez Ciebie blogach na temat minimalizmu... mógłbyś podzielić się adresami?

Euchenio pisze...

Mam tak jak Paweł. Co prawda mój nie zarabia dla mnie pieniędzy ale i tak jego wielofunkcyjność jest tu doskonałym argumentem. Kupiłem go jednak dopiero gdy mój stary Sony Ericsson wyzionął ducha i długo się zastanawiałem czy na pewno jest mi on potrzebny. Niedawno dodatkowo zacząłem go używać do czytania książek z Amazon-a i spisuje się w tym charakterze zupełnie przyzwoicie (kończę właśnie In Defence Of Food Pollana) iPhone robi dla mnie więc na co dzień za książkę w podróży, mp3 player bez którego się nie ruszę z domu, narzędzie do robienia notatek tekstowych, zdjęciowych i filmowych oraz... telefon ;) Plus kilka waznych funki okazyjnie jak wiedza o której odjeżdza ostatni autobus w piątkową noc ;)

Euchenio pisze...

Aha, nie próbuje tym samym wmówić nikomu że jest mu potrzebny iPhone. co więcej, wielu osobom mocno odradzałem jego zakup po usłyszeniu ich potrzeb co do takiego urządzenia.

mongr pisze...

@Arek
Ostatnio bardzo ograniczyłem ilość subskrybowanych blogów i prawdopodobnie będę to jeszcze czynił. Obecnie z obracających się dookoła minimalizmu czytam polskie: minimalistka, prostadroga i neominimalizm (dla każdego z nich usunąłem z listy jedną obcojęzyczną stronę, więc autorzy mogą czuć się wyróżnieni:-); oraz angielskie minimalistpath, mnmlist, becoming minimalist, Simple.Organized.Life. Ostatnio usunąłem: on simplicity i unclutterer. Przeglądam też kilka blogów dotyczących szeroko pojętego rozwoju osobistego, których autorzy często mają minimalistyczne zapędy (do takich stron zaliczam na przykład ZenHabits czy my super-charged life).

mongr pisze...

Co ciekawe, jak na razie, wszyscy komentujący okazali się zwolennikami "Ajfona". Może też być tak, że użytkownicy tego sprzętu są bardziej skłonni do pisania komentarzy na blogach. Tak czy siak, jest to interesujące.

@Euchenio
Czy można książki czytać trzymając telefon poziomo? Wydaje mi się, że to jedyne w miarę ergonomiczne rozwiązanie.

@Paweł Kata
Jeśli to nie tajemnica to zdradź jak iPhone pomaga Ci zarabiać? Jedyny sposób jaki przychodzi mi do głowy to pisanie aplikacji, ale chętnie poznam inne.

@Arek
A Ty jaki masz telefon (zabrzmiało jak fragment rozmowy spod bloku, ale kieruje mną tylko ciekawość). Może jeszcze zapytam o czytane przez Ciebie blogi o minimalizmie, żeby trochę zatrzeć złe wrażenie.

Paulina pisze...

Mam w szufladzie 2 telefony " z wyższej pólki", a uzywam starej dobrej Nokii ;)
Moda na bycie na czasie czasami rujnuje portfel- szczegolnie plci pięknej zakochanej w modzie.

Euchenio pisze...

morgr:

tak, kindle dziala tez horyzontalnie choc wygodniej czyta sie w pionie :)