<?xml version='1.0' encoding='UTF-8'?><?xml-stylesheet href="http://www.blogger.com/styles/atom.css" type="text/css"?><feed xmlns='http://www.w3.org/2005/Atom' xmlns:openSearch='http://a9.com/-/spec/opensearchrss/1.0/' xmlns:georss='http://www.georss.org/georss' xmlns:gd='http://schemas.google.com/g/2005' xmlns:thr='http://purl.org/syndication/thread/1.0'><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417</id><updated>2012-01-22T07:23:01.430-08:00</updated><title type='text'>Być, nie mieć!</title><subtitle type='html'>Wolność, Miłość, Mądrość, Humanizm i Minimalizm drogowskazami Spełnienia</subtitle><link rel='http://schemas.google.com/g/2005#feed' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/posts/default'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default?max-results=100'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/'/><link rel='hub' href='http://pubsubhubbub.appspot.com/'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><generator version='7.00' uri='http://www.blogger.com'>Blogger</generator><openSearch:totalResults>65</openSearch:totalResults><openSearch:startIndex>1</openSearch:startIndex><openSearch:itemsPerPage>100</openSearch:itemsPerPage><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-6825012776493622666</id><published>2012-01-22T07:23:00.000-08:00</published><updated>2012-01-22T07:23:01.436-08:00</updated><title type='text'>Głodówka</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-A63Bn53KsTs/Txwofv-EaRI/AAAAAAAAAOc/Qq0ujOymaNU/s1600/glassOFwater.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/-A63Bn53KsTs/Txwofv-EaRI/AAAAAAAAAOc/Qq0ujOymaNU/s320/glassOFwater.jpg" width="268" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu otrzymałem komentarz&amp;nbsp;którego&amp;nbsp;autor twierdził,że aby zobaczyć co to znaczy asceza trzeba przeżyć dzień ochlebie i wodzie. Zgłębiłem nieco temat i postanowiłem zjadłospisu usunąć jeszcze chleb. Tak zaczęła się moja przygodaz głodówką 24-godzinną.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Po prawdzie pomysł jednodniowego postuchodził za mną już od jakiegoś czasu. Kilka miesięcy temuprzeczytałem nawet książkę o zdrowotnym aspekcie krótkotrwałychgłodówek. Jeśli do tego dodać jeszcze wymiar poznawczy,polegający na uzyskaniu lepszego wglądu w nawyk jedzenia izgłębieniu świadomości ciała oraz jego potrzeb, nie zdziwiciesię, że szukałem tylko odpowiedniego pretekstu do rozpoczęciapostu. Komentarz i wyjście z domu do instytutu jedynie o kisielupozwoliły mi podjąć wyzwanie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Okazało się, że nie było wcale taktrudno. Głód, jako ssanie w żołądku, odczuwałem właściwietylko w godzinach spożywania posiłków. Kiedy minęła pora kolacjipołożyłem się spać i wstałem dopiero rano (nie licząc pobudekna dokarmianie syna przez żonę). Dopiero wstając z łóżkaodczułem pierwsze negatywne skutki przeprowadzonego eksperymentu.Czułem się zmęczony, tak bardzo, że&amp;nbsp;aby uniknąć zawrotów głowy,&amp;nbsp;musiałem wstać powoli, . Poza tym lekko napuchło mi dziąsło wokolicy jednego z zębów (ale nie wiem czy powinienem to łączyć zgłodówką). Przez cały okres trwania postu (nie licząc poranka)czułem się lekko pobudzony. Myślę, że wynikało to zpodekscytowania nowym wyzwaniem, ale równie dobrze mogło to byćbezpośrednim rezultatem przerwy w jedzeniu. Podobno nie jest niczymdziwnym uczucie lżejszego ciała i nieco większej siły pierwszegodnia po odstawieniu pożywienia, więc mój organizm zachował sięchyba standardowo.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Podsumowując, jednodniowy post tocałkiem ciekawe doświadczenie. Można na własnej skórze przekonaćsię, że opuszczenie posiłku nie jest brutalnym przestępstwemprzeciw własnemu ciału. Przeciwnie, często takie zachowanie, możewręcz poprawiać stan naszego zdrowia. Niemcy refundują ponoćpobyt w klinikach leczących głodem w przypadku niektórychschorzeń. Nie musimy jednak jechać na specjalny turnus, abyspróbować się przegłodzić. Należy tylko pamiętać, że niekażdy może tak drastycznie pościć, warto więc spytać sięlekarza czy nie widzi przeciwwskazań do tego typu &lt;strike&gt;dziwactw&lt;/strike&gt; terapii.Bezwzględnie trzeba pamiętać też o uzupełnianiu płynów. Niebędę jednak dokładnie opisywał metodologii postów leczniczych,gdyż istnieje wiele książek i stron w internecie, które zrobiłyto już za mnie.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Zainteresowała Cię kwestia postówzdrowotnych? Podejmij wyzwanie i napisz o swoich wrażeniach wkomentarzu. Ze swojej strony prawdopodobnie będę jeszcze zgłębiałten temat, być może nawet, wydłużając nieco długośćeksperymentu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-6825012776493622666?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/6825012776493622666/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=6825012776493622666' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6825012776493622666'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6825012776493622666'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2012/01/godowka.html' title='Głodówka'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-A63Bn53KsTs/Txwofv-EaRI/AAAAAAAAAOc/Qq0ujOymaNU/s72-c/glassOFwater.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5053336345226943405</id><published>2012-01-15T11:31:00.000-08:00</published><updated>2012-01-15T11:31:47.361-08:00</updated><title type='text'>Bieganie i czytanie</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jakiś czas temu, w stopce, pod podpisem, jednego z internautów, zauważyłem słowa, będące tytułem tego posta, użyte jako określenie pewnej mikro-społeczności. Obie czynności, zarówno bieganie jak i czytanie, bardzo lubię i poważam, toteż postanowiłem dowiedzieć się o co właściwie chodzi w całym tym ruchu. Po krótkim poszukiwaniu informacji okazało się, że cała awantura rozkręciła się w oparciu o bardzo krótką wypowiedź Willa Smitha (dostępna na przykład &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=-08M7JpLpl4"&gt;tutaj&lt;/a&gt;).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aktor mówi rzeczy ciekawe. Pokazuje jak bieganie długodystansowe, poprzez naukę podążania do przodu pomimo obiektywnych trudności, hartuje charakter (biegając pokonujemy czasem zmęczenie i ból, ale przede wszystkim monotonię i własne lenistwo). Will stawia też hipotezę, że wszystkie problemy, z jakimi można się spotkać w życiu, zostały już opisane w jednej z dostępnych książek. Jeśli chodzi o bieganie, nie wyrażam sprzeciwu, ale w przypadku życia i problemów z nim związanych nie mogę zgodzić się z postawioną hipotezą. Owszem wiele tematów zostało już poruszonych i często najłatwiej jest pokonać trudności stosując ogólnie znaną i opisaną metodę. Istnieją jednak problemy nieznane w żadnym innym czasie. To, że obiektywnie przyznając staram się je raczej ignorować, skupiając się na istotnych rzeczach, nie znaczy, że inni ludzie nie traktują ich poważnie. Pomijając takie przypadki, większość życiowych problemów, istotnych dla większości ludzi, zostało już rzeczywiście całkiem nieźle opisanych. Czytając książki możemy się przygotować niemal na każdą ewentualność. Korzystając z rad w nich zawartych możemy skutecznie rozwiązać większość problemów. Nie kwestionuję tego. Nie zmienia to jednak faktu, że większość najlepszych metod radzenia sobie z problemami powstała, gdy już twierdzono, że nic nowego nie można na ten temat napisać. Zawsze będą, więc powstawać nowe książki poruszające znane tematy, bo ilu ludzi, tyle sposobów widzenia świata. Nie można obiektywnie ustawić sposobów postrzegania rzeczywistości od najlepszego do najgorszego. Implikuje to fakt, że nie ma czegoś takiego jak idealny sposób radzenia sobie z problemem, niezależny od okoliczności i od osoby, która się z nim mierzy. Skoro takie ideały nie istnieją to wszystko można ulepszyć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dochodząc do puenty, pomyśl czy nie warto zacząć biegać (więcej w tematyce biegania zamieszczę na blogu już wkrótce), a jeśli stoisz przed jakimś problemem najpierw zbadaj czy jest rzeczywiście wart zachodu. Jeśli uznasz, że nie jest on aż tak istotny, po prostu go omiń. Jeśli zaś jest dla Ciebie ważny, dowiedz się czy nie ma książki rozwiązującej podobny problem w sposób zintegrowany z Twoją osobowością (w tym z postrzeganiem świata). Pamiętaj jednak, że nawet jeśli nie znajdziesz właściwej metody, nic nie szkodzi. Masz przecież ciągle swój umysł, ciało, znajomych i wiele innych atrybutów, z których pomocy możesz skorzystać. Dopasuj więc metodę z książki do swoich wymagań lub wymyśl zupełnie nowe podejście, przetestuj je i... napisz o tym książkę dla potomności.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5053336345226943405?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5053336345226943405/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5053336345226943405' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5053336345226943405'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5053336345226943405'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2012/01/bieganie-i-czytanie.html' title='Bieganie i czytanie'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-4716876738707130092</id><published>2012-01-03T14:39:00.000-08:00</published><updated>2012-01-03T14:39:08.397-08:00</updated><title type='text'>Pierwsze prawo etyki - nawyk czynienia dobra</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/12/pierwsze-prawo-etyki.html"&gt;Poprzednim postem&lt;/a&gt; na blogu wprowadziłempojęcie pierwszego prawa etyki, które zamknąłem w zdaniu: &lt;b&gt;czyńdrugiemu co miłe&lt;/b&gt;. Tego typu ogólny drogowskaz prezentuje siębardzo ładnie i z pewnością wielu z nas zgodzi się z jegoprzesłaniem. Sama zgoda jednak nie wystarczy, aby świat stał sięlepszy. Do tego potrzebne jest działanie. Powszechnie znanym jestfakt, iż nawet najlepsza teoria nie zastąpi praktyki. Postanowiłemwięc, że dzisiaj, zachęcając do wypróbowania teorii w realnymżyciu, przedstawię swój pogląd na to jak zacząć praktykowaniepierwszego prawa etyki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Na początek ważnym jest uświadomieniesobie, że czynienie drugiemu miłego jest taką samą czynnościąjak wszystkie inne w naszym życiu. Implikuje to istotne z naszegopunktu widzenia twierdzenie, że, jak każda czynność, podlega onotym samym prawom. Można więc wyhodować w sobie nawyk czynieniadrugiemu mile, zupełnie tak samo jak nawyk codziennego mycia zębów,czy porannej gimnastyki. Swego czasu na blogu pisałem sporo okształtowaniu nawyków, ale całą tą pisaninę możnaminimalistycznie sprowadzić do kilku punktów, które dzisiajprzepisuję za Leo Babautą z &lt;a href="http://zenhabits.net/"&gt;ZenHabits&lt;/a&gt;. Listę, którą możnastosować do kreacji niemalże dowolnego nawyku, uzupełniłemjedynie szczegółami odnoszącymi się konkretnie do pierwszegoprawa etyki. Do dzieła...&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Zacznij od czegoś małego.&lt;/b&gt; Jeślipierwszego dnia założysz, że uczynisz niewymuszenie coś miłegotylko dla jednej osoby, będzie to łatwym zadaniem. Łatwe czynnościzwykle są&amp;nbsp;przez nas&amp;nbsp;postrzegane jako przyjemniejsze oraz chętniej wykonywane. Może więc warto zacząć właśnie odmalutkiego wyzwania i stopniowo je utrudniać, tak aby aktualnezadanie było łatwe w stosunku do poziomu, który obecniereprezentujemy? Wielu uważa, że to złe podejście i zaczyna odczynienia mile każdemu napotkanemu człowiekowi. Biorąc się odrazu za tak trudne wyzwanie zwykle poniesiemy porażkę i zniechęcimysię. Można tego uniknąć działając powoli oraz pamiętając otym, że najważniejsza jest wytrwałość w podążaniu obranądrogą, a nie miejsce, w którym na nią wkraczamy.&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Ciesz się nawykiem.&lt;/b&gt; Ludzie chętnieczynią to co sprawia im przyjemność. Na szczęście czynienieinnym mile prawie zawsze niesie właśnie pozytywny ładunekemocjonalny. Wykorzystaj to i z pełną premedytacją ciesz sięobserwując szczęście, które stworzyłeś swoim działaniem. Jeśliod razu "uciekniesz", czy to psychicznie czy fizycznie, tobyć może stracisz okazję do stworzenia czegoś jeszczepiękniejszego. Czy warto, w imię fałszywej skromności, a wrzeczywistości folgowania kompleksom, zmieniać czynienie innym milew zajęcie trudniejsze i mniej przyjemne niż powinno być?&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Uczyń wyzwanie publicznym.&lt;/b&gt; Jeślipragniesz zmian w swoim życiu powiedz o tym co najmniej jednejosobie, na której opinii Ci zależy. Gwarantuję, że będzieszstarała się nie zawieść pokładanych w Tobie oczekiwań, aregularne raportowanie postępów sprawi Ci wiele przyjemności iznacznie zmniejszy prawdopodobieństwo rezygnacji.&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Uczyń nawyk swoim priorytetem.&lt;/b&gt; Jeślizaczynasz pracę nad nowym nawykiem powinien on zająć w Twoim życiumiejsce wyjątkowe. Tak jak prawdziwy przyjaciel zawsze znajdzie czasdla przyjaciela, tak Ty powinnaś zawsze znaleźć czas nakultywowanie swojego nawyku. Jeśli nie potraktujesz czynieniadrugiemu mile serio, po co w ogóle tracić czas?&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Zmieniaj tylko jeden nawyk na raz.&lt;/b&gt; Radata poniekąd wiąże się z zaczynaniem powoli, ponieważ próbazmiany wielu nawyków jednocześnie jest w istocie podejmowana zzamierzeniem przyspieszenia zmian. Teoria ta stanie się jednakfaktem tylko jeśli wytrwamy w działaniu. Przy zmienianiu wielunawyków na raz bardzo zwiększa się prawdopodobieństwo, że niepodołamy, poddamy się i będziemy musieli zacząć od początku,prawdopodobnie z gorszym nastawieniem. Łatwiej jest trzymać sięobranego kierunku, gdy cel wydaje się relatywnie prosty doosiągnięcia. Kształtując nawyki po kolei, jeden po drugim,koncentrując się na jednym na raz, minimalizujeszprawdopodobieństwo porażki i, w większości przypadków, odwrotniedo tego co podpowiada intuicja, przyspieszasz cały proces.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;To już wszystkie porady jakie Leo ma wswoim arsenale, Ja dorzucę jeszcze, jedną. &lt;b&gt;Zaznacz w kalendarzudzień rozpoczęcia wyzwania.&lt;/b&gt; Niech to będzie nieodległy termin,nie dalszy niż tydzień od dzisiejszej daty. Pozostały czaswykorzystaj na dokładne przestudiowanie gdzie i jak najłatwiejbędzie Ci czynić innym mile, tak abyś mogła zacząć właśnie odtakich zmian, zmian, które MUSISZ zacząć właśnie w oznaczonymdniu. Powodzenia, trzymam kciuki.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-4716876738707130092?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/4716876738707130092/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=4716876738707130092' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4716876738707130092'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4716876738707130092'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2012/01/pierwsze-prawo-etyki-nawyk-czynienia.html' title='Pierwsze prawo etyki - nawyk czynienia dobra'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5010176609258600676</id><published>2011-12-15T13:05:00.000-08:00</published><updated>2011-12-22T07:58:58.000-08:00</updated><title type='text'>Pierwsze prawo etyki</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Co jest podstawą etyki rozumianej jakowłaściwe postępowanie? Co robić, aby wszystkim żyło sięlepiej, a ludzkość rozwijała się we właściwym kierunku?Dzisiejszy, bardzo krótki post stara się odpowiedzieć na tepytania prezentując subiektywne, pierwsze prawo etyki.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Wspomniane prawo wyprowadziłem ze słówKonfucjusza: "nie czyń drugiemu tego, co tobie niemiłe".Pierwotnie nawet sądziłem, że pierwowzór jest spełnieniem moichwyobrażeń dotyczących ogólnej teorii postępu w kierunku, corazwiększego szczęścia, coraz większej ilości ludzi. Zdanie tojednak, choć na wskroś prawdziwe i gwarantujące możliwość ruchutylko we właściwym kierunku, nie zabezpiecza przed staniem wmiejscu. Uznałem więc, że proces rozwoju mojegowymarzonego świata powinno&amp;nbsp;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;przyspieszyć&lt;/span&gt;&lt;span class="Apple-style-span"&gt;&amp;nbsp;&lt;/span&gt;stosowanie się do zdania prezentującegobardziej aktywną postawę. Tak oto powstało moje pierwsze prawoetyki które brzmi:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;czyń drugiemu to, co miłe&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5010176609258600676?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5010176609258600676/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5010176609258600676' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5010176609258600676'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5010176609258600676'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/12/pierwsze-prawo-etyki.html' title='Pierwsze prawo etyki'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-8429688434739449013</id><published>2011-12-10T03:27:00.001-08:00</published><updated>2011-12-10T03:34:20.164-08:00</updated><title type='text'>Jak uniknąć niestałości przekonań?</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-qoleA-k85WM/TuNCSMlWo1I/AAAAAAAAAOU/LuHRvMukVHE/s1600/choragiewka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="194" src="http://2.bp.blogspot.com/-qoleA-k85WM/TuNCSMlWo1I/AAAAAAAAAOU/LuHRvMukVHE/s320/choragiewka.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/12/nie-jestes-idea.html"&gt;Poprzedni post&lt;/a&gt; był zachętą doprzemyślenia idei, które stały się częścią naszej osobowości.Nakłaniałem w nim do nie identyfikowania się ze szczegółowymiideami i otwartości na nowe. Zapomniałem jednak o przestrodze.Dzisiejszy post będzie tym przemilczanym ostrzeżeniem.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Każdy z nas zna pejoratywnepowiedzenie o byciu jak chorągiewka na wietrze. Niesie ono sporoprawdy. Człowiek zmieniający idee jak rękawiczki wydaje się byćnieszczery. Często jest to uzasadniony osąd, czasami jednak człowiek jest po prostu zagubiony po odrzuceniu szczegółowej idei, z którą sięidentyfikował, i nie potrafi się do tego przyznać. &lt;b&gt;Jak uniknąćbycia chorągiewką&lt;/b&gt;, jednocześnie nie zostając ochrzczonytwardogłowym? Moja odpowiedź jest dwuskładnikowa. Po pierwsze, nieidentyfikuj się ze szczegółowymi ideami i bądź otwarty nanowości. Po drugie, bardzo ostrożnie traktuj nowości, na którejesteś otwarty. Pierwszą poradę poruszałem w poprzednim pościetoteż dzisiaj zajmę się pokrótce drugą.&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Jak wyważyć otwartość na nowe zestałością własnego ja? Przede wszystkim nie działającpochopnie. Nie jest niczym dziwnym, że niektórzy przez lata żyjącw zakłamaniu rzucają się na wszystko co wydaje się im chociażodrobinę prawdziwsze. Często jednak później znajdują jeszczeprawdziwszą ideę, potem kolejną i następną, co w prostej liniiprowadzi do niestałości własnych przekonań. Jak się przed tymbronić? Moim zdaniem najprostszą formą obrony przed wpadnięciem wpułapkę jeszcze lepszej idei jest postępowanie według poniższegoschematu:&lt;/div&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Zacznij od zebrania jaknajdokładniejszych informacji&lt;/b&gt;, pochodzących z jak największejilości źródeł. Nie ograniczaj się tylko do najpopularniejszychform przekazu. Wręcz przeciwnie, otwórz się na spojrzenie zupełnieinnych ludzi. Oddzielaj fakty i wnioski logiczne od subiektywnychopinii. Odsiewaj ziarno od plew i drąż temat przynajmniej takgłęboko, aż z czystym sumieniem będziesz mogła powiedzieć, żewiesz mniej niż na początku, ale za to widzisz gdzie są braki.&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Po zebraniu informacji przychodzi czasna ich analizę. Przemyśl bardzo dokładnie całą wiedzę jakązebrałaś w poprzednim punkcie. Usystematyzuj ją i &lt;b&gt;wykonajszczegółową analizę&lt;/b&gt;. Zawsze postaw się jako wszystkie stronysporu, po czym dodatkowo obejrzyj go jeszcze z pozycji bezstronnegoobserwatora.&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;Wreszcie w ostatnim punkcie schematuznajdujemy czas działania. Jeśli dokładna analiza nie wzbudziła wTobie wątpliwości, &lt;b&gt;podejmij konieczną akcję&lt;/b&gt;. Teraz działaniewydaje Ci się przesądzonym i jedynym logicznym posunięciem. Jestto przeciwieństwo rzucenia się na nowe tylko dlatego, że jestnowe.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="margin-bottom: 0cm; text-align: justify;"&gt;Mam nadzieję, że zamieszczonewskazówki pomogą w walce z niezamierzonym staniem się chorągiewkąna wietrze. Odrobina stałości w życiu jest potrzebna każdemu,najlepiej zaś odnaleźć ją w sobie. Często jednak zmiany sąkonieczne i nieuniknione, choćby po to, żeby móc stać się opokądla własnego jestestwa.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-8429688434739449013?