6.5.12

Pamięci Justyny Moniuszko



Wrzucam link do wiersza ku pamięci mojej siostry autorstwa Marii Dobrycz zaśpiewanego przez Antoniego Kamińskiego. Dziękuję wszystkim za pamięć.

Minimalizm ratunkiem dla planety?

Skończył się kwiecień, miesiąc cichych świąt, złości i depresji. Nastał maj, z jego piękną pogodą, i od razu poczułem się trochę lepiej. Skoro już więc czuję się na tyle dobrze by napisać coś w miarę pozytywnego, dlaczego nie powrócić by do tematyki minimalizmu, która była ostatnimi czasy zaniedbywana tu, na blogu. Ostatnio obejrzałem krótki (około 20 minut) film o tematyce proekologicznej, który pokazuje, że właśnie postawa minimalistyczna jest ratunkiem dla planety Ziemi. Zamiast opisywać co i jak po prostu zamieszczam linka do wspomnianego filmu Story of Stuff (z dubbingiem) i życzę miłego oglądania.




12.3.12

Umysł i serce istotą człowieczeństwa



Ostatnio pisałem wiele o tym, że należy myśleć samodzielnie. Bez wątpienia jest to jedno z zadań stawianych przed pełnoprawnymi członkami społeczeństwa, zwłaszcza tego demokratycznego. Czy jednak zwiększony odsetek ludzi trzeźwo myślących wystarczy, aby cywilizacja podążała w dobrym kierunku? Moim zdaniem nie. Potrzebny jest jeszcze aspekt uczuciowy, gdyż definicja człowieka nie zamyka się w chłodnym tworze logicznym. Zauważam jednak wielu ludzi, którzy sprowadzają własne życie właśnie do stadium maszyny, swoistego robo-człowieka. Być może dlatego tak często obserwuję całkowitą znieczulicę na krzywdę innych wśród wielu jednostek. Wszechobecna obojętność na drugiego człowieka, lub postrzeganie go wręcz jako narzędzia, przeraża mnie. Zaprawdę nawet najdoskonalszy umysł nie wystarcza, aby rozwinąć pełnię człowieczeństwa.

Niech przykładem będzie tu utworzone przeze mnie pierwsze prawo etyki, które opisywałem na blogu. Mimo, że można je wyprowadzić jako wywód całkowicie logiczny, to jego stosowanie, z takim podejściem, w praktyce jest znacznie utrudnione. Ludzie nie są maszynami, posiadamy też uczucia. Po co więc rugujemy je z przestrzeni publicznej? Przecież to nic innego jak amputacja części naszej osobowości. Pytam więc w imię czego sami siebie skazujemy na los złodziei którym ucinano ręce? Przecież w ten sposób tylko utrudniamy sobie życie. Dlaczego tak sądzę? Bowiem, często tam, gdzie nie starcza nam sił umysłowych możemy "nadrobić" prawdziwym uczuciem. Uzasadniona wydaje się hipoteza, że przy wielu czynnościach, z których składa się życie, istotna jest suma dwóch "czynników", logiki i serca, oraz ich balans. Nie bój się więc myśleć! Nie bój się czuć! Nie obawiaj się być człowiekiem w pełnym tego słowa znaczeniu! Kończąc dedykuję czytelnikom filmik, będący rozszerzeniem posta oraz jak zwykle proszę o dzielenie się przemyśleniami, ale też i odczuciami w komentarzach.