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/8429688434739449013/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=8429688434739449013' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8429688434739449013'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8429688434739449013'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/12/jak-uniknac-niestaosci-przekonan.html' title='Jak uniknąć niestałości przekonań?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-qoleA-k85WM/TuNCSMlWo1I/AAAAAAAAAOU/LuHRvMukVHE/s72-c/choragiewka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5865158327391636424</id><published>2011-12-05T08:37:00.001-08:00</published><updated>2011-12-05T09:18:55.584-08:00</updated><title type='text'>Nie jesteś ideą!</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Idea to być może najpotężniejsza "rzecz" na świecie. Niemalże wszystko co się wydarza ma swój początek w jakiejś idei. Internet, komputer czy blog, ale też wojna, bomba atomowa i holokaust rozpoczęły żywot jako iskra w ludzkim mózgu. Śmiało można założyć, że wszystko, co nie jest instynktem, zaliczyć możemy w poczet idei. Nasz świat nie jest więc tylko światem rzeczy materialnych, ale również idei, z których te, jak również następne, rzeczy się wywodzą.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od najmłodszych lat stykamy się z wszelakimi ideami. Większość z nich przemija pozostawiając jedynie niewielki ślad w umyśle. Nieliczne jednak wbudowują się w naszą osobowość stając się częścią nas samych. Dzisiejszy tekst ma na celu zachęcenie do powtórnego przemyślenia właśnie tych najgłębiej zakorzenionych idei.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fakt wbudowywania pochwyconych idei we własną osobowość nie jest ani dobry ani zły. Sama idea może jednak być dobra lub zła. Niestety sprawa komplikuje się jeszcze bardziej gdy uświadomimy sobie, że idee nie są bytami statycznymi. Zmieniają się i ewoluują w nowe konstrukty, czasami zmieniając własny, swoisty ładunek z pozytywnego na ujemny, bądź odwrotnie. Ważne jest przeto żeby bacznie przyglądać się rozwojowi sytuacji. Coś co dzisiaj mieni się jako zbawienie świata za kilkanaście lat może obrosnąć w dodatkowe dogmaty niepozwalające już dostrzec szlachetnej myśli stojącej na początku. Może więc nie warto przywiązywać się do idei? Moim zdaniem, wbrew pozorom, warto. Jeśli idea jest dobra można rozpoczynać jej ewolucję do skutku, za każdym razem eliminując kolejne błędy. Taka "dobra idea" powinna, według mnie, być uniwersalna. Może to być coś w rodzaju maksymy typu: "bądź dobrym człowiekiem", "dąż do maksymalizacji szczęścia na planecie", "zbuduj globalną wioskę bez nieuzasadnionych animozji". Moim zdaniem nie powinno się umieszczać w osobowości na trwałe bardziej szczegółowych idei. Dlaczego? Ponieważ każdy atak na taką ideę będziemy odbierać osobowo. Gdy ktoś postanowi wypunktować wady kapitalizmu, socjalizmu, katolicyzmu czy nawet poglądów na temat fanatyzmu poczujemy się w pierwszej chwili dotknięci. Może to spowodować pochopne odrzucenie argumentów drugiej strony bez ich analizy. Tracimy wtedy możliwość rozwoju stając się statycznymi bohaterami rodem z greckiej tragedii. W istocie jest to pewnego rodzaju tragedia, gdyż istoty ludzkie powinny rozwijać się, w czym zgodni są prawie wszyscy przywódcy duchowi. A ty, rozwijasz się czy stoisz w miejscu?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy kiedyś zdarzyło się Ci bronić zażarcie jakiejś idei, którą pod wpływem argumentów drugiej strony porzuciłaś? Jeśli tak to szczerze gratuluję. Przy okazji jednak trochę współczuję, ponieważ, jeśli była to głęboko zakorzeniona idea, prawdopodobnie czułaś się nieswojo. Być może było to tylko uczucie zagubienia, ale może doszedł do tego wstyd upokorzenia czy poczucie obniżonej samooceny. Jeśli chciałabyś uniknąć takich sytuacji w przyszłości nie identyfikuj się ze szczegółowymi ideami. Nazywaj zło i dobro po imieniu nie wnikając w początkową ideologię. Nie dyskutuj z faktami i bądź gotowa cofnąć ideę do poprzedniego stadium ewolucji, a jeśli to niemożliwe, przemyśl odrzucenie zła, którym się stała.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5865158327391636424?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5865158327391636424/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5865158327391636424' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5865158327391636424'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5865158327391636424'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/12/nie-jestes-idea.html' title='Nie jesteś ideą!'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1018534468011557232</id><published>2011-11-19T09:01:00.001-08:00</published><updated>2011-11-19T09:08:57.606-08:00</updated><title type='text'>Czy porażki istnieją?</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zamierzone plany często nie realizują się po naszej myśli. Takie chwile, które definiujemy jako brak sukcesu nazywamy porażką. Większość z nas dobrze zna jej gorycz. Czy nie jest jednak tak, że porażka to sprawa subiektywna, zależna w dużej mierze od nas samych? Przekonajmy się...&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy niepowodzenie jest bezwzględne? Na tak postawione pytanie nie można dać jednoznacznej odpowiedzi. Nikt z nas nie posiada wiedzy czy osiągnięcie zamierzonego celu będzie sukcesem i jakie przyniesie efekty uboczne. Mimo to nieosiągnięcie obranego celu traktujemy jak porażkę. Czy ma to sens? Czy gdybyśmy osiągnęli cel, przy okazji tracąc coś cenniejszego byłoby to sukcesem czy porażką? Może więc to co bierzemy za porażkę jest sukcesem?&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy odnosząc sukces za każdym razem jesteśmy w stanie ocenić jego wartość? Czy też raczej jeśli ponosimy klęskę i powtarzamy próby dotarcia do celu, potwierdzamy siłę naszego zobowiązania? Istotnie, przekonywałem już na blogu, że prawdziwość pragnień i marzeń należy mierzyć tym jak mocno są zakorzenione w osobowości człowieka. Z tej perspektywy "porażka" jest tylko papierkiem lakmusowym prawdziwości i istotności naszych celów.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy większość biznesów odniosła sukces za pierwszym podejściem? Ile nieudanych eksperymentów przyniosło światu żarówkę? Od ilu wydawców Stephen King otrzymał listy odmowne, zanim ktoś dał mu szansę? Czy należy więc próbować do skutku? Odpowiedź znowu nie jest prosta. Próbować należy, ale nie na ślepo, powtarzając ciągle te same błędy. Można przecież przemodelować marzenie ekstrahując z niego czynnik pierwotny (jak to zrobić dowiesz się z &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/krotki-poradnik-jak-osiagnac-niemozliwe.html"&gt;poprzedniego posta&lt;/a&gt;). Można też zmieniać same działania. Przede wszystkim jednak należy zmienić własne nastawienie. Nie traktujmy porażki jako czegoś niezmiennego. Nie mamy kontroli nad światem, więc nie zmienimy rzeczywistości, ale możemy zmienić siebie. Bruce Lee porównał kiedyś człowieka do wody. Woda zawsze wybiera najprostszą drogę do celu. Bezbłędnie wie gdzie spotka najmniejszy opór, czy lepiej ominąć głaz, czy też z uporem go drążyć, czy może popłynąć w innym kierunku. Woda nie traktuje przeszkody jako porażki tylko pragmatycznie podchodzi do problemu. Dlaczego się od niej tego nie nauczyć? Nie jest to takie trudne, co postaram się udowodnić historią z własnego życia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Około 2 lat temu wykonywałem pewne doświadczenie polegające na pomiarach produkcji jednego z hormonów roślinnych w odpowiedzi na zmiany środowiskowe. Eksperyment zakończył się porażką, której przyczynę odnalazłem w jednym z materiałów używanych w pracy z roślinami. Materiał ten produkował wspomniany hormon co zaburzyło pomiary. Pogodziłem się z porażką, skutkującą utratą ponad 3 miesięcy pracy, i powtórzyłem doświadczenie uzyskując lepsze wyniki. Tutaj historia mogłaby się skończyć. Kilka miesięcy temu otrzymałem jednak niechcianą wiadomość (tzw. SPAM) na skrzynkę poczty elektronicznej. Po raz pierwszy SPAM okazał się przydatny. Wiadomość była reklamą czasopisma naukowego opisującego niewielkie ulepszenia w metodyce badawczej. Po przestudiowaniu tego periodyku doszedłem do wniosku, że materiał produkujący hormon roślinny wydaje się wpisywać w tematykę czasopisma. Szybko napisałem manuskrypt, który został przyjęty i opublikowany. Porażka stała się sukcesem. Najśmieszniejsze zaś jest to, że gdyby ktoś zapytał mnie czy poświęciłbym 3 miesiące pracy, aby opublikować taki artykuł, przystałbym na propozycję. Mimo tego, że wszystko skoczyło się dobrze, ciągle nie mogę opędzić się od myśli co byłoby gdybym bardziej aktywnie poszukiwał rozwiązania sytuacji. Czy szybciej doszedłbym do "sukcesu"? Prawdopodobnie tak, więc następnym razem gdy poniesiesz porażkę, przypomnij sobie moją historię, uśmiechnij się i jak woda meandruj przez życie. Ucz się na niepowodzeniach i zastanów się czy porażki istnieją.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Jeśli chcecie przeczytać wspomniany artykuł, w którym można zobaczyć moje dłonie w nitrylowych rękawiczkach, kliknijcie &lt;a href="http://www.biotechniques.com/BiotechniquesJournal/2011/November/Letter-to-the-editor-Ethylene-emitted-by-nylon-membrane-filters-questions-their-usefulness-to-transfer-plant-seedlings-between-media/biotechniques-323270.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1018534468011557232?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1018534468011557232/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1018534468011557232' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1018534468011557232'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1018534468011557232'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/11/czy-porazki-istnieja.html' title='Czy porażki istnieją?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3269465930448967282</id><published>2011-11-16T14:51:00.001-08:00</published><updated>2011-11-16T14:57:29.566-08:00</updated><title type='text'>Polaku, obudź się!</title><content type='html'>&lt;br /&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/-bs3TRXmnsRg/TsQ_VOAgDOI/AAAAAAAAAOM/BUw30C_1mZk/s1600/510px-Herb_Polski.svg.png" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/-bs3TRXmnsRg/TsQ_VOAgDOI/AAAAAAAAAOM/BUw30C_1mZk/s320/510px-Herb_Polski.svg.png" width="272" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Szczerze łudziłem się, że działania władzy to strach przed wojną. Dziwiłem się co prawda zauważanym manipulacjom w obszarach wręcz niepojętych, ale nie miałem ochoty ni siły pokazywać tego mniej spostrzegawczym. Władza kłamie w tym momencie, jak nigdy wcześniej w postkomunistycznej historii! Nie mówię nawet o kłamstwach dotyczących śledztwa smoleńskiego (&lt;b&gt;bezczelna kłamczucha będzie marszałkiem sejmu!&lt;/b&gt;) czy o sytuacji finansów RP. Mam na myśli nawet takie błahostki jak ilość ludzi uczestniczących w różnych obchodach. Pamiętacie 7000 ludzi wspominających poległych pod Smoleńskiem? Tak, tych samych, którzy pozostawili po sobie 7 ton zniczy. Ciekawy dysonans, a to tylko najbardziej jaskrawy przykład zakłamywania rzeczywistości, w którym prawdopodobnie sprzeczne dyrektywy nakazywały jednocześnie obniżyć rangę wydarzenia i pokazać jak bardzo jest ono uciążliwe, co doprowadziło do absurdu. Wiem, że nie powinno się nad takim stanem rzeczy przechodzić do porządku dziennego, ale ten blog nie powstał z pobudek politycznych. Wydaje mi się jednak, że to już nie jest polityka. Na Boga, przecież o takich rzeczach powinniśmy czytać tylko w podręcznikach historii PRL-u! Nie propaganda jest jednak tym, co mnie najbardziej przeraża. Przerażają mnie ludzie, którzy do tej pory wierzą skompromitowanym mediom. Ludzie pewnym głosem powtarzający zdemaskowane kłamstwa i poglądy tzw. "autorytetów". Ludzie, którzy śmieją się z cierpienia, albo nawet śmierci osób o mniej modnych poglądach, nie zastanawiając się nad tym jakie to nienaturalne. Żal mi szczególnie tych, którzy mając dostęp do bardziej prawdziwych informacji mogliby przejrzeć na oczy. Dzisiaj publikuję &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=pKC2yQODZU8&amp;amp;feature=player_embedded"&gt;link do jednej z informacji z gatunku nieoficjalnych&lt;/a&gt; (w postaci filmu żeby jeszcze bardziej ułatwić leniwym) dotyczącej wydarzeń z 11 listopada. Obejrzyj go proszę, przemyśl, zanalizuj i porównaj z oficjalną wersją wydarzeń. &lt;b&gt;Polaku obudź się!&lt;/b&gt; To już nie dotyczy Grecji, Anglii czy Włoch! To się dzieje tu i teraz i jest brutalne jak w PRL-u! Czy tak wyglądała Polska w przededniu rozbiorów? Czy naprawdę chcesz samodzielnie przekonać się czy Polska póty nie umrze póki chociaż jedno serce będzie biło dla Niej?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3269465930448967282?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3269465930448967282/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3269465930448967282' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3269465930448967282'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3269465930448967282'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/11/polaku-obudz-sie.html' title='Polaku, obudź się!'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/-bs3TRXmnsRg/TsQ_VOAgDOI/AAAAAAAAAOM/BUw30C_1mZk/s72-c/510px-Herb_Polski.svg.png' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-8695588238957994947</id><published>2011-11-13T09:02:00.001-08:00</published><updated>2011-11-13T09:08:32.668-08:00</updated><title type='text'>Człowiek zmiennym jest</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Człowiek wydaje się być stałym tylko w greckiej tragedii. Rzeczywistość zaś przynosi nam zupełnie inny obraz tej istoty. Każdy z nas zmienia się nieustannie. Poniekąd wynika to z natury wielokomórkowego życia, w którego każdej sekundzie jedne komórki umierają, a inne zajmują ich miejsce. Być może właśnie to jest przyczyną nieustannych zmian na poziomie psychicznym, nieodzownie towarzyszących każdemu od momentu poczęcia aż do śmierci. Wspomniane zmiany psychiczne dotyczą wielu obszarów życia. Dzisiaj, kontynuując wątek z &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/krotki-poradnik-jak-osiagnac-niemozliwe.html"&gt;poprzedniego posta&lt;/a&gt;, chciałbym pokrótce napomknąć o jednym z nich, potrzebach i marzeniach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ledwie wczoraj marzyliśmy o byciu strażakiem, żołnierzem, pielęgniarką czy nauczycielką, dzisiaj zaś nie ma po tych myślach śladu. Jako piewcy minimalizmu, jeszcze niedawno marzyliśmy o karierze, pieniądzach, prestiżu, co teraz zdaje się być odległą mrzonką. Wydaje się więc, że nie może być wątpliwości co do tego, że potrzeby i marzenia zmieniają się. Czy jednak aby na pewno? Moim zdaniem często tak jest, ale czasem sytuacja wygląda nieco inaczej. Szukając czynników warunkujących wspomniane zmiany można dojść do wniosku, że niektóre potrzeby są zaszczepione zewnętrznie, inne zaś wypływają bezpośrednio z wnętrza. Te drugie są zwykle o wiele silniejsze, ale niektóre, nieliczne, pochodzące z zewnątrz również mogą urosnąć do ogromnych rozmiarów. W jednym z poprzednich postów wysunąłem hipotezę, że siła naszych potrzeb i marzeń zależy od ich prawdziwości, a więc tego jak głęboko wniknęły w osnowę naszej osobowości. Rozwijając ten pogląd marzenia nie do końca prawdziwe ulegają przemianom, lub nawet anihilacji, dosyć łatwo. Czy oznacza to, że prawdziwe marzenia nie ulegają zmianom? Moim zdaniem nie. Prawie nigdy nie ulegają one całkowitemu zapomnieniu, ale wbrew pozorom, wcale nierzadko, przekształcają się w zupełnie nowe twory. Wyjaśnieniem tego fenomenu może być teoria czynników pierwotnych stojących za każdym prawdziwym marzeniem opisana przeze mnie &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/krotki-poradnik-jak-osiagnac-niemozliwe.html"&gt;uprzednio&lt;/a&gt;. Jako zwolennik minimalistycznej filozofii życia nie chciałbym jednak poprzestać na poziomie tych pierwotnych czynników i zagłębić się jeszcze dalej w poszukiwaniu ich źródła. To jednak temat na odrębne rozważanie. Dzisiaj poprzestańmy tylko na fakcie niezmienności źródła psychiki każdego z nas, połączonej z możliwością przekształcania całej nadbudówki powstałej wokół tego swoistego kamienia węgielnego. Marzenia można więc i należy przekształcać tak aby lepiej odpowiadały rzeczywistej osobowości twórcy. Nie bójmy się tego i cieszmy się z faktu, że człowiek jest tak pięknie zmienny, bo inaczej byłoby strasznie nudno na tym świecie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-8695588238957994947?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/8695588238957994947/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=8695588238957994947' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8695588238957994947'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8695588238957994947'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/11/czowiek-zmiennym-jest.html' title='Człowiek zmiennym jest'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-2771565990674798638</id><published>2011-10-31T06:31:00.000-07:00</published><updated>2011-10-31T06:31:34.537-07:00</updated><title type='text'>Krótki poradnik jak osiągnąć niemożliwe</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam przyjaciółkę, która jest święcie przekonana, że &lt;a href="http://www.niemozliwenieistnieje.pl/"&gt;niemożliwe nie istnieje&lt;/a&gt;. Twierdzi, że to tylko stan umysłu i wymówka dla tych, którzy nie pragną czegoś wystarczająco mocno. Osobiście w 99 procentach popieram tą tezę. Poza przypadkami fizycznej niezdolności (np. brak języka uniemożliwi nam zostanie śpiewakiem), rzeczywiście, jeśli czegoś bardzo chcemy, to jesteśmy w stanie to osiągnąć. Warto o tym pamiętać marząc. Pisałem tu ostatnio o powadze naszych marzeń i ich istotności. Wspomniałem wtedy, że często pierwotne marzenie nie odzwierciedla tego, czego rzeczywiście pożądamy, a jest tylko odbiciem naszej potrzeby. Jako przykład podałem swoje marzenie o zostaniu sportowcem. Po dogłębnej jego analizie, doszedłem do wniosku, że nieistotne jest dla mnie bycie atletą światowej sławy, (chociaż byłby to sympatyczny gratis), ale po prostu zachowanie sprawności fizycznej na pewnym, wysokim poziomie. Dzisiaj chciałbym nieco szerzej rozwinąć temat kształtowania rzeczywistych marzeń na podstawie ich niedoskonałych wyobrażeń.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacznę jednak od tego, że bez znajomości pierwotnego marzenia nie ma sensu podejmować dalszych kroków. Zachęcam więc najpierw do zapoznania się z &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/dzieciece-marzenia-niedoceniane.html"&gt;poprzednim postem&lt;/a&gt; dotyczącym przypominania sobie prawie zapomnianych, ale jednak powracających, prawdziwych marzeń, często towarzyszących nam od dzieciństwa.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy już znamy prawdziwe marzenie, ważne jest ustalenie jak bardzo chcemy osiągnąć nasz cel. Jak to zrobić? Najłatwiej zwizualizować sobie sytuację, gdy marzenie jest już zrealizowane. Chcesz być fenomenalnym sportowcem? Wyobraź sobie, że właśnie dałeś z siebie 100% wykonując pracę o intensywności wysiłku zagrażającemu twojemu życiu i wręczają Ci medal olimpijski. Co, czujesz? Czy jesteś szczęśliwy? Czy tego właśnie chciałeś? Jeśli tak, to świetnie! Teraz musisz sobie wstecznie popatrzeć na drogę do sukcesu. Wyobraź sobie te wszystkie lata ciężkich treningów, bez względu na samopoczucie, wszystkie wyrzeczenia żywieniowe, obostrzenia zdrowego trybu życia, wyjazdy związane z obozami oraz samymi startami. Czy jesteś gotowy na to wszystko, aby osiągnąć cel? Jeśli tak, gratuluję, wystarczająco mocno pragniesz osiągnąć swoje marzenie i pewnie Ci się uda.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście przykład sportowca jest tylko jednym z wielu. Podobnie można marzyć o zostaniu lekarzem, aktorem, prezydentem. Często jednak po zwizualizowaniu sobie spełnionego marzenia nie wygląda już ono tak pięknie. Onkolog ma wielu pacjentów, którym nie może pomóc, aktor nie ma odrobiny prywatności na ulicy, a prezydent ciągle pracuje, składając wizyty dyplomatyczne, rozdając ordery i wreszcie podpisując kilkaset papierów tygodniowo. Mimo wszystko te marzenia wracają, nawet, jeśli wiemy, że nie pragniemy ich spełnienia bardzo mocno. Takie marzenia często są przeszkodą na drodze do osiągnięcia spełnienia w życiu i dlatego trzeba sobie jakoś z nimi poradzić. Jak jednak to zrobić, kiedy nie potrafimy o nich zapomnieć? Skoro najprostsze rozwiązanie nie działa trzeba skorzystać z rozwiązania alternatywnego. Przedstawię tu jedną z możliwości, która na dodatek działa niezależnie od tego czy nie podoba nam się końcowa wizja spełnionego marzenia czy też fakt wyrzeczeń na drodze do jego spełnienia.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zasada tego niekonwencjonalnego rozwiązania polega na &lt;b&gt;przekształceniu marzenia poprzez ekstrakcję najbardziej istotnego czynnika i skonstruowania nowego pragnienia na nim opartego&lt;/b&gt;. To właśnie uczyniłem, że swoim marzeniem o zostaniu sportowcem. Na początku wyizolowałem najważniejszy, pierwotny czynnik odpowiedzialny za powstanie tego marzenia, którym okazało się posiadanie ciała o dosyć wysokiej sprawności. Następnie, aby osiągnąć ten cel, który nie jest niestety mierzalny, postanowiłem wyznaczać sobie ambitne cele cząstkowe. Ostatnio osiągnąłem jeden z nich to jest ukończyłem maraton, a jeszcze wcześniej wykonałem 200 przysiadów w jednej serii. Dzięki takiemu podejściu nie tylko spełniłem moje marzenie, ale też uwolniłem się całkowicie od pragnienia zostania sportowcem światowej klasy. Doprowadziło to w prostej linii do tego, że jestem szczęśliwy poczuciem spełnienia w tej dziedzinie mojego wymarzonego życia. Prawda, że miła perspektywa?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Możecie jednak mieć wątpliwości czy opisane podejście można zastosować do innych przypadków. Moim zdaniem odpowiedź na tak postawione pytanie musi być twierdząca. Każde marzenie wynika z jakiejś pierwotnej potrzeby ,(czasem kilku), w większości przypadków możliwej do zaspokojenia w inny sposób. Profesja lekarza może wynikać między innymi z potrzeb: prestiżu, pomocy ludziom, wizerunku, zarobków, stabilności pracy. Każdą z nich można osiągnąć w inny sposób, często łatwiejszy, bo bardziej dopasowany do pozostałych cech naszej osobowości. Aktorstwo może być wizualizacją na przykład chęci posiadania sławy, bycia artystą, wysokich zarobków. Prezydentura może być przedłużeniem potrzeby posiadania władzy, prestiżu, ale też możliwością pomocy ludziom, chęciom wprowadzenia zmian w społeczeństwie itp.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czy widzicie już, do czego zmierzam? Teraz niech każdy zbada jedno ze swoich niemożliwych do spełnienia marzeń. Następnie zapytajmy się, co jest najbardziej w nim istotne, jaka jest pierwotna potrzeba wypływająca z tego marzenia. Potem wystarczy już tylko ubrać ten pieczołowicie wyizolowany czynnik w cel możliwy do spełnienia i bardzo mocno chcieć go osiągnąć. Jak mocno? Tak mocno, że pomimo świadomości drogi pełnej wyrzeczeń i trudności nie damy się złamać i nie zawrócimy. Jak ładnie ktoś powiedział przeszkody na naszej drodze do celu nie istnieją po to żeby nas zatrzymać, one są po to żebyśmy mogli pokazać jak bardzo czegoś pragniemy. Bądźmy ich więc świadomi, ale nie dajmy się im pokonać, bo &lt;b&gt;niemożliwe nie istnieje&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-2771565990674798638?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/2771565990674798638/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=2771565990674798638' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2771565990674798638'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2771565990674798638'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/krotki-poradnik-jak-osiagnac-niemozliwe.html' title='Krótki poradnik jak osiągnąć niemożliwe'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-9015871965662749132</id><published>2011-10-23T05:56:00.000-07:00</published><updated>2011-10-23T05:59:57.081-07:00</updated><title type='text'>O wolności majaki chorego człowieka</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/-Nr9HwkWLV9Q/TqQOHqsvOxI/AAAAAAAAAOA/EHcecdFvrgg/s1600/wolnosc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/-Nr9HwkWLV9Q/TqQOHqsvOxI/AAAAAAAAAOA/EHcecdFvrgg/s320/wolnosc.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;No i stało się. Jestem chory. Nie wiem po prawdzie czy to wina osłabionej odporności, czy może zbyt późno wyjętej z szuflady czapki. Nie zmienia to faktu, ale na wszelki wypadek zwalam winę na koleżankę z instytutu co to przychodziła pracować pomimo uwidocznionej niezdrowymi rumieńcami choroby zakaźnej. Czyż można mnie winić? Bycie dobrym człowiekiem jest trudne nawet bez dokuczającej gorączki, zatkanego nosa i całkowitego braku siły, a co dopiero w takim stanie. Nie zacząłem jednak pisać, by żalić się na swój los. Przypomniało mi się po prostu, że najlepsze wypracowania z lat szkolnych napisałem w gorączce. Właściwie jak o tym głębiej pomyśleć, to ma to nawet sens. Mózg staje się pewnikiem bardziej kreatywny żeby nie dopuścić do denaturacji białek swej neuronowej struktury. Skutki uboczne to kwiecisty język, słowotok oraz otwarty umysł. Właśnie tego możecie się spodziewać w tym poście. Mam nadzieję, że tak jak w latach młodzieńczych, wyjdzie lepiej niż zwykle.&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Korzystając więc ze stanu w którym się znajduję postanowiłem podjąć się trudnego zadania napisania o wolności. Czymże jest wolność, chciałoby się spytać i zaraz odpowiedzieć jakimś wierszem. Na podorędziu mam nawet &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=rHCotH2Q19c"&gt;utwór Grechuty&lt;/a&gt;, ale chyba wolę bardziej "naukowe" definicje. Proza zawsze poruszała moje zwoje nerwowe lepiej niźli poezja. Jeśli dodamy do tego otrzymane wykształcenie i ciągoty akademickie, w wyniku skomplikowanych obliczeń jednostki centralnej otrzymamy taką oto niezgrabną quasi-naukową definicję wolności:&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;wolność to możność i chęć podjęcia działania dyktowanego nam przez własne, prawdziwe "ja" w taki sposób, aby nie ograniczało to wolności człowieka&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawda, że prosty i zgrabny opis wybazgrałem, nawet rodzaj zapętlenia rodem z programowania mi tam wskoczył tworząc taki quasi-algorytm wolności. Definicja jednak definicją, a ciągle nie wiadomo o co chodzi. Rozwijając więc ją trochę rozchodzi się o to, żeby nie robiąc innym kuku, choćby nawet w dobrej wierze, korzystać ze wszelkich dostępnych środków, aby zrealizować swoje marzenia. Największym zaś złem jakie możemy wyrządzić człowiekowi jest ograniczenie mu wolności. Nie róbcie tego nigdy! To przesłanie przekazuje wam uwięziony fizycznie w łóżku, mentalnie niezdolny do pracy, z zatkanym nosem utrudniającym odpoczynek. Choroba bowiem to nie odpoczynek. To ciężka praca organizmu: pocimy się, przyspiesza nam serce i do tego nie możemy naturalnie oddychać. A to tylko objawy zauważalne nieuzbrojonym okiem. Nie o skomplikowanej naturze naszej odpowiedzi na patogeny dzisiaj jednak piszę lecz o wolności. Wracając więc do niej trzeba mi zauważyć, że post ten zacząłem przelewać na &lt;strike&gt;papier&lt;/strike&gt; ekran, gdyż choroba tak wypełniła mi czasoprzestrzeń "ciało-umysłu", że poczułem się zniewolony. Doprowadziło mnie to do pytania jak często człowiekiem, któremu ograniczamy wolność jesteśmy my sami. Zauważyliście, że w definicji brakuje słowa "drugiego"? Celowo je pominąłem, bo też i nadmierne ograniczanie siebie jest jednym z najczęstszych błędów naszych czasów. Mam tu na myśli nasze strachy i obawy, ale też złe nawyki i inne hamulce ograniczające nasz marsz ku marzeniom. Takich rzeczy jest wiele. Dla mnie jest to zbyt długa praca i nadmierne nią zmęczenie oraz uzależnienie od internetu i informacji. Odpowiedzią na ten problem wydaje się być wdrażanie w życie założeń filozofii minimalizmu. Będę się starał zatem zminimalizować i stłamsić wszelkie trudności, aby osiągnąć zamierzony cel. Tym optymistycznym akcentem pożegnam się na dziś. Życzcie mi zdrowia, bo nie chcę dłużej ograniczać własnej wolności, nawet jeśli tym razem to rzeczywiście dla własnego dobra.&lt;/div&gt;&lt;div&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-9015871965662749132?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/9015871965662749132/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=9015871965662749132' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/9015871965662749132'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/9015871965662749132'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/o-wolnosci-majaki-chorego-czowieka.html' title='O wolności majaki chorego człowieka'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/-Nr9HwkWLV9Q/TqQOHqsvOxI/AAAAAAAAAOA/EHcecdFvrgg/s72-c/wolnosc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3403124580505086314</id><published>2011-10-16T14:44:00.000-07:00</published><updated>2011-10-16T14:44:36.408-07:00</updated><title type='text'>Dziecięce marzenia - niedoceniane drogowskazy życiowe</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/-9_NemQX39qw/TptP_coFIFI/AAAAAAAAAN4/6USaB-RaQAw/s1600/boyDaydreaming.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="210" src="http://2.bp.blogspot.com/-9_NemQX39qw/TptP_coFIFI/AAAAAAAAAN4/6USaB-RaQAw/s320/boyDaydreaming.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zastanawiałeś się kiedyś czy umiesz jeszcze marzyć? Głupie pytanie, prawda? Przecież każdy posiada taką umiejętność. To nie jest szydełkowanie, naprawianie samochodów, chemia polimerów czy jeszcze inna specjalistyczna dziedzina. Marzymy codziennie; o innej pracy, większej ilości pieniędzy, nowym gadżecie czy zbliżającym się urlopie. Nie jest to trudne, zwłaszcza w świecie w którym znamy coraz więcej "przedmiotów", o których możemy śnić. Pożądamy więc wiele, (często wręcz coraz więcej i więcej), ale czy pożądanie jest tożsame z marzeniem, a jeśli nie to jaką definicję marzenia należy przyjąć? Na to pytanie nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Na potrzeby tego posta i dnia dzisiejszego autorytatywnie przyjmiemy, że prawdziwym marzeniem jest silnie odczuwana potrzeba wypływająca z własnej natury konkretnego człowieka.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gdy już poczyniliśmy założenie, co do tego czym jest marzenie, jesteśmy prowadzeni do kolejnego pytania, tym razem o prawdziwość naszych marzeń. Jak poznać co jest prawdziwym marzeniem, a co naleciałością zaszczepioną przez presję otoczenia: rodziny, rówieśników, wreszcie społeczeństwa i jego norm? Całe szczęście istnieje dosyć prosty sposób pozwalający stwierdzić, czy dane marzenie jest istotnie wytworem naszego wewnętrznego ja.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Opis tego sposobu zacznę jednak odrobinę psychoanalityczne. Musisz się bowiem czytelniku cofnąć w czasie do swojego dzieciństwa. Pamiętasz jeszcze te czasy? Jeśli tak, to przypomnij sobie o czym wtedy marzyłeś. Jakie marzenia były uznawane przez Twoje otoczenie za "nieżyciowe" lub niemożliwe do spełnienia, a mimo to nieustannie powracały? Jak się czułeś kiedy marzyłeś właśnie o tych, często zakazanych, rarytasach? Może warto przypomnieć sobie jakie uczucia towarzyszą prawdziwym marzeniom, żeby uświadomić sobie jak rzadko rzeczywiście marzymy, a jak często mamy do czynienia z przelotnymi zachciankami?  Może warto też zajrzeć pod maskę kłamstw narosłych przez wszystkie lata naszego życia i odkurzyć swoje prawdziwe, dziecięce marzenia? Moim zdaniem tak, gdyż większość z nich prawdopodobnie pozostaje ciągle aktualna, ponieważ dzieci, z natury, nie umieją kłamać, a człowiek prawdziwie marzy głównie o rzeczach, które są związane z jego wrodzonymi predyspozycjami. To, że jako dzieci musimy dopiero nauczyć się oszukiwać skutkuje tym, że przez kilka lat naszego życia doskonale wiemy czego pragniemy, znamy nasze najskrytsze marzenia. Dzieje się tak dlatego, że kłamstwo w rozmowie z inną osobą można udoskonalić szybko, zaś nauka oszukiwania samego siebie trwa, całe szczęście dla nas, znacznie dłużej.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Aby dodatkowo zachęcić was do podjęcia trudu swojej „mikropsychanalizy” wypunktuję krótko własne dziecięce marzenia, o których przypomniałem sobie niedawno. Dla ułatwienia uczyniłem z nich odpowiedniki dla dorosłego człowieka, gdyż wtedy inaczej wyobrażałem sobie niektóre rzeczy i często w troszkę w inny sposób formułowałem swoje pragnienia (przykładowo chciałem zostać sportowcem nie uświadamiając sobie co rzeczywiście stoi za tym pragnieniem). Oto lista moich dziecięcych marzeń po wspomnianych przeróbkach:&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;- Bycie wynalazcą&lt;br /&gt;- Spędzenie dużo czasu w lesie i na polach&lt;br /&gt;- Posiadanie zdrowego, silnego ciała, które poniesie mnie gdzie tylko zapragnę&lt;br /&gt;- Posiadanie umiejętności grania na instrumencie muzycznym&lt;br /&gt;- Bycie pisarzem&lt;br /&gt;- Posiadanie dużej rodziny&lt;br /&gt;- Wolność&lt;br /&gt;- Bycie prawdziwym humanistą jak Leonardo da Vinci&lt;br /&gt;- Bycie nauczycielem&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To już cała lista. Nie ma na niej zbyt wiele niespodzianek, ale tak chyba powinno być, w końcu to potrzeby wynikające z mojego wewnętrznego ja, więc nie mogą tego "ja" zaskakiwać. Żeby nie przeciągać tego posta w nieskończoność, dopiero w jednym z kolejnych napiszę, co dokładnie kryje się pod poszczególnymi pragnieniami i w jakim stopniu udało mi się to do tej pory osiągnąć. Ambitne plany na przyszłość na razie pozostawiam do ostygnięcia, ale nie ukrywam, że lepsze uświadomienie sobie prawdziwych marzeń, w moim przypadku, pozwoliło zmienić kilka z długoterminowych planów.&amp;nbsp;Kończąc zachęcam do podzielenia się w komentarzach własnymi przemyśleniami dotyczącymi prawdziwych, dziecięcych (lub nie), marzeń.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;P.S. Pomysł na tego posta wykiełkował w moim umyśle podczas oglądania angielskojęzycznego wykładu Randy Paush'a dostępnego &lt;a href="http://www.youtube.com/watch?v=ji5_MqicxSo"&gt;tutaj&lt;/a&gt; (zachęcam do obejrzenia).&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3403124580505086314?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3403124580505086314/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3403124580505086314' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3403124580505086314'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3403124580505086314'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/dzieciece-marzenia-niedoceniane.html' title='Dziecięce marzenia - niedoceniane drogowskazy życiowe'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/-9_NemQX39qw/TptP_coFIFI/AAAAAAAAAN4/6USaB-RaQAw/s72-c/boyDaydreaming.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-864881865642769365</id><published>2011-10-07T14:58:00.001-07:00</published><updated>2011-10-14T08:56:02.042-07:00</updated><title type='text'>Model przeżywania nieoczekiwanej tragedii (plus gratis zachęta wyborcza)</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kiedy świat zawali Ci się na głowę i całe Twoje uporządkowane życie legnie w gruzach, nie myślisz o własnym samorozwoju, ani o tym jak zmienić swoje życie na lepsze. Zamiast tego odpływasz całkowicie w depresję, lub, w najlepszym razie, starasz się wypełnić szczelnie swój czas problemami dnia codziennego tak, aby nie myśleć o tym co Cię przeraża. Żadna z tych dwóch postaw nie jest rozwiązaniem. Obie prowadzą do tego samego skutku - depresji. Czy istnieje trzecia droga? Moim zdaniem tak, chociaż nie ukrywam, że dopiero teraz jestem w stanie ją na trzeźwo zauważyć.&lt;br /&gt;Aby w pełni zrozumieć dlaczego tradycyjne postawy zawodzą przytoczę z pamięci jak, według psychologów, wygląda proces radzenia sobie z nieoczekiwanym, negatywnym wydarzeniem. Jest to proces składający się z kilku następujących po sobie faz. Fazy te występują praktycznie zawsze, ale bardzo często to od nas zależy jak długo trwają. Zaznaczyć tu muszę, że mój przypadek należy do gatunku szczególnie trudnych, głównie ze względu na wszechobecną dezinformację (a czasem nawet bezczelne kłamstwa) oraz fakt iż mamy do czynienia z wydarzeniem bardzo medialnym. Niemniej jednak, pomimo tych trudności, wspomniany przypadek ujawnił dokładnie takie fazy jak powinien. Były to:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;faza szoku&lt;/b&gt; - tutaj nie muszę chyba niczego tłumaczyć, jak przy każdym wydarzeniu nagłym i tragicznym trwała dosyć długo tj. właściwie do końca fazy drugiej, którą była&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;faza zaprzeczenia&lt;/b&gt; - w moim przypadku było to niedowierzanie w dochodzące z różnych źródeł informacje, a później kluczowe trzymanie się wersji o kilku osobach ocalałych by w końcu przejść do następnej fazy, którą stanowiła&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;faza rozpaczy&lt;/b&gt; - krótko mówiąc całkowity dół emocjonalny. Mam na myśli stan, w którym nie ma żadnej odskoczni od złych myśli nawet na sekundę, a jedyną w miarę neutralną aktywnością umysłową jest próba zachowania kamiennej twarzy i całkowitego oczyszczenia umysłu. Na zewnątrz wygląda to całkiem dobrze, ale na tym kończą się plusy tej fazy. Podczas przebywania w niej mój mózg  ciągle podejmował jeszcze próby zaprzeczania, co czasami skutkowało nieodpartą potrzebą obudzenia się z koszmarnego snu, bo przecież to nie może być prawda. Takie rzeczy, cokolwiek by nam nie wmawiali niektórzy dziennikarze (Ci sami od wyssanych z palca przecieków dotyczących stenogramów, nacisków, bezpodstawnych analiz psychologicznych, czy teorii przeczących prawom fizyki), nie mają precedensu w całej historii ludzkości. Być może dlatego miałem dosyć często powracające poczucie, że to wszystko nie dzieje się naprawdę i tworzyłem sobie alternatywną rzeczywistość, coś na kształt Matrixa. Faza ta trwała w moim przypadku długo bo prawie rok, później, z czasem, więcej miejsca zajęły następne fazy, a rozpacz zmieniła się z beznadzieję i obojętność, która obecnie ciągle jeszcze wypełnia dosyć szczelnie moje życie w tzw. "gorsze dni". Najlepszym podsumowaniem niech będzie fakt, że nie nauczyłem się do tej pory szczerze uśmiechać, ale przynajmniej próbuje identyfikować pozytywne sytuacje w swoim życiu i jestem świadomy własnej ułomności. Kolejnymi fazami są&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;faza poczucia krzywdy, faza agresji i faza depresji&lt;/b&gt; - powinny one następować po sobie, ale w moim przypadku przeplatają się i trwają do dziś. Nasilają się po każdej nowej informacji. A to minister Kopacz skłamie, że przekopano teren na miejscu katastrofy, po czym znajdowane są kolejne fragmenty ludzkich ciał, które zajmują kilka (!) trumien. A to nie można ekshumować zwłok, bo jest to niezgodne z ustawą (nota bene tą samą z którą niezgodne było przetrzymywanie trumien na torwarze, ale przecież co wolno Wojewodzie to nie zwykłemu człowiekowi). A to premier oddaje całe śledztwo w ręce rosyjskich władz, z którymi jak wiadomo od zawsze łączą nas zażyłe, serdeczne stosunki (a delegacja zapewne leciała je odświeżać). A to wrak jest niszczony, a jego kilkuset-kilogramowe fragmenty przemieszczają się skokowo o kilkadziesiąt metrów na dobę, aby bardziej pasować do teorii głoszonych w oficjalnych raportach. Wreszcie generał odpowiedzialny za zabezpieczenie wizyty otrzymuje awans pomimo śmierci najważniejszej osoby, którą miał chronić, a minister, który ustanowił swoisty rekord w ilości generałów, którzy zginęli za jego kadencji w czasie pokoju, przez kilkanaście miesięcy nie widzi potrzeby podania się do dymisji, po czym ogłasza się go człowiekiem honoru. W końcu publikowane są państwowe raporty ze zdjęciami ukradzionymi z internetu, przedstawiającymi co innego niż głoszą podpisy i prezentowane są beznadziejnie opracowane animowane filmiki nie poparte niczym poza czyjąś wyobraźnią. Mógłbym tak wymieniać godzinami, ale myślę, że każdy już zrozumiał o co mi chodzi. Ślepych i tak nic nie przekona i dalej będą myśleli, że afery hazardowej nie było, tragedia pod Smoleńskiej jest zbadana perfekcyjnie, Grabarczyk jest najlepszym ministrem infrastruktury, a Pitera dzielnie walczy z korupcją. Wiele osób poważnie traktujących filozofię minimalistyczną pisze, że trzeba ograniczać sobie samemu dostęp do informacji, aby nie zwariować. Rozchodzi się zwłaszcza o negatywne informacje, na które nie mamy wpływu. Po części się z tym zgadzam, ale nie uważam aby filtrowanie informacji ważnych z punktu widzenia kraju, którego jesteśmy obywatelami było wskazane, właśnie dlatego, że jednak jakiś wpływ jeszcze jako obywatele posiadamy. Wybory, bo o tym piszę są wszak istotą systemu demokratycznego państwa. Filtrujmy więc negatywne informacje, ale również kampanię wyborczą, obietnice, zewnętrzne opakowania itp. Filtrujmy, ale tylko po to, aby przemyśleć sobie własny wybór samodzielnie i nie dać się otumanić.&amp;nbsp;Z dalekiej podroży wróćmy jednak do moich faz. Ostatnia z nich czasami puka do moich drzwi, ale nie nazbyt często a jest nią...&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;faza akceptacji&lt;/b&gt; - w moim przypadku względnej akceptacji tzn. przyjąłem do świadomości fakt, ale nie potrafię i nie chcę zapomnieć nie tylko o siostrze, ale też o wszystkich krzywdach, kłamstwach, zrzucaniu winy i odpowiedzialności oraz zamiataniu tak poważnej sprawy pod dywan. Obecnie przebywam przez około 50% czasu w tej fazie (pewnie tylko dzięki stałemu zajęciu), cały czas miewając, często długie i gwałtowne, okresy powrotu do faz wcześniejszych.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Tylko tyle i aż tyle chciałem dzisiaj napisać o modelu przeżywania nieoczekiwanych tragicznych sytuacji. Kończąc chciałem tylko krótko podsumować jaka nauka płynie z dzisiejszego postu.&lt;br /&gt;Po pierwsze jeśli chcesz przyspieszyć rekonwalescencję po tragicznym wydarzeniu i ułatwić sobie powrót do normalności powinieneś poznać fazy, które będziesz przechodził. Znając je możesz często przyspieszyć niektóre z nich oraz złagodzić ich skutki. Warto poszukać pomocy z zewnątrz oraz każdej możliwości ułatwienia sobie szybszego przejścia przez poszczególne fazy.&lt;br /&gt;Drugą sprawą jest fakt iż chciałbym zachęcić osoby, które idą na wybory, aby przemyślały dokładnie na kogo oddadzą swój głos. Czy mają ochotę postawić krzyżyk przy nazwisku osoby, która głosowała za wotum ufności dla ministra Grabarczyka, albo przeciwko uczciwemu śledztwu w sprawie tragedii Smoleńskiej? Ze swojej strony zachęcam, przede wszystkim, do głosowania kierując się dobrem wspólnym, a nie interesami wąskich grup społecznych (w tym grupy, w której się aktualnie znajdujemy) pamiętając o tym, że w źle zarządzanym kraju bycie bogatym jest hańbą (w dobrze zarządzanym jest zaś dla odmiany cnotą). Tę parafrazę Konfucjusza przekazuję dalej jako zachętę do samodzielnych, politycznych przemyśleń.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-864881865642769365?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/864881865642769365/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=864881865642769365' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/864881865642769365'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/864881865642769365'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/model-przezywania-nieoczekiwanej.html' title='Model przeżywania nieoczekiwanej tragedii (plus gratis zachęta wyborcza)'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-9163535137882077853</id><published>2011-10-05T10:08:00.000-07:00</published><updated>2011-10-14T08:47:12.191-07:00</updated><title type='text'>Zbieranie się do kupy</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zapewne wielu z Was się domyśla, ciężkie przeżycia, związane z sytuacją rodzinną, spowodowały niemały zamęt w moim życiu. Uczciwie rzecz ujmując, od śmierci siostry, stałem się bardzo drażliwy, czasami wręcz wybuchowy, co nigdy wcześniej mi się nie zdarzało. Podupadłem także na zdrowiu tak, iż w pewnym momencie ważyłem o prawie 18 kilogramów mniej niż przed tragicznym kwietniem, przez chwilę balansując na granicy współczynnika BMI zdrowego oraz niedożywionego mężczyzny. Jakby tego było mało zapomniałem jak się uśmiecha. To nie jest żart! W moim aparacie fotograficznym jest funkcja wykrywania uśmiechu, która robi zdjęcie, kiedy ktoś w kadrze się uśmiechnie. Funkcja ta działa świetnie… pod warunkiem, że uśmiechającym się nie jestem ja. Aparat nie traktuje mojego sztucznego, wymuszonego uśmiechu jako prawdziwego. Dlaczego o tym wspominam? Być może dlatego, że po zabawie z aparatem wreszcie zrozumiałem, że nie jestem w stanie oszukać samego siebie przyklejonym uśmiechem i muszę coś zmienić w swoim życiu. Pojąłem, że w kwietniu 2010 całkowicie zatraciłem radość życia. Myślałem, łudząc się swoją siłą psychiczną, że całkiem nieźle się trzymam, ale okazało się, że osunąłem się w bezmyślną egzystencję, niemąconą prawie żadnymi uczuciami. Teraz widzę, że to był bardzo trudny czas dla mnie i mojej małżonki, której tylko cudem nie wciągnąłem w spiralę depresji. Od kilku miesięcy walczę jednak z niemocą w dziedzinie cieszenia się życiem. Dlatego chciałbym się podzielić swoimi przemyśleniami i doświadczeniami z powoli przemijającego okresu oraz wykorzystać tego bloga jako swoistą pomoc w powrocie ze stanu okołodepresyjnego do normalności, a później pełni szczęścia. Mam nadzieję, że te przyszłe zapiski pomogą nie tylko mi, ale również innym osobom w podobnej sytuacji.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-9163535137882077853?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/9163535137882077853/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=9163535137882077853' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/9163535137882077853'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/9163535137882077853'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/zbieranie-sie-do-kupy.html' title='Zbieranie się do kupy'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-7240908118974913686</id><published>2011-10-04T14:52:00.000-07:00</published><updated>2011-10-14T08:45:45.904-07:00</updated><title type='text'>Reaktywacja bloga</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Niniejszym ogłaszam, że reaktywuję tego bloga. Nie będzie on jednak wyglądał tak jak dotychczas, ponieważ osoba prowadząca (czyli ja) nie jest tą samą osobą,&amp;nbsp;która&amp;nbsp;pisała tu półtora roku temu. Przez te kilkanaście miesięcy mojego życia, już na pierwszy rzut oka, wydarzyło się sporo. Być może napiszę o tym więcej w następnych postach, a dzisiaj zdradzę tylko pozytywnie, że zostałem ojcem, ukończyłem maraton i bardzo rozbudowałem swoją filozofię życia oraz wiedzę ogólną. Mam nadzieję, że kolejne wpisy będą zmuszać do przemyśleń, pomagać w rozwiązywaniu problemów lub, w ostateczności, przynajmniej bawić. Czego wszystkim tu zaglądającym jak też i sobie samemu szczerze życzę.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-7240908118974913686?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/7240908118974913686/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=7240908118974913686' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/7240908118974913686'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/7240908118974913686'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2011/10/reaktywacja-bloga.html' title='Reaktywacja bloga'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5303953837107948577</id><published>2010-04-11T03:33:00.000-07:00</published><updated>2010-04-11T03:33:50.246-07:00</updated><title type='text'>Justyna Moniuszko - nieznana ofiara Tu-154</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object align="center" data="http://www.tvpw.pl/flash/external/wide/?movie=297" height="358" id="videoplayer" type="application/x-shockwave-flash" width="592"&gt;&lt;param name="allowScriptAccess" value="always" /&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true" /&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.tvpw.pl/flash/external/wide/?movie=297" /&gt;&lt;param name="quality" value="high" /&gt;&lt;param name="bgcolor" value="#000000" /&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie zostanie już pilotem, ani nie będzie pracować jako inżynier lotnictwa, nie będzie żoną, ani matką... Rodzice nie powinni żyć dłużej od swoich dzieci, za duży ból temu towarzyszy. Ciągle jestem poza granicami kraju i przed poniedziałkiem raczej nie dam rady się stąd ruszyć. Nie mam zresztą ochoty być na pogrzebie, na który i tak pójdę, ale muszę przynajmniej jakoś pomóc rodzicom, którzy odchodzą od zmysłów. Teraz siedzę samotnie na obczyźnie, bezmyślnie czytając kolejne informacje o tej katastrofie, pomiędzy kolejnymi napadami płaczu. Nie wiem po co to robię, chyba po prostu muszę robić cokolwiek, mimo że wszystko nie ma sensu. Pomyśleć, że jeszcze w poniedziałek wieczorem mówiłem jej: "na razie", przytulając, bo mieliśmy się nie widzieć przez miesiąc, przez ten mój zagraniczny wyjazd. Nie mam siły pisać wspomnień, ale zamieszę linki do informacji o Justynie na końcu tego posta. Mimo, że była młodsza ode mnie, z racji swojej otwartości i energii życiowej, miała znacznie więcej przyjaciół i znajomych, z nią po prostu zawsze było wesoło. Śmialiśmy się, że razem stanowimy kompletną osobę z właściwą dozą energii i radości wnoszonej przez nią za nas dwoje, oraz ostrożności i powolności, którym ja mam w nadmiarze. Teraz pozostała tylko połowa tej osoby, czuję się ułomny, jakby ktoś pozbawił mnie połowy istnienia. Nie znam takich słów, które dobrze opisałaby to uczucie, ale nie życzę najgorszemu wrogowi przeżywania czegoś podobnego.&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35235,7755948,Zginela_stewardessa___bialostoczanka_Justyna_Moniuszko.html"&gt;artykuł w gazecie wyborczej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.poranny.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100410/KATASTROFA_PREZYDENT/9466098"&gt;artykuł w kurierze porannym&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.wspolczesna.pl/apps/pbcs.dll/article?AID=/20100411/KATASTROFA_SAMOLOTU_PREZYDENCK/920932593"&gt;artykuł w gazecie współczesnej&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.mmbialystok.pl/artykul/justyna-moniuszko-zginela-w-katastrofie-w-smolensku-100975.html"&gt;notka na moje miasto białystok&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://www.skydive-bialystok.cba.pl/"&gt;wspomnienie na stronie białostockiego spadochroniastrwa&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mam nadzieję, że śmierć doczesnego ciała nie jest końcem istnienia, gdyż tylko ta nadzieja mi pozostała... Na razie siostrzyczko...&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5303953837107948577?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5303953837107948577/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5303953837107948577' title='Komentarze (248)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5303953837107948577'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5303953837107948577'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/04/justyna-moniuszko-nieznana-ofiara-tu.html' title='Justyna Moniuszko - nieznana ofiara Tu-154'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>248</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5672653604234071526</id><published>2010-04-10T02:44:00.001-07:00</published><updated>2010-04-10T02:44:49.916-07:00</updated><title type='text'>Śmierć</title><content type='html'>Moja siostra była na pokładzie. Zawieszam bloga do odwołania...&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5672653604234071526?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5672653604234071526/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5672653604234071526' title='Komentarze (48)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5672653604234071526'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5672653604234071526'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/04/smierc.html' title='Śmierć'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>48</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5916538513193427402</id><published>2010-04-07T11:06:00.000-07:00</published><updated>2010-04-07T11:13:42.837-07:00</updated><title type='text'>Podsumowanie miesiąca - marzec 2010</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S7zJfXP52mI/AAAAAAAAANQ/o-b78Qa7YEo/s1600/wykresy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="210" src="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S7zJfXP52mI/AAAAAAAAANQ/o-b78Qa7YEo/s320/wykresy.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pierwszy tydzień kwietnia już za nami, a ja zapomniałem o podsumowaniu. poprzedniego miesiąca. Chciałem już nawet rzucić to wszystko, ale uznałem, że przyda mi się spojrzenie wstecz, dla podtrzymania motywacji&amp;nbsp; do podążania w wyznaczonym kierunku. Bilans miesiąca przestawia się następująco (zamieniłem sukcesy i porażki na plusy i minusy).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Plusy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;pierwszy raz w życiu oglądałem balet na żywo (Oniegin)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;rozdałem trochę książek przez bloga (kilka dni temu minął termin &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/porzadkowanie-biblioteczki-rozdaje.html"&gt;mojej małej akcji&lt;/a&gt;)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;udało mi się wcześniej kłaść się do łóżka (&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/nie-chce-juz-byc-nocnym-markiem.html"&gt;drugi kształtowany nawyk&lt;/a&gt; w tym roku)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wysłałem projekt wynalazku na konkurs (nie robię sobie nadziei na wygraną, ale pierwszy raz&amp;nbsp; wynik mojej hobbystycznej pracy nie wylądował w szufladzie &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Minusy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;pomimo wcześniejszego zasypiania, jeszcze nie zawsze, szło to w parze z wcześniejszym wstawaniem;-)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kupiłem sobie kolejne instrumenty do kolekcji i teraz to już na pewno muszę poważnie pomyśleć o jej odchudzeniu. &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5916538513193427402?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5916538513193427402/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5916538513193427402' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5916538513193427402'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5916538513193427402'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/04/podsumowanie-miesiaca-marzec-2010.html' title='Podsumowanie miesiąca - marzec 2010'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S7zJfXP52mI/AAAAAAAAANQ/o-b78Qa7YEo/s72-c/wykresy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3471526385874858682</id><published>2010-03-28T06:49:00.000-07:00</published><updated>2010-03-28T06:49:42.672-07:00</updated><title type='text'>Telefon dla minimalisty i wszechobecna reklama</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S69dhhsTOxI/AAAAAAAAAMk/PbgM3bCttWk/s1600/klawiaturaTelefonu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="118" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S69dhhsTOxI/AAAAAAAAAMk/PbgM3bCttWk/s320/klawiaturaTelefonu.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio złapałem się na tym, że coraz częściej myślę o kupnie telefonu iPhone. Początkowo sądziłem że to normalna potrzeba posiadania wygodnego narzędzia do słuchania muzyki, telefonowania, pisania sms-ów, tworzenia listy zadań do zrobienia itd. Dzisiaj jednak zdałem sobie sprawę, że powód mojego zainteresowania był zgoła odmienny. Rozebrałem zagadnienie na czynniki pierwsze odpowiadając sobie na różne pytania i doszedłem do wniosków, o których możecie przeczytać w tym poście.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zacząłem od pytania po co mi właściwie iPhone. Mam telefon komórkowy, który umożliwia mi rozmowy, sms-y i nawet zrobienie prymitywnego zdjęcia. Muzyki słucham bardzo rzadko poza domem, w którym wolę duże słuchawki, albo głośniki podpięte do komputera. Mam kalendarz Moleskine, który wykorzystuję między innymi do sporządzania list zadań do zrobienia, próbowałem kiedyś korzystać z palmtopa, albo kalendarza w telefonie, ale nie było to zbyt wygodne. Po przeanalizowaniu moich potrzeb okazało się, że na razie nie potrzebuję produktu Apple.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie dawała mi spokoju myśl skąd, w takim razie u licha, w mojej głowie wykiełkowała myśl o tym zakupie? Odpowiedź mogła być tylko jedna, z subskrybowanych przez RRS blogów, z których ponad połowa obraca się w okolicach minimalizmu i samodoskonalenia się. Na wielu z nich czytałem jakim wspaniałym urządzeniem jest iPhone i prawie uległem, prawdopodobnie nieświadomej, kryptoreklamie, kupując niepotrzebny mi, a przy tym wcale nie tani, produkt. Mam nauczkę na przyszłość, aby przed każdym zakupem pomyśleć samodzielnie i obiektywnie, aby zdusić zarodek nadmiernego konsumpcjonizmu w sobie. Przecież wystarczy zadać sobie tylko &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-nie-kupuj-niepotrzebnego.html"&gt;jedno pytanie&lt;/a&gt; i szczerze na nie odpowiedzieć.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Podjąwszy decyzję o rezygnacji z zakupu zacząłem się zastanawiać jaki jest idealny telefon dla minimalisty. Czy jest to iPhone? Na pewno nie dla każdego. Kiedy zacząłem sobie przypominać jaki telefon mają osoby posiadające mniej niż 100 prywatnych przedmiotów, na czoło wysunęły się dwa modele. Pierwszym z nich jest wspomniany iPhone, a drugim mająca już lata świetności za sobą Motorola V3. Myślę sobie jednak, że istnieje wiele modeli, które mogą z powodzeniem być wystarczająco dobrym telefonem dla każdego kto stara się żyć zgodnie z duchem minimalizmu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc dodam jeszcze, że zupełnie przypadkiem posiadam właśnie pierwszą wersję wspomnianego produktu Motoroli w kolorze srebrnym i jestem z niej bardzo zadowolony. Telefon jest mały, zgrabny, ładny, wystarczająco wytrzymały (chociaż musiałem po upadku na beton wymienić zewnętrzny wyświetlacz za 30 złotych) i wygodnie się przez niego rozmawia po otworzeniu klapki. Myślę sobie, że jeszcze jakiś czas właśnie ten telefon będzie moim towarzyszem, prawdopodobnie dopóki się nie popsuje.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3471526385874858682?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3471526385874858682/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3471526385874858682' title='Komentarze (8)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3471526385874858682'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3471526385874858682'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/telefon-dla-minimalisty-i-wszechobecna.html' title='Telefon dla minimalisty i wszechobecna reklama'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S69dhhsTOxI/AAAAAAAAAMk/PbgM3bCttWk/s72-c/klawiaturaTelefonu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>8</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5245710005101395966</id><published>2010-03-24T12:48:00.000-07:00</published><updated>2010-03-24T12:48:36.053-07:00</updated><title type='text'>Automatyzacja przemysłu, starożytna Grecja i nowa utopijna koncepcja świata</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6pnM8XnbbI/AAAAAAAAAMc/5vrPtE3WmcA/s1600/kolaZebate.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6pnM8XnbbI/AAAAAAAAAMc/5vrPtE3WmcA/s320/kolaZebate.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnimi czasy, podczas długiej podróży pociągiem, miałem przyjemność rozmawiać z bardzo inteligentnym człowiekiem, który przedstawił się jako członek rady wydziału na jednym z niemieckich uniwersytetów medycznych. Początkowo rozmawialiśmy o biochemii, radiologii i sytuacji kolejnictwa w Polsce, ale później dyskusja zboczyła na tematy bliższe tematyce bloga.&lt;/div&gt;&amp;nbsp;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie będę opisywał całych rozważań o polityce i gospodarce, bo nie o tym chciałem pisać. Skupię się tylko na jednym zagadnieniu, a będzie to automatyzacja. Wszyscy zdajemy sobie sprawę z tego, że automatyzacja przemysłu powoduje likwidację wielu miejsc pracy. Zdawałoby się więc, że jest to bardzo zły pomysł. Sprawa nie jest jednak tak prosta jak wydaje się na pierwszy rzut oka. Wystarczy bowiem, że zastanowimy się dlaczego boimy się automatyzacji i wszystko ukaże się w zupełnie innym świetle.&lt;b&gt; Najczęściej, przyczyną strachu przed zastąpieniem ludzi maszynami, jest nie strach przed utratą pracy, lecz przed pozostaniem bez środków do życia&lt;/b&gt;. Niestety nie są to lęki bez uzasadnienia, ale czy musi tak być?&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Automatyzacja wszak powoduje zwiększenie dochodu z produkcji, a więc pośrednio wzrost PKB na mieszkańca, który podobno świadczy o poziomie życia ludzi w poszczególnych krajach. Co zrobić żeby korzyści z automatyzacji były odczuwalne nie tylko na papierze? Moim zdaniem istnieją co najmniej dwie możliwości.&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Pierwszą jest rozdanie zwalnianym robotnikom pakietów akcji spółki, aby mogli oni żyć z dywidendy. Niestety obecnie w naszym kraju panuje moda na niewypłacanie akcjonariuszom należnej im części zysków tylko próba ich rozwodnienia w premiach dla kadry zarządzającej, pseudo-inwestycjach wykonywanych przez firmę znajomego itp. Gwarantuję, że przy odpowiednio wysokiej dywidendzie większość robotników sama chętnie odejdzie z pracy, aby móc spokojnie żyć korzystając z takiej swoistej, przedwczesnej emerytury wypłacanej bez uszczuplania publicznej kasy.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Drugim sposobem jest ustanowienie konieczności wpłacania części zysków, uzyskanych z automatyzacji, do państwowej kasy, która rozdzielałaby pieniądze na zasadzie podobnej do zasiłku dla bezrobotnych. Istnieje oczywiście obawa, że ludziom nie będzie chciało się pracować, jeśli zapewni się im środki pieniężne na egzystencję, ale nie oszukujmy się, większość takich osobników teraz też nie pracuje. Można nawet posunąć się jeszcze dalej i każdemu, nieważne bogatemu czy biednemu, wypłacać pewną kwotę pieniężną co miesiąc wystarczającą do zaspokojenia minimum potrzeb.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście znowu powyższe propozycje na razie jawią się być utopijnymi. Dopóki jednak czegoś się nie spróbuje nie można z całą pewnością powiedzieć, że to niemożliwe. Zastanawialiście się czytając wcześniejsze zdania do jakiego świata nas zaprowadzą opisane zmiany (szczególnie druga koncepcja ku której bardziej się skłaniam)? Wydaję mi się, że do obecnego w literaturze science-fiction świata, w którym prawie wszystkie cięższe prace fizyczne będą wykonywane przez maszyny. Mieszkańcy takiego świata, przy założeniu podziału wypracowanego przez roboty zysku, mogliby zajmować się tylko tym na co mają ochotę. Mogliby żyć w zgodzie ze swoimi największymi pasjami nie szukając wśród różnych miłości takiej, którą da się najlepiej sprzedać. Dla wszystkich malkontentów, bojących się nowych, "utopijnych" pomysłów na lepszy świat, przytoczę historyczne fakty pośrednio potwierdzające tezę, że to może się udać.&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Bohaterką historycznej lekcji jest wspomniana w tytule posta starożytna Grecja. Filozofia i nauka, ściśle powiązane ze sobą, najszybciej rozwijały się właśnie w czasach antycznych na terenie tego małego kraju. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego właściwie tak było? Szczerze powiem, że sam tego nie robiłem, aż do wspomnianej na początku rozmowy. Wcale nie chodziło o to, że ludzie w tej części Europy rodzili się inteligentniejsi, albo bardziej pracowici. Sekret prawdopodobnie tkwi w innym miejscu. Otóż Grecy byli ludźmi wolnymi, a wszystkie ciężkie prace wykonywane były przez niewolników. Niektóre ze źródeł historycznych twierdzą, że 30% populacji stanowili właśnie ludzie bez prawa do wolności. Spowodowało to, że większość Greków leniła się, oddając się zajęciom niewartym wzmianki, lecz niektórzy, zapewne z nudów, zaczęli myśleć, tworzyć dzieła sztuki i architektury, kłaść podwaliny pod współczesną medycynę, botanikę i inne nauki. Cywilizacja Greków rozwijała się bardzo szybko na wszystkich płaszczyznach mimo, że prawie nikt ciężko nie pracował!&lt;br /&gt;&amp;nbsp;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Czyż warto się więc bać, że część ludzi nie będzie pracować jeśli zapewni się im godziwe życie? Czyż życie przeciętnego Greka nie było o wiele ciekawsze, spokojniejsze i pełniejsze od życia przeciętnego człowieka współcześnie? Dlaczego nie wrócić do czasów antycznych tym razem zastępując niewolników robotami? Dlaczego nikt nawet nie próbuje wkroczyć na tę ścieżkę? Chodzi o przeszkody techniczne czy może o coś innego? Jak sądzicie?&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5245710005101395966?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5245710005101395966/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5245710005101395966' title='Komentarze (10)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5245710005101395966'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5245710005101395966'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/automatyzacja-przemysu-starozytna.html' title='Automatyzacja przemysłu, starożytna Grecja i nowa utopijna koncepcja świata'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6pnM8XnbbI/AAAAAAAAAMc/5vrPtE3WmcA/s72-c/kolaZebate.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>10</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3289605427438789976</id><published>2010-03-20T06:56:00.000-07:00</published><updated>2010-03-20T06:58:53.187-07:00</updated><title type='text'>Rytuał porannego wstawania</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6TT9WpgDDI/AAAAAAAAAMU/CTsG0V5XKxI/s1600-h/kogut.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="234" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6TT9WpgDDI/AAAAAAAAAMU/CTsG0V5XKxI/s320/kogut.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnimi czasy próbuje przestawić swoje ciało i umysł do porannego wstawania, jak mogliście przeczytać w poprzednim poście dotyczącym tej tematyki, ze zmiennymi skutkami. Zrezygnowałem z kupna specjalnego budzika, który nastawia się na okienko czasowe, który budzi w możliwie najpłytszej fazie snu, ale znalazłem inny sposób na ułatwienie sobie porannego wstawania.&lt;br /&gt;Tym sposobem jest rytuał, lub rutyna jeśli ktoś woli to pojęcie. Mój obecny rytuał nie polega już, ani na jak najszybszym "zwleczeniu" się z łóżka i podróży do łazienki, w celu rozbudzenia, ani też na ciągłym wciskaniu przycisku drzemki na telefonie z ustawionym budzikiem. Zamiast tego gdy usłyszę dźwięk &lt;strike&gt;koguta&lt;/strike&gt; mojego budzika staram się robić następujące czynności:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;wyłączam budzik od razu po tym jak zadzwoni&lt;/li&gt;&lt;li&gt;leżę w łóżku jeszcze 2 minuty z zamkniętymi oczami, a potem dodatkowe 2 z otwartymi&lt;/li&gt;&lt;li&gt;przeciągam się&lt;/li&gt;&lt;li&gt;rozciągam plecy poprzez zarzucenie nóg za głowę, tak że kolanami niemalże dotykam twarzy (powtarzam to 2-3 razy po 10-15 sekund)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;powoli wstaję z łóżka i udaję się do toalety&lt;/li&gt;&lt;li&gt;po powrocie robię leciutką rozgrzewkę mięśni i stawów, na którą składają się&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ol style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;ruchy głową do przodu i do tyłu starając się być jak najdłuższym w czasie wykonywania&lt;/li&gt;&lt;li&gt;to samo tylko na boki&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skręcanie głowy na boki, to jest, patrzenie najpierw w prawo, potem w lewo i tak w kółko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;obszerne krążenia barkami, najpierw do przodu potem do tyłu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;powolne krążenia przedramionami&lt;/li&gt;&lt;li&gt;ćwiczenie rąk, którego nazwy nie znam, polegające na tym, że na zmianę przyciągamy do klatki piersiowej ręce, zaciskając dłonie w pięści, jak najbliżej (podobnie jak modliszka, albo jak podczas pływania pieskiem) i prostujemy ręce odpychając od siebie coś niewidzialnego otwierając dłonie i zadzierając palce jak najbardziej do wierzchu dłoni. To ćwiczenie jest świetne na nadgarstki i przedramiona zmęczone pracą przy komputerze.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;obszerne, powolne krążenia dłońmi w nadgarstkach&lt;/li&gt;&lt;li&gt;obszerne, powolne krążenia stopą w stawie skokowym&lt;/li&gt;&lt;li&gt;niezbyt obszerne krążenia kolanami&lt;/li&gt;&lt;li&gt;obszerne krążenia biodrami, starając się utrzymywać barki w możliwie niezmiennej pozycji&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skrętoskłony&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;szklanka soku rozcieńczonego wodą lub samej wody&lt;/li&gt;&lt;li&gt;prysznic&lt;/li&gt;&lt;li&gt;śniadanie&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak na razie rytuał rzeczywiście działa. Po wykonaniu jestem rozbudzony i gotowy do przeżycia kolejnego dnia. Jedyną wadą jest dosyć długi czas trwania, ale jeśli uda mi się wstawać jeszcze troszkę wcześniej nie powinno to stanowić żadnego problemu.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3289605427438789976?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3289605427438789976/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3289605427438789976' title='Komentarze (5)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3289605427438789976'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3289605427438789976'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/rytua-porannego-wstawania.html' title='Rytuał porannego wstawania'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6TT9WpgDDI/AAAAAAAAAMU/CTsG0V5XKxI/s72-c/kogut.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>5</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3051087284002629325</id><published>2010-03-18T12:24:00.000-07:00</published><updated>2010-03-18T12:24:06.679-07:00</updated><title type='text'>Pojęcie uważności w ZEN - czym jest uważność</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pod &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/cud-uwaznosci-recenzja-prostej-ksiazki.html"&gt;ostatnim moim postem&lt;/a&gt; dotyczącym książki "Cud uważności" otrzymałem w komentarzu pytanie o to czym właściwie jest uważność. Dokładne zrozumienie tego pojęcia jest trudne i myślę, że najlepiej najpierw zapoznać się książką, a później praktykować ZEN przez jakiś czas i zrozumienie samo przyjdzie.&lt;br /&gt;Takie podejście powinno zasugerować Wam, że sam nie wiem do końca czym jest uważność. W pewnym sensie tak jest, jako jednak, że przeczytałem wspomnianą pozycję, znajduję się w tej uprzywilejowanej pozycji, że wiem więcej niż przeciętna osoba.&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Uważność to polski termin odpowiadający angielskiego Mindfulness&lt;/b&gt;. Pamiętać należy jednak, że to nie w języku angielskim zaczęto spisywać podstawy filozofii ZEN. Pierwotne słowo, którego odpowiednikiem stara się być właśnie "uważność" czyli &lt;b&gt;sattipathana&lt;/b&gt;, znaczyło tyle co &lt;b&gt;pełna przytomność oraz sam proces dochodzenia do tego stanu&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;Według ZEN uważność to podstawowa cecha pełnego życia, to świadomość tego kim jesteśmy oraz naszych interakcji ze środowiskiem. To świadomość, że sami jesteśmy tego środowiska nieodłącznym elementem. Każda chwila jeśli ma być przeżyta w pełni musi być przeżyta uważnie. Prostym przykładem jest rozmowa przy kolacji. Jeśli chcemy ją przeżyć uważnie to po pierwsze musimy być świadomi wszystkiego co jest związane z rozmową oraz kolacją. Nasza uwaga powinna być skupiona na treści rozmowy, ale także na odczuwaniu smaku jedzonych potraw. To jednak nie wystarczy, dodatkowo powinniśmy być świadomi wszystkiego co dzieje się w tej chwili, wszystkich naszych myśli, zachowań, odczuć. To bardzo, bardzo trudne, ale jak się wydaje możliwe i tym łatwiejsze im mniej jesteśmy rozproszeni, bardziej skupiając się na istocie przeżywanej chwili. Bardzo pomocna w ćwiczeniu uważności jest jednowątkowość przeciwstawiana tak popularnej ostatnio wielowątkowości.&lt;br /&gt;Mam nadzieję, że to króciutkie wyjaśnienie pojęcia uważności pozwoli Wam podjąć decyzję, czy chcecie bardziej zgłębić jego istotę, czy być może odrzucić je jako zupełnie nieprzystające do waszej filozofii życiowej.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3051087284002629325?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3051087284002629325/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3051087284002629325' title='Komentarze (9)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3051087284002629325'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3051087284002629325'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/pojecie-uwaznosci-w-zen-czym-jest.html' title='Pojęcie uważności w ZEN - czym jest uważność'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>9</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-8864130120337544611</id><published>2010-03-17T00:36:00.000-07:00</published><updated>2010-03-17T00:43:10.803-07:00</updated><title type='text'>Cud uważności - recenzja prostej książki o ZEN</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6CGXdhqktI/AAAAAAAAALs/z31Zga2WSvo/s1600-h/ZENplytkiWwodzie.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6CGXdhqktI/AAAAAAAAALs/z31Zga2WSvo/s320/ZENplytkiWwodzie.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez ostatnie trzy miesiące nosiłem się z zamiarem zapoznania się z podstawami filozofii buddyzmu ZEN. Przez ten czas szukałem krótkiej pozycji, nie przesiąkniętej buddyzmem i jego mantrami. Szukałem książki, która tłumaczy istotę ZEN oraz łagodnie wprowadza w tę filozofię tylko lekko zahaczając o metody praktykowania, opisując je w sposób przystępny dla człowieka zachodu.&lt;br /&gt;Poszukiwania naprowadziły mnie na ślad mnicha z Wietnamu &lt;b&gt;Thich Nhat Hanh&lt;/b&gt;. Jest on autorem kilkunastu książek, z których kilka zostało wydanych po polsku, w tym wspomniany "&lt;b&gt;Cud uważności&lt;/b&gt;". Uważam, że nie mogłem trafić lepiej. Autor w bardzo prosty, wręcz łopatologiczny sposób wyjaśnia na czym polega uważność w życiu, co stanowi istotę ZEN. Proponuje również kilka ćwiczeń pomocnych w osiągnięciu tego stanu. Nie sądzę żebym w przyszłości stosował je wszystkie, ale kilka z nich zwróciło moją uwagę. We wstępie przeczytałem, że najlepiej swoją przygodę z Thich Nhat Hanh zacząć od książki "&lt;b&gt;Każdy krok niesie pokój&lt;/b&gt;", ale nie odczuwałem tego, że się z nią przedtem nie zapoznałem, przeciwnie uważam, że książka stanowi odrębną całość i niczego w niej nie brakuje. Życzyłbym sobie żeby wszystkie "filozoficzne" pozycje czytało się tak przyjemnie i lekko.&lt;br /&gt;Podsumowując, książkę mogę polecić każdej osobie zainteresowanej tematyką pełniejszego bycia. Największą jej zaletą jest bardzo dobre zobrazowanie tego czym jest uważność oraz fakt, że mogą po nią sięgnąć, bez większych dylematów moralnych, zwolennicy wszystkich, znaczących religii świata. Przekazana w niej wiedza jest bowiem uniwersalna i daje się zastosować w ramach każdego systemu religijnego mimo, iż została stworzona na bazie buddyzmu. Dodatkową rekomendacją dla książki może być jeszcze fakt, że prawdopodobnie tego typu pozycje stanowiły inspirację dla Leo Babauty z ZenHabits przy pisaniu najnowszej książki&amp;nbsp; o tytule &lt;a href="http://focusmanifesto.com/"&gt;focus&lt;/a&gt;, której proces powstawania możemy śledzić pod podanym linkiem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-8864130120337544611?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/8864130120337544611/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=8864130120337544611' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8864130120337544611'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8864130120337544611'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/cud-uwaznosci-recenzja-prostej-ksiazki.html' title='Cud uważności - recenzja prostej książki o ZEN'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S6CGXdhqktI/AAAAAAAAALs/z31Zga2WSvo/s72-c/ZENplytkiWwodzie.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1352963773406417048</id><published>2010-03-14T10:56:00.000-07:00</published><updated>2010-03-14T10:56:01.653-07:00</updated><title type='text'>Jak ciężko rano wstać...</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S50it-r32gI/AAAAAAAAALk/4FaX1lMOOb8/s1600-h/CiezkiSen.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S50it-r32gI/AAAAAAAAALk/4FaX1lMOOb8/s320/CiezkiSen.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak mogliście przeczytać, w jednym z poprzednich postów, postanowiłem zmienić swoje nawyki związane ze snem. Planowałem kłaść się spać o godzinie 24 i wstawać o 7 rano. Niestety początki wprowadzenia tej zmiany są niezadowalające. Wcześniejsze rozpoczęcie snu nie było tak dużym problemem, tylko raz położyłem się spać po 24, a opóźnienie wyniosło tylko kilkanaście minut. Niestety zdecydowanie gorzej było ze wstawaniem, w tej materii skuteczność była bardzo słaba. Oczywiście mam wytłumaczenie na karb, którego mogę zrzucić przynajmniej część odpowiedzialności za porażkę. Przez kilka dni byłem chory i zgodnie z zaleceniem musiałem więcej czasu spędzać w łóżku, a później przytrafiła mi się długa podróż pociągiem w wagonie sypialnym (przejazd tam 15 godzin, jeden nocleg na miejscu i powrót kolejne 15 godzin). Mimo nazwy wagonu sen był bardzo utrudniony, przypominał bardziej kilkanaście krótkich drzemek rozdzielonych przebudzeniami. To spowodowało, że nocleg na miejscu wydłużyłem do 9 godzin (24-9), a ten zaraz po powrocie do 8 godzin i 30 minut. Dlatego postanowiłem, że jeszcze ten tydzień poświęcę na kolejną próbę unormowania snu, aby zaczynał się o 24 i kończył o 7, zanim przejdę do kolejnej fazy operacji, którą roboczo nazwałem "będę skowronkiem". Mam nadzieję, że tym razem obejdzie się bez niespodzianek i uda mi się osiągnąć założony cel.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1352963773406417048?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1352963773406417048/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1352963773406417048' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1352963773406417048'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1352963773406417048'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/jak-ciezko-rano-wstac.html' title='Jak ciężko rano wstać...'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S50it-r32gI/AAAAAAAAALk/4FaX1lMOOb8/s72-c/CiezkiSen.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-8220130001342503279</id><published>2010-03-06T03:51:00.000-08:00</published><updated>2010-03-18T12:27:01.696-07:00</updated><title type='text'>Czy Erich Fromm wiedział jak żyć? "Mieć czy być" Ericha Fromma - krótka recenzja</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="385" width="480"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/pquzuInUVRw&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/pquzuInUVRw&amp;hl=pl_PL&amp;fs=1&amp;" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="480" height="385"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Właśnie skończyłem lekturę książki "Mieć czy być" napisanej przez Ericha Fromma. Na blogu pisałem już o pierwszych wrażeniach z tej arcyciekawej lektury (&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/byc-czy-miec-pierwsze-wrazenia-po.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). Zastanawiałem się wtedy czy autor zaproponuje jakąś praktyczną implementację wartości opisanych w książce. Tak się stało, ale nie mogę się czuć usatysfakcjonowany.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Fromm już na wstępie zakłada, że &lt;b&gt;kapitalizm uniemożliwia pełne życie w tzw. modus bycia&lt;/b&gt;. Na obecną chwilę wydaje mi się, że ma on rację, gdyż nie jestem w stanie wyobrazić sobie powszechnego szczęścia w kapitalizmie w obecnym jego stadium rozwoju, nieudolnie pisałem o tym wczoraj w &lt;b&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/czy-istnieje-nieutopijna-alternatywa.html"&gt;tym poście&lt;/a&gt; i przede wszystkich w komentarzach do niego&lt;/b&gt;. Jako jedyną formę powszechnej przewagi bycia nad posiadaniem widzi Fromm nowy, zupełnie odmienny od kapitalizmu system. Nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby nie pewne utrudnienia we wprowadzeniu tego systemu. Autor proponuje rewolucję mającą na celu wprowadzenie nowego stanu, ja z kolei uważam, że potrzebna jest łagodna, powolna ewolucja tak, aby system kapitalistyczny przeminął nieomal niezauważalnie. Ludzie mogą nowo powstały twór nazywać nawet kapitalizmem mimo, że ze swoim pierwowzorem będzie miał niewiele wspólnego.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Sama koncepcja Fromma dotycząca działania państw wydaje mi się utopijna, niewłaściwa i niespójna. Niespójność najwyraźniej widać w miejscu gdzie proponuje on utworzenie naczelnej rady kultury, która rządziłaby etycznie na zasadzie autorytetów. Fromm pisze, że autorytety są bezsporne i łatwe do wskazania, co stoi w sprzeczności z jego wcześniejszą teorią przemijania autorytetów głoszącą iż autorytetem nie zostaję się na zawsze i bardzo łatwo tę "pozycję" utracić. Fromm jednak uparcie proponuje powierzenie losów państwa kilku auorytetom moralnym, którzy wokół siebie stworzyliby radę kultury sprawującą pieczę nad radą naukową i innymi niewymienionymi w książce radami.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dla mnie obecnie lepszą alternatywą wydaję się być wybieranie autorytetów tak jak polityków przez głosowanie w jednomandatowych okręgach wyborczych. Pozostaje jednak jeszcze kwestia ludzkich wyborów. Nie wiadomo mianowicie jak skłonić ludzi by nie głosowali na puste obietnice kryjące się za ładną facjatą lecz na ludzi, którzy zapewnią zrównoważony rozwój w kierunku powszechnego szczęścia. Ludzi, którzy będą pracować nad wprowadzeniem planu w życie, a nie nad utrzymaniem wyników sondażowych na "właściwych" pozycjach. Wydaję się mi, że to wystarczy do zapoczątkowania kaskady pozytywnych zmian prowadzącej do ustanowienia nowego, alternatywnego dla kapitalizmu systemu. Pozostaje więc "tylko" pomyśleć jak umożliwić wykonanie tego pierwszego kroku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wróćmy jednak do "Mieć czy być". &lt;b&gt;Książkę z czystym sumieniem mogę polecić każdemu kto nie boi się myśleć&lt;/b&gt;. Jest ona napisana w taki sposób, że wręcz nie sposób inteligentnemu człowiekowi zgodzić się ze wszystkimi wnioskami autora, co pobudza do własnych rozważań na temat poruszanych kwestii. Pomimo niewielkiej objętości książka potrafi zabrać dużo czasu, często bowiem po przeczytaniu strony czy dwóch uzyskujemy materiał do przemyśleń na kilka dobrych godzin. Wadą opisywanej pozycji jest jej nierówność, czasem przydarza się autorowi dygresja na kilka stron, która mało wnosi do tematu rozpraszając naszą uwagę. Dodatkowo na koniec Fromm serwuje nam opis utopijnej wersji świata próbując wmówić jednocześnie, że jest ona dosyć prosta do osiągnięcia. Czytając odnosiłem wrażenie, że ta część książki została dopisana później, być może na życzenie wydawcy, i jaj treść nie jest do końca przemyślana. Mimo tych wad jeszcze raz podkreślam, że "Mieć czy być" jest pozycją, po którą z pewnością warto sięgnąć.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-8220130001342503279?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/8220130001342503279/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=8220130001342503279' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8220130001342503279'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8220130001342503279'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/czy-erich-fromm-wiedzia-jak-zyc-miec.html' title='Czy Erich Fromm wiedział jak żyć? &quot;Mieć czy być&quot; Ericha Fromma - krótka recenzja'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-6504617192854463621</id><published>2010-03-05T02:54:00.000-08:00</published><updated>2010-03-06T03:58:32.098-08:00</updated><title type='text'>Czy istnieje nieutopijna alternatywa dla kapitalizmu?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S5DifxMSwoI/AAAAAAAAALc/g0N1vMT5fhA/s1600-h/STOPcapitalism.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S5DifxMSwoI/AAAAAAAAALc/g0N1vMT5fhA/s320/STOPcapitalism.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio doszedłem do wniosku, że świat byłby lepszy gdyby nie kapitalizm. Przedmioty byłyby projektowane znowu z naciskiem na ich jakość, większości z nich używalibyśmy przez lata. Powróciłyby czasy, gdy o rzemieślnikach mówiono z szacunkiem „mistrz”. Rozrywka przeniosłaby się z telewizora do teatrów i na świeże powietrze. Ludzie zamiast w gry komputerowe graliby na instrumentach muzycznych, zamiast meczu w telewizji biegaliby za piłką po zielonej trawie lub zasiadali na trybunach sportowych aren. Żywność znowu byłaby organiczna i zdrowa. Korporacje byłyby tylko pustym słowem. Pieniądze ułatwiałyby wymianę towarową nie stanowiąc celu samego w sobie. Wreszcie ludzie nie stanowiliby tylko towaru na rynku pracy, lecz mogliby o sobie i innych mówić z dumą: "istoty ludzkie".&lt;br /&gt;Niestety póki żyjemy w systemie kapitalistycznym taki świat chyba nie ma racji bytu. Wiadomo już, że eksperyment na ludzkości jakim było wprowadzenie kapitalizmu nie powiódł się. Różnice społeczne pogłębiły się, obecnie rozpiętość pomiędzy bogaczami i "normalnymi" ludźmi jest przepastna. Jednocześnie mamy ciągle ogromną ilość osób żyjących na skraju ubóstwa. Nie mówię tu o krajach afrykańskich, lecz o naszym kapitalistycznym podwórku, na którym wiele osób nie może sobie pozwolić na codzienne zjedzenie ciepłego posiłku czy zapewnienie edukacji swoim dzieciom. Miejscu w którym praca niektórych ludzi, chociaż niewątpliwie potrzebna reszcie społeczeństwa, jest wyceniana poniżej realnych kosztów mogących zapewnić im godziwe życie. Jeśli do tego dodamy fakt, że nie mamy możliwości wyrwania się z systemu, do którego jesteśmy przyzwyczajani od najmłodszych lat, otrzymamy obraz świata w którym nawet nie potrafimy sobie wyobrazić, że możliwa jest jakaś alternatywa.&lt;br /&gt;Swego czasu wydawało się, że kapitalizm jest ceną postępu. Zdaje się jednak, że dotarliśmy do poziomu, na którym kolejne osiągnięcia naszej cywilizacji są coraz mniej potrzebne do szczęśliwego życia, coraz częściej mając na celu jedynie zarobek określonych grup. Może, zatem, świat dorósł już do próby wprowadzenia prawdziwego socjalizmu? Tylko jak jeszcze nie dopuścić do bolesnej powtórki scenariusza z komunizmem w roli głównej? Jakieś pomysły? A może jest jakaś inna opcja niż kapitalizm i socjalizm? Mam nadzieję, że ktoś znajdzie nieutopijną wersję świata niekapitalistycznego i że dożyje czasów, gdy będzie ona powszechną.&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;b&gt;Dopisane&lt;/b&gt; Zapraszam do przeczytania komentarzy, bo zanosi się na ciekawą dyskusję wywołaną lekko prowokacyjnym charakterem wpisu. Zachęcam też do zapoznania się z &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/czy-erich-fromm-wiedzia-jak-zyc-miec.html"&gt;krótką recenzją książki "Mieć czy być" Ericha Fromma&lt;/a&gt;, gdzie trochę rozwijam swój pogląd na kapitalizm.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-6504617192854463621?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/6504617192854463621/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=6504617192854463621' title='Komentarze (15)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6504617192854463621'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6504617192854463621'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/czy-istnieje-nieutopijna-alternatywa.html' title='Czy istnieje nieutopijna alternatywa dla kapitalizmu?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S5DifxMSwoI/AAAAAAAAALc/g0N1vMT5fhA/s72-c/STOPcapitalism.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>15</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1394775715082640372</id><published>2010-03-03T04:36:00.000-08:00</published><updated>2010-03-03T04:36:57.515-08:00</updated><title type='text'>Nie chce już być nocnym markiem - kształtowanie nowego nawyku</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S45XpoP9MdI/AAAAAAAAALU/fpPIzaySI8w/s1600-h/budzik.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S45XpoP9MdI/AAAAAAAAALU/fpPIzaySI8w/s320/budzik.jpg" width="214" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak część osób czytających tego bloga wie, ten rok postanowiłem za "namową" &lt;a href="http://6changes.com/"&gt;Leo Babauty&lt;/a&gt; uczynić rokiem kształtowania pozytywnych nawyków. Każdy nawyk planuję kształtować przez 2 miesiące czyli około 60 dni. Zacząłem od próby codziennej aktywności fizycznej w postaci ćwiczeń wszelakich, ale ze względu na aurę szybko zmieniłem zdanie i zacząłem wyrabiać w sobie nawyk codziennej kreacji. Obecnie udało mi się doprowadzić do stanu, w którym mam czas i chęci na codzienne oddawanie się kreatywnym czynnościom takim jak np. pisanie postów, które tu umieszczam. Ten sukces skutkuje tym, że czas na nowe wyzwanie, którym będzie nawyk zdrowego snu.&lt;br /&gt;Zaczynam w momencie gdy jest wiele do poprawy. Wczoraj położyłem się spać około 1 w nocy by wstać o 7:50, czyli spałem 6 godzin i 50 minut z tym, że ostanie 30 minut mojego "snu" to walka z funkcją drzemki w budziku. Cel jaki sobie wyznaczyłem to minimum 7 godzin snu dziennie zaczynającego się najpóźniej o 23:30. Na osiągnięcie go daje sobie 2 miesiące czyli po tym czasie powinienem wstawać o 6:30 rano. Jeśli próba skończy się sukcesem postanowię czy zostać przy tych godzinach czy jeszcze je przesunąć. Na dzisiaj po prostu nie jestem w stanie stwierdzić czy potrzebuję kłaść się wcześniej niż o 23:30 i wstawać przed 6:30.&lt;br /&gt;Nakreślony cel zamierzam osiągnąć stopniowo. Zaletami takiego rozwiązania jest komfort psychiczny związany z mniejszymi zmianami oraz związane z tym większe prawdopodobieństwo sukcesu. Początkowo planuje zasypiać o 24 i wstawać o 7 rano przez 2 tygodnie i myślę, że ten tydzień będzie najtrudniejszy i od niego może&amp;nbsp; zależeć powodzenie całej operacji. Następnie w każdym kolejnym tygodniu planuję przesuwać podane godziny o 5 minut, co po 8 tygodniach pozwoli mi osiągnąć cel.&lt;br /&gt;Nie ukrywam, że porażki przy zmianie tego nawyku boję się najbardziej, ale po lekturze bloga &lt;a href="http://prostadroga.pl/"&gt;prostadroga.pl&lt;/a&gt; (prowadzonego przez mojego imiennika) uznałem, że nie ma sensu tego dłużej odkładać, bo samo się nie zrobi. Mam nadzieję, że mając lepiej ułożone ramy czasowe dobowej aktywności łatwiej znajdę odpowiedni czas na kolejne nawyki, które chce wprowadzić w kolejnych dwumiesięcznych okresach. Mam tu na myśli chociażby codzienną aktywność fizyczną, o której bynajmniej nie zapomniałem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1394775715082640372?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1394775715082640372/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1394775715082640372' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1394775715082640372'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1394775715082640372'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/nie-chce-juz-byc-nocnym-markiem.html' title='Nie chce już być nocnym markiem - kształtowanie nowego nawyku'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S45XpoP9MdI/AAAAAAAAALU/fpPIzaySI8w/s72-c/budzik.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-318541559181891044</id><published>2010-03-02T08:13:00.000-08:00</published><updated>2010-03-02T08:14:10.594-08:00</updated><title type='text'>Podsumowania miesiąca - luty 2010</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S404RqJ7ZJI/AAAAAAAAALM/9_0FVqUDg_Q/s1600-h/klepsydra.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S404RqJ7ZJI/AAAAAAAAALM/9_0FVqUDg_Q/s320/klepsydra.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejny miesiąc za mną. Czas szybko upłynął, ale nie był stracony. Nie przedłużając zanadto przejdźmy do subiektywnego "bilansu", który prezentuje się całkiem nieźle.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Sukcesy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;wybrałem się na narty biegowe&lt;/li&gt;&lt;li&gt;utrzymałem &lt;strike&gt;nałóg&lt;/strike&gt; nawyk codziennej kreacji&lt;/li&gt;&lt;li&gt;mam mniej przedmiotów niż na początku miesiąca&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Porażki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;zaniedbałem swojego, &lt;a href="http://irish-tin-whistle.blogspot.com/"&gt;drugiego bloga&lt;/a&gt;, na którym piszę o grze na fujarce.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-318541559181891044?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/318541559181891044/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=318541559181891044' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/318541559181891044'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/318541559181891044'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/03/podsumowania-miesiaca-luty-2010.html' title='Podsumowania miesiąca - luty 2010'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S404RqJ7ZJI/AAAAAAAAALM/9_0FVqUDg_Q/s72-c/klepsydra.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3293627143084729129</id><published>2010-02-25T11:20:00.000-08:00</published><updated>2010-03-18T12:29:16.642-07:00</updated><title type='text'>Radość, a przyjemność - polemika z kolekcjonerem przeżyć</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój ostatni post zawierał tezę w myśl której życie zgodne z filozofią minimalizmu to takie, w którym zminimalizowaniu uległo wszystko oprócz miłości oraz radości. O ile nie wymaga wyjaśnień pojęcie miłości, o tyle z radością jest już pewien kłopot. Nie posiadam żadnego wykształcenia filologicznego, ale postaram się wyjaśnić co mam na myśli. &lt;br /&gt;&lt;i&gt;Miłość&lt;/i&gt; jest podstawowym rzeczownikiem od czasownika &lt;i&gt;kochać&lt;/i&gt; i w zamyśle oznacza nieustający akt kochania. &lt;i&gt;Radość&lt;/i&gt; zaś pochodzi od czasownika &lt;i&gt;radować się&lt;/i&gt; i właśnie tutaj zaczynają się schody, bowiem od wielu lat to słowo jest zastępowane w naszym języku przez wyrażenie &lt;i&gt;cieszyć się&lt;/i&gt;. Rzeczownikiem od &lt;i&gt;cieszyć się&lt;/i&gt; prawdopodobnie jest &lt;i&gt;uciecha&lt;/i&gt;. Do tego wszystkiego mamy jeszcze obecną w tytule &lt;i&gt;przyjemność&lt;/i&gt;, która nie ma "przodka" czasownikowego. To wszystko może przyprawić o zawroty głowy, więc postanowiłem usystematyzować pojęcie radości w kontekście minimalizmu jako odpowiedzi na pytanie o to&amp;nbsp; jak żyć.&lt;br /&gt;Chrześcijaństwo, buddyzm oraz w pewnym sensie judaizm zalecają życie przepełnione radością, krótko mówiąc należy więc żyć radośnie. Co to oznacza? Wbrew pozorom nie ma to wiele wspólnego z poszukiwaniem hedonistycznych przyjemności. Problem tego typu przyjemności poruszyłem już w jednym z &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/pieniadze-szczescia-nie-daja-kolejny.html"&gt;poprzednich postów&lt;/a&gt; pisząc, o tym, że nie warto kolekcjonować subiektywnie najlepszych przeżyć. Pod tamtym postem uzyskałem komentarz od osoby o odmiennym zdaniu, na który co prawda odpowiedziałem, ale nie wyczerpałem tematu. Dlaczego, moim zdaniem, nie warto uganiać się za przyjemnościami? Po pierwsze i najważniejsze dlatego, że po chwili uniesienia zawsze następuje tzw. "zjazd". Nie jesteśmy w stanie utrzymać poziomu własnej ekscytacji na długo co sprawia, że po ustaniu bodźca często odczuwamy coś w rodzaju głodu, czując się gorzej niż przed doznaniem przyjemności. Przedstawiając to obrazowo, czujemy, że zrobiliśmy krok do przodu i dwa kroki wstecz, a w ten sposób nie można dojść do celu. Kolejnym problemem jest potrzeba coraz to nowych i silniejszych bodźców, takich dla których w końcu może zabraknąć skali. Cóż wtedy poczniemy?&lt;br /&gt;Nie potrafię wprost opisać czym jest życie w radości jednak mogę przytoczyć popularną metaforę. Współżycie seksualne jest bez wątpienia przyjemnością. Większość zwierząt podobnie jak człowiek odczuwa przyjemność z aktów płciowych, jednak w pewnym sensie jesteśmy wyjątkowi. Potrafimy mianowicie nie być smutnymi po skończonym stosunku. Istnieje jednakże warunek, musimy prawdziwie kochać osobę z którą współżyjemy. Jeżeli miłość jest nieprawdziwa, bądź niepełna, robimy krok do przodu by później oddalić się od radości.&lt;br /&gt;Poprzez analogię do tej metafory możemy generalizować, że radosne życie to życie w miłości. To rodzi z kolei pytanie o przedmiot naszych uczuć. Co więc kochamy? Na to pytanie każdy musi sobie odpowiedzieć sam i potem zajmować się właśnie tym. Wbrew pozorom czasami ustalenie prawdziwego obiektu naszej miłości jest trudniejsze niż się powszechnie wydaje, bowiem od młodości jesteśmy uczeni miłości do przedmiotów, pieniędzy, Boga w sensie dominującej religii. Dodatkowo częstokroć hoduje się w nas nienawiść do bogatszych, do nauki i edukacji, do ludzi o odmiennych poglądach, co jeszcze utrudnia zajrzenie wgłąb siebie. To już jednak temat na kolejny artykulik. Ten zawiera już chyba wystarczającą ilość materiału do przemyśleń na dzisiejszy dzień.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3293627143084729129?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3293627143084729129/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3293627143084729129' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3293627143084729129'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3293627143084729129'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/radosc-przyjemnosc-polemika-z.html' title='Radość, a przyjemność - polemika z kolekcjonerem przeżyć'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-8704844126832019721</id><published>2010-02-21T10:40:00.000-08:00</published><updated>2010-02-21T10:40:52.297-08:00</updated><title type='text'>Jak w prosty sposób osiągnąć stan głębokiego relaksu.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S4F7vWrxFbI/AAAAAAAAALE/WSL8TBIISII/s1600-h/pinokioRelax.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="293" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S4F7vWrxFbI/AAAAAAAAALE/WSL8TBIISII/s320/pinokioRelax.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio moje rozważania na tym blogu miały charakter bardziej teoretyczny niż praktyczny. Dzisiaj postanowiłem jednak, że w celu zachowania lepszego zbilansowania opiszę praktyczny sposób na relaks. Pewnie teraz zastanawiasz się o czym plotę? Przecież każdy wie co go relaksuje. Oczywiście masz rację, ale nie do końca. Większość ludzi myli relaks z zadowoleniem lub przyjemnością. Dzisiaj jednak będzie mowa o stanie głębokiego relaksu, który to stan charakteryzuje się najpełniejszym odpoczynkiem dla całego ciała i umysłu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Możesz spytać, po co w ogóle mówić o takim relaksie, skoro większość jego funkcji można osiągnąć poprzez zwyczajny, zdrowy sen. Otóż sen ma to do siebie, że składa się z kilku faz co sprawia, że tylko przez krótki czas utrzymywany jest stan relaksu. Pewnie zauważyłaś, że podczas snu, oczy poruszają się pod powiekami, czasami inne mięśnie również reagują napięciem. Głęboki relaks ma tę przewagę nad snem, że podobny efekt odprężenia połączonego z uczuciem wypoczęcia można osiągnąć szybciej i w sposób bardziej kontrolowany. Oczywiście nie zachęcam do lekceważenia roli snu, ponieważ nasze organizmy potrzebują wszystkich jego faz do prawidłowego funkcjonowania.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Skoro już wprowadzenie teoretyczne mamy za sobą oto i moja &lt;b&gt;prosta technika relaksacyjna&lt;/b&gt;.&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;połóż się na plecach (kręgosłup prosty, głowa na niewielkiej poduszce)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zamknij oczy i rozluźnij się&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wyobraź sobie, że Twoja noga jest tak ciężka, że nie możesz jej podnieść do góry, pomoże Ci to jeszcze bardziej rozluźnić jej mięśnie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;czynność powtórz dla drugiej nogi, cały czas pamiętając o ogromnym ciężarze poprzedniej&lt;/li&gt;&lt;li&gt;powtórz wszystko dla rąk&lt;/li&gt;&lt;li&gt;w podobny sposób odpręż barki, szyję i głowę&lt;/li&gt;&lt;li&gt;maksymalnie rozluźnij mięśnie twarzy starając się "zlikwidować" całą mimikę&lt;/li&gt;&lt;li&gt;rozluźnij swoje gałki oczne wyobrażając sobie, że niejako zapadają się one głębiej w Twoją czaszkę&lt;/li&gt;&lt;li&gt;niech Twój umysł myśli tylko o tym, że Twoje ciało jest tak ciężkie, że niemożliwe do podniesienia siłą mięśni&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jeśli myślałaś o oddychaniu, przestań to robić, niech oddychanie będzie naturalne, bez zbędnego rozmyślania o nim&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wytrzymaj w tym stanie tak długo jak umiesz (mi zwykle ciężko jest wytrwać kilkanaście minut)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Po takiej sesji powinnaś poczuć się prawie tak odprężona, jak po dobrym masażu. Sam stosuję opisaną technikę przed snem, co pozwala mi lepiej wypocząć przed nadchodzącym dniem. Pewnie masz czasami uczucie, że jesteś niewyspana mimo 7 czy 8 godzin zdrowego snu. Przekornie powiem Ci, że prawdopodobnie jesteś wyspana. Problem tkwi gdzie indziej, nie jesteś wypoczęta. Mam nadzieję, że opisana technika pozwoli rozwiązać ten problem i dzięki temu osiągnąć stan pełnej gotowości do zadań czekających Cię w następnym dniu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Może masz jakiś lepszy, a przy tym ciągle prosty, sposób na głęboki relaks? Napisz proszę o tym w komentarzu byśmy wszyscy mogli z niego skorzystać. Zachęcam również do dzielenia się swoimi spostrzeżeniami i doświadczeniami dotyczącymi opisanej metody.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chcesz przeczytać posta o podobnej tematyce, przedstawiającego prosty sposób na radzenie sobie ze stresem, zapraszam &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/podstawy-minimalizowania-stresu.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-8704844126832019721?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/8704844126832019721/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=8704844126832019721' title='Komentarze (3)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8704844126832019721'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8704844126832019721'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/jak-w-prosty-sposob-osiagnac-stan.html' title='Jak w prosty sposób osiągnąć stan głębokiego relaksu.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S4F7vWrxFbI/AAAAAAAAALE/WSL8TBIISII/s72-c/pinokioRelax.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>3</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-4535496031354632831</id><published>2010-02-19T10:20:00.000-08:00</published><updated>2010-02-19T10:21:45.951-08:00</updated><title type='text'>Czy minimalizm jest możliwy w systemie kapitalistycznym?</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Jak w kapitalizm wpisuje się nurt minimalizmu?&lt;/b&gt; Najprościej mówiąc wielorako. Zdecydowana większość minimalistów dostosowuje swoje życie do realiów kapitalizmu. Większość nie potrafi osiągnąć stanu prawdziwej wolności, w której nie pozwalamy rządzić swoim życiem przedmiotom. Lepsze to niż nic, zwłaszcza, że sam znajduję się na początku stawania się takim właśnie minimalistą. Możliwe, że poprzez systematyczne upraszczanie życia łatwiej będzie mi odnaleźć się w kapitalistycznym świecie. Marzy mi się jednak możliwość życia bez listy zadań do wykonania, bez telefonu, który zawsze trzeba mieć przy sobie, a nawet bez pieniędzy. Czy to w ogóle możliwe? Historia zna kilka takich przykładów: komuny pierwszych chrześcijan, tabory cyganów, populacje plemienne "czwartego świata". Jak dowiedziałem się ostatnio, z komentarza Pawła prowadzącego blog &lt;a href="http://neominimalizm.pl/"&gt;neominimalizm.pl&lt;/a&gt;, życie bez pieniędzy jest możliwe nawet współcześnie, co udowodniła Heidemarie Schwermer.&lt;br /&gt;Z jednej strony ubolewam nad tym, że minimalizm staje się powoli odłamem konsumpcjonizmu, z drugiej zaś, sam nie mam pomysłu na nieutopijną alternatywę. Nie ukrywam jednak, że mierzi mnie to, że minimaliści nastawiają się na osiągnięcie podobnych celów jak większość i ciągle są to cele zdumiewająco moralnie niskie. Dla wielu minimalizm jest tylko sposobem na uzbieranie pieniędzy na hedonistyczny moment wytchnienia od okowów pracy. Sam, łapię się na tym, że najczęściej marzę o zarobieniu sumy pieniędzy dającej ułudę bezpieczeństwa, o kupieniu domku gdzieś na uboczu, by tam w spokoju móc zajmować się pisaniem tekstów mających na celu zmienianie ludzi poprzez przywracanie im radości życia poprzez literaturę fantastyczną oraz krzewienie wiedzy o minimalizmie. Podsumowując jestem egoistą, który najpierw myśli o sobie i swoich wygodach, a dopiero później o reszcie świata.&lt;br /&gt;Dzisiejsze czasy nie pozwalają robić wielu rzeczy bez poświęcania się pracy, trzeba po prostu na nie zarobić. Czy jednak wiemy, które z tych rzeczy są tylko zachciankami, a które rzeczywiście nas ubogacą? Filozofia minimalizmu nie odpowiada na to pytanie, musimy na nie odpowiedzieć my (na początek polecam na przykład ustalić najważniejsze "sfery" swojego życia z &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/uoz-swoj-niezbednik-zycia-krotki.html"&gt;tym postem&lt;/a&gt;). Potem możemy zostać minimalistą, bo nie widzę obecnie lepszej alternatywy pozwalającej choć trochę poczuć proces "bycia" w kapitalistycznym świecie. Pamiętajmy tylko, że &lt;b&gt;prawdziwe minimalistyczne życie polega na zminimalizowaniu wszystkiego poza miłością i radością&lt;/b&gt;. Jest to proces bardzo trudny, wymagający wielu zmian charakterologicznych, ale widząc cel myślę, że warto. Na razie jednak, nie rzucając się z motyką na słońce, zacznijmy od upraszczania życia w duchu minimalistycznego odłamu konsumpcjonizmu balansując pomiędzy prawdziwym minimalizmem oraz agresywnym konsumpcjonizmem.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-4535496031354632831?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/4535496031354632831/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=4535496031354632831' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4535496031354632831'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4535496031354632831'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/czy-minimalizm-jest-mozliwy-w-systemie.html' title='Czy minimalizm jest możliwy w systemie kapitalistycznym?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-8201196209470463017</id><published>2010-02-16T13:06:00.000-08:00</published><updated>2010-02-16T13:10:07.681-08:00</updated><title type='text'>Pieniądze szczęścia nie dają - kolejny dowód z życia wzięty</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3sFYTf_J_I/AAAAAAAAAK8/aerrmabGXKg/s1600-h/monety.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="299" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3sFYTf_J_I/AAAAAAAAAK8/aerrmabGXKg/s320/monety.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wszyscy znamy powiedzenie, które umieściłem w temacie. Większość z nas, bogaczy może&amp;nbsp; zobaczyć tylko w telewizji, gazetach czy internecie i dlatego zdajemy się nie pamiętać o tym, że to tacy sami ludzie jak my. Nie są oni szczęśliwsi od nas, a na pewno nie z powodu swojego bogactwa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Często bogactwo wręcz sprawia problemy. Zaczynają zastanawiać się nad tym co mogą utracić, a stąd już tylko krok do paranoi. Dlatego najlepiej niczym wielcy myśliciele nie przywiązywać się nadmiernie do przedmiotów. &lt;b&gt;Jedyne bogactwo, którego ciężko nas pozbawić to nasze przeżycia&lt;/b&gt; - elementy z których składa się życie, tak ciężkie do opisania za pomocą słów, bo inne dla każdego człowieka. Przeżyć nie należy jednak kolekcjonować na siłę. Nie chodzi o to by przeżyć subiektywnie najlepsze fragmenty, jak wakacje na Hawajach, zdobycie Mount Everestu czy zdobycie złotego medalu olimpijskiego. Celem powinno być jak najlepsze przeżycie wszystkich okruchów życia, im ich więcej tym pełniejsze nasze życie. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiejszy świat i jego kapitalistyczna "religia" karmią nas jednak namiętnie obrazem szczęśliwości związanej z posiadaniem określonych przedmiotów. &lt;b&gt;Cóż może być lepszego niż posiadanie dużego domu, nowego samochodu, telewizora?&lt;/b&gt; Posiadanie lepszych przedmiotów niż znajomi - odpowiadają media. Przez ten szum od czasu do czasu przewija się jednak jakieś dziwne zjawisko. Może to być Bill Gates rozdający miliony czy mnisi, którzy wstępują do zakonów prosto z wieżowców wielkich korporacji.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnim dowodem na rzecz tezy, że pieniądze nie są potrzebne do szczęścia jest austriacki milioner Karl Rebeder, którego historię można przeczytać &lt;a href="http://www.dailymail.co.uk/news/worldnews/article-1249414/Austrian-millionaire-gives-away-2-7m-fortune-personal-possessions-happy.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;. Skracając, w wieku 47 lat, rozdał on swój majątek (około 2,7mln funtów) na cele charytatywne, sprzedał willę w Alpach i zamieszkał w mieszkaniu żyjąc za 800 funtów miesięcznie. Jakby tego było mało jeszcze bezczelnie twierdzi, że&amp;nbsp; teraz jest dużo szczęśliwszy niż prowadząc dobrze prosperującą firmę, przynoszącą coraz większe zyski.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dlaczego przytaczam tę historię? Nie jestem jeszcze w pełni świadomym minimalistą i ciągle muszę sobie przypominać, że większość przedmiotów jest niepotrzebnych. Gdyby nie nachalne reklamy o wielu z nich nigdy bym się nie dowiedział i nie zauważył ich braku, a tak, czasem wydaje mi się, że mi ich brakuje do szczęścia. Chciałbym kiedyś osiągnąć taki stan jak wspomniany Austriak. Może jeszcze nie dzisiaj, bo teraz mam do rozdania tylko kilkadziesiąt tysięcy długu za kawalerkę oraz kilka książek, o czym pisałem w &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/porzadkowanie-biblioteczki-rozdaje.html"&gt;poprzednim poście&lt;/a&gt;. Dzień za dniem coraz łatwiej jednak przychodzi mi opieranie się zewowi konsumpcji, a historie takie ja ta przytoczona w tym poście utwierdzają mnie w przekonaniu, że &lt;b&gt;właściwie pojmowany minimalizm jest jedynym stylem życia, w którym mogę wieść szczęśliwy żywot&lt;/b&gt;. Do bycia minimalistką pieniądze zaś nie są potrzebne więc, siłą rzeczy, nie mogą dawać szczęścia. Tym sposobem doszliśmy z powrotem do przysłowia,&amp;nbsp; z którego mądrości pozostaje nam tylko skorzystać. Lepiej wszak odnaleźć sens w wieku lat 30 niż czekać do 47 roku życia.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-8201196209470463017?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/8201196209470463017/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=8201196209470463017' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8201196209470463017'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/8201196209470463017'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/pieniadze-szczescia-nie-daja-kolejny.html' title='Pieniądze szczęścia nie dają - kolejny dowód z życia wzięty'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3sFYTf_J_I/AAAAAAAAAK8/aerrmabGXKg/s72-c/monety.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-665098209171486513</id><published>2010-02-13T09:26:00.000-08:00</published><updated>2010-04-07T11:16:31.501-07:00</updated><title type='text'>Porządkowanie biblioteczki - rozdaję książki</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3bgQnF9PbI/AAAAAAAAAKk/c7uthzyTpIU/s1600-h/ksiazki2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="241" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3bgQnF9PbI/AAAAAAAAAKk/c7uthzyTpIU/s320/ksiazki2.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;AKCJA ZAKOŃCZONA&lt;/b&gt;, udało mi się rozdać 11 z 19 książek, a także dwie gry komputerowe, więc&amp;nbsp; na pewno było warto, pomimo wszystkich godzin spędzonych w kolejkach na poczcie...&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Dzisiaj rozdaję książki ze swojej biblioteczki (zgodnie z &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/porzadkowanie-biblioteczki-garsc.html"&gt;wcześniejszą obietnicą&lt;/a&gt;), a także kilka gier komputerowych z mojej kolekcji. Za darmo, ale nie zupełnie bezinteresownie. &lt;b&gt;Jak zdobyć książkę?&lt;/b&gt; Jest kilka metod, oto i one:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Każdy może sobie wybrać &lt;b&gt;1 książkę&lt;/b&gt; z listy pod warunkiem, że napisze komentarz do tego posta. Notka musi zawierać informację o wybranym tytule oraz sposobie "doręczenia".&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Każdy może sobie wybrać&lt;b&gt; 2 dowolne przedmioty&lt;/b&gt; z listy pod warunkiem, że napisze posta na swoim blogu z linkiem do tego posta oraz powiadomi mnie o tym w komentarzu. Im więcej osób wie o mojej akcji tym większa szansa, że uda mi się wszystko rozdać. Oczywiście komentarz również powinien zawierać tytuły wybranych pozycji.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Książki można odebrać w Warszawie po wcześniejszym umówieniu się. Możliwa jest także wysyłka w cenie 8 złotych za jeden lub 9 złotych za dwa przedmioty&lt;/b&gt;. Początkowo chciałem włączyć się w kultywowanie idei tzw. "bookcrossingu", ale okazało się to trudniejsze niż sądziłem, więc wybrałem taką formę. Moja oferta jest ważna przez 50 dni, później przedmioty lądują na allegro w cenie od złotówki.&lt;br /&gt;Przejdźmy do meritum czyli listy książek do oddania:&lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Obłęd rotmistrza von Ergen&lt;/b&gt;, Szczepan Twardoch - książka podobna do filmu "czas apokalipsy", inni bohaterowie, inna historia, ale ogólny motyw dosyć podobny (przynajmniej z tego co pamiętam)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Czarny pergamin&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Rafał Dębski - przychodzi mi do głowy słowa "szpada" i "miłość", powieść przygodowa.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane&lt;span style="background-color: white;"&gt; &lt;span style="color: #999999;"&gt;Zew Cthulhu&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="background-color: white; color: #999999;"&gt;, H.P. Lovecraft - klasyka grozy, mi osobiście średnio się podobało&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Trzecie Świadectwo&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Daniel Gronmann - całkiem porządnie napisany kawałek fantastyki&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Gorsze światy&lt;/b&gt;, Cezary Michalski - nie pamiętam dokładnie tej książki, ale wydaje mi się, że jest to spóźniony manifest przeciwko poprzedniemu systemowi w formie kilku opowiadanek. Gdyby było wydane przed 1989 miałoby jakiś sens, a tak to tylko proza.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Allah 2.0&lt;/b&gt;, Mieszko Zagańczyk - świetny pomysł i przez większą cześć książki bardzo dobre wykonanie. Jeśli lubisz fantastykę i komputery, zobacz co może wyniknąć z połączenia tych dwóch dziedzin.&lt;/li&gt;&lt;li style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;Zabawki diabła&lt;/b&gt;, Anna Kańtoch - ostatni popularne są książki o wszelkiej maści detektywach. Ta jest całkiem niezłym przedstawicielem tego nurtu z akcją osadzoną po stronie fantastyki doprawionej horrorem.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Coś mocniejszego&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Rafał Ziemkiewicz - dzieła zebrane Ziemkiewicza, na pewno lepsze niż felietony.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Niegrzeszny Mag&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Eugeniusz Dębski - książka o tym co może wyniknąć z grania w gry RPG, troszkę infantylna, raczej jako czytadło.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li style="color: black;"&gt;&lt;b&gt;Polska Nowela Fantastyczna&lt;/b&gt;, 3 tomy, wielu autorów - jeśli chcesz wiedzieć, że istniał kiedyś bardzo dziwny nurt w polskiej fantastyce to się dowiesz. Mi osobiście nie udało się przebrnąć nawet przez 2 opowiadania, ale pewnie dlatego, że oczekiwałem bardziej "kosmicznego" klimatu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Więzy krwi&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Maja Lidia Kossakowska - lekko i przyjemnie się to czyta, opowieści są dopracowane, choć nie zawsze zmuszają do myślenia. Książki tej autorki wchłania się lepiej niż Harrego Pottera, sam nie wiem dlaczego.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Jak zapobiegać urazom w sporcie, Samokontrola zdrowia sportowca&lt;/b&gt; - dwie bardzo stare książeczki z cyklu wiedza i zdrowie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Oblicze czarnej palmiry&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Władimir Wasiliew - znasz film "nocny patrol"? Możesz poznać jego książkowy odpowiednik (przynajmniej jeden z tomów).&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Galeria Złamanych Piór&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Feliks W. Kres - zabawna książka o tym jak nie pisać książek fantastycznych, zawierająca garść cennych porad dla przyszłych pisarzy.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Erystyka, czyli sztuka prowadzenia sporów&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Artur Schopenhauer - rozprawka filozoficzna na dosyć życiowy temat. Napisana prostym językiem, ale nie oczekuj że w prosty sposób doradzi Ci jak się lepiej "sprzeczać".&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Mężczyźni&lt;/b&gt;, Fay Weldon oraz &lt;b&gt;Trzeci Cud&lt;/b&gt;, Richard Vetere - dwie typowe, króciutkie powieści na podróż pociągiem czy samolotem. Pozbywa się ich moja lepsza połowa.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Listy proroka&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, wybór i adaptacja Paulo Coelho oraz &lt;/span&gt;&lt;b style="color: #999999;"&gt;O Wigilii&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, zbiór opowiadań między innymi Jerzy Pilch, Antoni Libera, Joanna Szczepkowska - kolejne 2 pozycje z kobiecej biblioteczki.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Priestess of the white&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;, Trudi Canavan - fantastyka o kobiecie, napisana przez kobietę. Książka w wersji angielskiej napisana dosyć prostym językiem i całkiem przyjemna w odbiorze, chociaż czuć kobiecą "rękę". Jest to pierwszy tom trylogii.&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Voice of the gods&lt;/b&gt;, Trudi Canavan - jak wyżej z tym, że jest to trzeci tom trylogii.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Lista gier (to nie są książki:-):&lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Fallout 1&lt;/b&gt; i &lt;b&gt;Fallout 2&lt;/b&gt; na płytach z CD-Action w nieoryginalnym opakowaniu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Saga Baldur's Gate&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt; - obie części plus dodatki&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Morrowind&lt;/b&gt; - gra rpg z trzeciej lub pierwszej perpektywy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;oddane &lt;span style="color: #999999;"&gt;Heroes of Might and Magic IV&lt;/span&gt;&lt;/b&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt; - złota edycja czyli wersja z dodatkami&lt;/span&gt;&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Neverwinter Nights&lt;/b&gt; - diamentowa edycja czyli wersja z dodatkami&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Civilization III&lt;/b&gt; - złota edycja czyli wersja z dodatkami&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Syberia&lt;/b&gt; - złota edycja doskonałej gry przygodowej (zawiera część I i II)&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec jeszcze kilka filmów (to też nie są książki):&lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czas Apokalipsy: powrót&lt;/b&gt; - wersja reżyserska słynnego hitu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;8 mila&lt;/b&gt; - film z Eminemem w roli początkującego rapera (wątki autobiograficzne)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Kevin Smith kolekcja czyli 4 filmy: &lt;b&gt;Clerks&lt;/b&gt; (sprzedawcy),&lt;b&gt; Jay i Cichy Bob&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;W pogoni za Amy&lt;/b&gt;, &lt;b&gt;Dziewczyna z Jersey&lt;/b&gt; - niektóre bardzo głupie inne dosyć ciekawe i na swój sposób mądre.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Terminator 2&lt;/b&gt; - klasyka kina akcji i chyba najlepszy film z serii obrazów o terminatorach.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-665098209171486513?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/665098209171486513/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=665098209171486513' title='Komentarze (20)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/665098209171486513'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/665098209171486513'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/porzadkowanie-biblioteczki-rozdaje.html' title='Porządkowanie biblioteczki - rozdaję książki'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3bgQnF9PbI/AAAAAAAAAKk/c7uthzyTpIU/s72-c/ksiazki2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>20</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-4089029306954782237</id><published>2010-02-10T06:06:00.000-08:00</published><updated>2010-02-10T06:06:40.729-08:00</updated><title type='text'>Porządkowanie biblioteczki - garść minimalistycznych porad</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3K9RMnatEI/AAAAAAAAAKc/VfFzCPkJE2I/s1600-h/ksiazki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="248" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3K9RMnatEI/AAAAAAAAAKc/VfFzCPkJE2I/s320/ksiazki.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;"Kocham książki. Wielu ludzi tak ma i wcale nie znajduję się w złym towarzystwie." - przez większość swojego życia tak właśnie myślałem. Teraz jednakże wiem, że pierwsze zdanie tego posta jest fałszywe, prawdziwe powinno brzmieć nieco inaczej: "kocham czytać książki". Chyba domyślasz się jakie implikacje rodzi ta malutka zmiana?&lt;br /&gt;Czytanie książek to wspaniały sposób na spędzanie czasu. Co robić jednak z przeczytanymi tomiszczami? Większość ludzi gromadzi je na półkach tworząc własne biblioteczki, ja sam dopiero od niedawna zaprzestałem tej praktyki. Spytasz: dlaczego? Otóż książki zajmowały moją przestrzeń życiową. Nie byłoby w tym nic złego gdybym miał jej dużo, ale tak nie jest. Dodatkowo osiada na nich kurz co rodzi konieczność ich sprzątania, przynajmniej od czasu do czasu. Postanowiłem przytoczyć kilka rad, które mam nadzieję pozwolą mi zminimalizować biblioteczkę.&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Nie potrzebujesz książek, które masz zamiar przeczytać w odległej przyszłości. Jeśli posiadasz na pólkach książki, które chciałabyś przeczytać, ale nigdy nie masz na to czasu, pożycz je komuś, albo sprzedaj. Bądź szczera względem siebie i uczciwie oceń jaka jest szansa na to, że nagle znajdziesz czas na coś od dawna odkładanego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jeśli masz opory przed pozbyciem się książek, bo może kiedyś do nich zajrzysz, zeskanuj je po czym pozbądź się papierowych odpowiedników. Po sześciu miesiącach możesz z czystym sumieniem usunąć pliki z dysku.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Staraj się nie trzymać zbyt wielu podręczników, a tylko te aktualne i najważniejsze. Po co trzymać całą książkę dla dwóch zdań w niej zawartych, może prościej zrobić notatki?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Nie potrzebujesz książek, które już przeczytałaś i nigdy więcej tego nie zrobisz. Większość tzw. fikcji literackiej jest czytana jeden raz po czym zajmuje miejsce na półce. Czy to jest konieczne?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Oddawaj, sprzedawaj, pożyczaj. Nie niszcz książek, ani ich nie wyrzucaj do kosza. To, że Ty je przeczytałaś nie znaczy, że inni ludzie też już to uczynili.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec jeszcze jedna rada. Mimo wszystko kupuj książki. Nie zawsze warto odmawiać sobie obcowania z fenomenalną literaturą tylko dlatego, że książka jest ciągle wypożyczona przez kogoś innego z biblioteki, czasem warto ją kupić i wspomóc autora, aby mógł napisać coś jeszcze.&lt;br /&gt;To już koniec posta, ale nie oddalaj się za daleko. Następny post będzie bowiem zawierał listę rzeczy, w większości książek, które możesz mieć za darmo. Nie chcę ich wyrzucać, ani sprzedawać na allegro, więc jeśli możesz umówić się na odbiór osobisty w Warszawie lub chcesz opłacić przesyłkę, (około 8-9 złotych za list polecony lub nawet mniej za list ekonomiczny), dlaczego nie skorzystać.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-4089029306954782237?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/4089029306954782237/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=4089029306954782237' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4089029306954782237'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4089029306954782237'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/porzadkowanie-biblioteczki-garsc.html' title='Porządkowanie biblioteczki - garść minimalistycznych porad'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3K9RMnatEI/AAAAAAAAAKc/VfFzCPkJE2I/s72-c/ksiazki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-2703267194568607343</id><published>2010-02-08T13:19:00.000-08:00</published><updated>2010-02-08T13:19:20.515-08:00</updated><title type='text'>Zmień nastawienie! Proste ćwiczenie językowe by bardziej "być" niż "mieć".</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3B9PH900aI/AAAAAAAAAKU/jB-SIcKRu5Q/s1600-h/ToBe.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3B9PH900aI/AAAAAAAAAKU/jB-SIcKRu5Q/s320/ToBe.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wspomniałem ostatnio, że jestem w trakcie czytania książki Ericha Fromma pod tytułem "mieć czy być". Autor ubolewa tam nad ewolucją języka w kierunku coraz częstszego używania słowa "mieć" przez współczesnych ludzi oraz rugowania czasowników i zastępowania ich rzeczownikami. Postanowiłem temu przeciwdziałać i wymyśliłem ćwiczenie, które każdy może wykonać.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Rzecz jest bardzo prosta. Aby poczuć esencję "bycia" musisz uświadomić sobie, że byt to rodzaj procesu, ciągle płynącej i zmiennej w czasie rzeki. Jak możesz ułatwić sobie to zadanie? Bardzo prosto, &lt;b&gt;podążaj za wskazówkami&lt;/b&gt;: &lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Używaj jak najwięcej czasowników innych niż "mieć"&lt;/b&gt;. Zamiast: "mam spotkanie" myśl raczej: "spotykam się". Chodzi o to by uzmysłowić sobie, że nie posiadamy spotkania, jeśli już, to ono posiada, w pewnym sensie, nas poprzez nasz czas. Tak samo czyż nie przyjemniej powiedzieć: "pracuję", niczym nasi dziadkowie, niż: "mam pracę"?&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Używaj strony czynnej, zamiast biernej tak często, jak to tylko możliwe, zwłaszcza w swoich myślach i myśl o sobie jako o całości&lt;/b&gt;. Nie pozwól by to kubek był podnoszony przez Ciebie lub co gorsza przez Twoją rękę. Wszak to nie Twoja ręka sięga po kubek tylko robisz to Ty sama i tylko Ty o tym zdecydowałaś.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętaj, że życie to nie literatura tylko zupełnie inny twór formy i treści, gdzie nie musisz dbać o dostosowanie stylistyki utworu do wymagań czytelnika. Ważne jest żeby zacząć wyzbywać się zniewolenia przez przedmioty, które są wyimaginowane jak np miłość, która jest tylko abstrakcją dla czynności kochania. Nie możesz bowiem posiąść miłości, ale możesz prawdziwie kochać. Nawet jeśli wydaje Ci się to tylko bełkotem, przemyśl proszę ten post, abyś mogła poczuć się chociaż odrobinę bardziej wolna we wspólczesnym konsumpcyjnym świecie.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-2703267194568607343?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/2703267194568607343/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=2703267194568607343' title='Komentarze (4)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2703267194568607343'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2703267194568607343'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/zmien-nastawienie-proste-cwiczenie.html' title='Zmień nastawienie! Proste ćwiczenie językowe by bardziej &quot;być&quot; niż &quot;mieć&quot;.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3B9PH900aI/AAAAAAAAAKU/jB-SIcKRu5Q/s72-c/ToBe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>4</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1365745848760898361</id><published>2010-02-05T06:28:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:40:29.445-08:00</updated><title type='text'>Krok 7 ku prostemu życiu - nie poddawaj się</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2wqJkEm8II/AAAAAAAAAKE/KnTg5vQ4eJ8/s1600-h/numer7.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2wqJkEm8II/AAAAAAAAAKE/KnTg5vQ4eJ8/s320/numer7.jpg" width="199" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #999999; font-size: x-small;"&gt;Ten post jest siódmym z serii siedmiu odnoszących się do kolejnych kroków na drodze ku staniu się minimalistą i uproszczeniu własnego życia na podstawie książki Davida Damrona: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Gratuluję! Jeśli dobrnęłaś do tej części kursu nie oszukując, (czyli wykonując wszystkie zadania), to możesz siebie z dumą nazywać minimalistką. Nie pozostawaj jednak w miejscu, minimalizuj dalej tak długo, aż osiągniesz swoją ostateczną wersję minimalizmu. Nie popadaj jednak w mizerię, pamiętaj, że minimalizm to nie klasztorna asceza.&lt;br /&gt;Zmiana stylu życia może być trudna, przydarzą Ci się na pewno upadki na Twojej drodze, szczególnie na jej początku. Ignoruj je jednak i powracaj na właściwy szlak. Przykładowo ja ostatnio kupiłem sobie mikrofon za 800 złotych (chociaż, w międzyczasie sprzedałem nieużywane od kilku lat obiektywy za podobną kwotę) czy nową torbę (brak usprawiedliwienia). Co mogę na to poradzić? Pewnie znajdę dom dla poprzedniej torby, bo nie potrzebuję dwóch podobnych rzeczy, a mikrofonu będę używał. Pamiętaj też, że nie ma nic złego w chęci posiadania rzeczy, która jest Ci potrzebna i będziesz jej używać. Minimalistyczne podejście w tym przypadku to minimalizowanie wydatków w taki sposób, aby uzbierać na pożądany przedmiot, (a jeszcze lepiej zwiększenie przychodów, zwłaszcza pasywnych).&lt;br /&gt;Staraj się zauważać pozytywne aspekty minimalizmu. Ciesz się mniejszym obłożeniem swojego czasu przez rzeczy pilne, ale mało ważne i przedmioty drogie, ale jak się lepiej przyjrzeć, nie do końca potrzebne. Traktuj minimalizm jako styl życia, którym w zasadzie przecież jest. To nie Twoja wina, że dzisiejszy świat postrzega minimalistów jako ekscentryków i dziwaków. Wytłumacz tym, których kochasz co daje Ci minimalizm i że właśnie dzięki niemu masz dla nich więcej czasu, a zdobędziesz zagorzałych fanów wybranego przez siebie stylu życia i pomoc w trudniejszych chwilach. Tak samo potraktuj swoich przyjaciół, może nie zechcą zmienić swojego stylu życia, ale z pewnością przestaną traktować Twój wybór jako pozbawione sensu dziwactwo. Może nawet przyznają, że w sumie dziwniejszym jest pożądanie bardzo drogiej torebki od Loui-ego Vitton-a (nie mam pojęcia jak to się pisze) niż prostszego życia. &lt;br /&gt;Nadszedł czas na zadanie kończące naszą przygodę z książeczką Davida Damrona, oto i one:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;powiedz rodzinie o swojej przygodzie z minimalizmem, jeśli zrozumieją to będą Cię wspierać, a może nawet dołączą do Ciebie&lt;/li&gt;&lt;li&gt;pamiętaj, że nic nigdy nie idzie dokładnie tak jak zaplanujemy. Nie przejmuj się tym jednak i ciesz się, że przynajmniej część planów udało się zrealizować&lt;/li&gt;&lt;li&gt;bądź pozytywna, traktuj swoje zmagania z minimalizmem nie jak wyrzeczenia, ale jak zdobycie czasu i miejsca na to co ważne w Twoim życiu i ciesz się tym!&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na koniec od siebie dodam jeszcze jeden banalnie brzmiący, ale jakże prawdziwy tekst. Cokolwiek się wydarzy nie poddawaj się!&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Jeśli chcesz przeczytać o pozostałych krokach zajrzyj do &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html"&gt;"spisu treści"&amp;nbsp; &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1365745848760898361?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1365745848760898361/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1365745848760898361' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1365745848760898361'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1365745848760898361'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/krok-7-ku-prostemu-zyciu-nie-poddawaj.html' title='Krok 7 ku prostemu życiu - nie poddawaj się'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2wqJkEm8II/AAAAAAAAAKE/KnTg5vQ4eJ8/s72-c/numer7.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3350785814964109921</id><published>2010-02-04T13:28:00.000-08:00</published><updated>2010-02-04T13:28:53.846-08:00</updated><title type='text'>Podsumowanie miesiąca - styczeń 2010</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2s7nfub_qI/AAAAAAAAAJ8/J_4OiefVB3Y/s1600-h/styczen.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2s7nfub_qI/AAAAAAAAAJ8/J_4OiefVB3Y/s320/styczen.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Postanowiłem umieszczać na blogu króciutkie podsumowania kolejnych miesięcy mojego życia, poczynając od dzisiaj. Szczerze mówiąc zachęciła mnie do tego znajoma, która umieściła na swoim blogu &lt;a href="http://www.niemozliwenieistnieje.pl/"&gt;niemożliwenieistnieje&lt;/a&gt; wpis o największym sukcesie miesiąca. Postanowiłem i ja wyrzucić z siebie moje małe sukcesy i porażki pierwszych 31 dni roku, zatem do działa.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Sukcesy:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;publikacja naukowa, której jestem współautorem, została zaakceptowana do druku, niby jestem dopiero trzecim autorem, ale i tak bardzo mnie to cieszy&lt;/li&gt;&lt;li&gt;codziennie oddawałem się kreacji przez przynajmniej 30 minut, zwykle było to pisanie postów na bloga, ćwiczenie nawyku pisania poprzez spisywanie pamiętnika, ale przytrafiło się też projektowanie logo na konkurs&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zauważyłem problem z komentarzami na blogu i naprawiłem go (może nie jest jeszcze do końca tak, jak to sobie wyobrażam, ale przynajmniej możesz już komentować) i otrzymałem pierwszy komentarz. Serdecznie dziękuję i proszę o jeszcze, gdyż to bardzo pozytywnie nastraja do dalszej "pisaniny"&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Porażki:&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;mam więcej rzeczy niż na początku roku, właściwie to na razie nie jest jeszcze tak źle, ale jak już dojdą wszystkie przedmioty, które kupiłem przez internet, będę musiał pomyśleć jak znaleźć dla nich miejsce. Niestety mój balans został mocno przesunięty w stronę konsumpcji, ale w lutym zamierzam to zmienić.&lt;/li&gt;&lt;li style="text-align: justify;"&gt;nie udało mi się codziennie ćwiczyć, oczywiście usprawiedliwiam się pogodą, ale przysiady czy brzuszki można przecież robić nie wychodząc z domu.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3350785814964109921?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3350785814964109921/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3350785814964109921' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3350785814964109921'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3350785814964109921'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/podsumowanie-miesiaca-styczen-2010.html' title='Podsumowanie miesiąca - styczeń 2010'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2s7nfub_qI/AAAAAAAAAJ8/J_4OiefVB3Y/s72-c/styczen.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-4736735923794530692</id><published>2010-02-03T06:24:00.000-08:00</published><updated>2010-02-04T13:09:38.767-08:00</updated><title type='text'>Mieć czy być? Pierwsze wrażenia po zetknięciu z książką Ericha Fromma</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2mFwXlBzZI/AAAAAAAAAJs/8DF5gSNSgm8/s1600-h/ToHaveOrToBe.jpg" imageanchor="1" style="clear: left; float: left; margin-bottom: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="200" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2mFwXlBzZI/AAAAAAAAAJs/8DF5gSNSgm8/s200/ToHaveOrToBe.jpg" width="125" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przeglądając zasoby internetu natrafiłem na interesującą pozycję pod tytułem: "Mieć czy być". Mimo mojej niechęci do filozofii, po próbie przeczytania w młodości Świata Zofii, postanowiłem zapoznać się z tym niezbyt długim dziełem Ericha Fromma. Obecnie jestem po lekturze kilkunastu stronic tej pozycji i powiem Ci szczerze, że mój mózg został mocno pobudzony do myślenia.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Krótko mówiąc to, co pisze Fromm, ma sens. Oczywiście nie ze wszystkim się zgadzam, ale jako, że głównym celem książki było zmuszenie do samodzielnego myślenia, tak właśnie powinno być. Autor zauważył że tzw. zachodni postęp prowadzi do rozdziału naszego życia na sferę pracy oraz sferę marnotrawienia czasu. Zauważył też postępujący triumf posiadania nad byciem w większości aspektów naszego życia. Zaciekawiła mnie zwłaszcza przytoczona przez Fromma obserwacja ewolucji języka w kierunku coraz częstszego używania słowa "mieć" przez współczesnych ludzi oraz rugowania czasowników i zastępowania ich rzeczownikami. Jak na razie książka rysuje ponury obraz świata w którym przyszło nam żyć, częstokroć ukazując wyraźnie pewne zjawiska, których istnienie ucieka nam w codziennym życiu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc, pragnę tylko wyrazić nadzieję, że w dalszej części książki znajdę odpowiedzi na nasuwające się pytanie, jak przeciwdziałać triumfowi posiadania. Na razie Fromm sugeruje pochylenie się nad systemami religijnymi, zarówno wschodu jak i zachodu, wszak prawie każda większa religia zaleca skrajny minimalizm i wyzbycie się wszelkich dóbr aby móc w pełni "być".&amp;nbsp; Skrajny minimalizm to może nie jest to, co pociąga mnie najbardziej, ale taki umiarkowany jak najbardziej mieści się w kręgu moich zainteresowań.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Myślę, że to nie ostatni post o "mieć czy być", więc jeśli temat Cię zainteresował wróć proszę za jakiś czas, mam już nawet pomysł na jeden post inspirowany początkiem widocznej w lewym, górnym rogu książki.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-4736735923794530692?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/4736735923794530692/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=4736735923794530692' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4736735923794530692'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4736735923794530692'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/byc-czy-miec-pierwsze-wrazenia-po.html' title='Mieć czy być? Pierwsze wrażenia po zetknięciu z książką Ericha Fromma'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2mFwXlBzZI/AAAAAAAAAJs/8DF5gSNSgm8/s72-c/ToHaveOrToBe.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-2377320696952868995</id><published>2010-01-28T08:03:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:40:21.285-08:00</updated><title type='text'>Krok 6 ku prostemu życiu – zacznij działać</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2G1Oy-6dCI/AAAAAAAAAJc/-BUVUbtbxW4/s1600-h/numer6.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2G1Oy-6dCI/AAAAAAAAAJc/-BUVUbtbxW4/s320/numer6.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;span style="color: #999999; font-size: x-small;"&gt;Ten post jest szóstym z serii siedmiu odnoszących się do kolejnych kroków na drodze ku staniu się minimalistą i uproszczeniu własnego życia na podstawie książki Davida Damrona: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do tej pory głównie teoretyzowaliśmy sobie przygotowując się na tę chwilę. Oto bowiem nadszedł czas kiedy nie ma już nad czym się zastanawiać i trzeba zacząć działać, wykorzystując to czego dowiedziałaś się z poprzednich części. Książeczka Davida w tym miejscu przytacza listę, z którą należy sprzątać poszczególne pomieszczenia, (i/lub miejsca), w Twoim domu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oto i lista, uzupełniona moimi komentarzami:&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Zminimalizuj to miejsce!&lt;/b&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;usuń wszystko z miejsca, które minimalizujesz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;odłóż z powrotem 2 przedmioty, które są tam niezbędne&lt;/li&gt;&lt;li&gt;policz przedmioty i odłóż z powrotem nie więcej niż 10% z nich (moim zdaniem liczby te zależą od tego jak bardzo mamy zabałaganione miejsce, które minimalizujemy. Najlepiej jest odłożyć wszystko czego używamy codziennie i jest to dobre miejsce do ich trzymania. Rzeczom, które powinny być trzymane w innym miejscu z powodów estetycznych lub praktycznych, lub nie używanym codziennie, trzeba znaleźć nowe lokum. Rzeczom, których nie używaliśmy od kilku miesięcy trzeba znaleźć nowego właściciela.)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;teraz zabierz jeszcze jedną rzecz z tych, które pozostawiłaś (większość ludzi ma problemy z pozbywaniem się niepotrzebnych rzeczy)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wystaw to, co uznałaś za zbędne na allegro albo ebay-u&lt;/li&gt;&lt;li&gt;oddaj to, co zbędne znajomym lub potrzebującym&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wyrzuć wszystkie inne niepotrzebne rzeczy&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To już koniec listy, ale mam jeszcze komentarz do całości. Często zdarza się, że nie jesteśmy w stanie obiektywnie ocenić czy potrzebujemy danej rzeczy, czy nie. Jeśli w czasie sprzątania masz takie wątpliwości, zdobądź duże kartonowe pudło i włóż do niego rzeczy, które wydaje Ci się, że jeszcze mogą Ci się przydać w przyszłości. Zamykając karton napisz na nim datę zamknięcia. Przetrzymaj karton przez pół roku lub rok w piwnicy, na strychu czy w innym miejscu, po czym otwórz go. Jeśli przez ten rok nie potrzebowałaś rzeczy z kartonu, (a gdybyś potrzebowała to byś je wyjęła), to możesz je oddać, sprzedać lub wyrzucić. Wykonując to swoiste ćwiczenie powinnaś zrozumieć, że człowiek prawdziwą radość czerpie nie z samego posiadania, ale z używania posiadanych rzeczy.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętaj, że fizyczne uprzątnięcie przestrzeni życiowej to nie wszystko. Jeśli chcesz być prawdziwą minimalistką musisz żyć tak, aby nie dopuścić do powtórnego bałaganu i nagromadzenia niepotrzebnych rzeczy. Dodatkowo pamiętaj, że minimalizować możesz wszystko co zabiera ci miejsce, czas i siły na rzeczy naprawdę ważne. Nie ograniczaj się zatem tylko do gruntownego uprzątnięcia mieszkania czy domu, ale wprowadź zmiany również w innych rejonach swojego życia. Jeśli potrzebujesz porad jak to zrobić, napisz o tym w komentarzu, postaram się przemyśleć temat i pomóc w następnych postach.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończymy jak zwykle zadaniami:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;poświęć minimum 30 minut na każde minimalizowane miejsce&lt;/li&gt;&lt;li&gt;wydrukuj (lub przepisz) listę z posta i jej użyj&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sprzedaj, oddaj, lub wyrzuć wszystkie niepotrzebne rzeczy (albo włóż do kartonu, jak to opisałem)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jeśli chcesz przeczytać o pozostałych krokach zajrzyj do &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html"&gt;"spisu treści"&amp;nbsp; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-2377320696952868995?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/2377320696952868995/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=2377320696952868995' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2377320696952868995'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2377320696952868995'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-6-ku-prostemu-zyciu-zacznij-dziaac.html' title='Krok 6 ku prostemu życiu – zacznij działać'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S2G1Oy-6dCI/AAAAAAAAAJc/-BUVUbtbxW4/s72-c/numer6.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-4484429022886993192</id><published>2010-01-25T08:46:00.000-08:00</published><updated>2010-01-25T08:46:12.910-08:00</updated><title type='text'>Podstawy minimalizowania stresu</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S13JmuBoAtI/AAAAAAAAAJU/uPHraJDIxws/s1600-h/stresIlustracja.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="240" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S13JmuBoAtI/AAAAAAAAAJU/uPHraJDIxws/s320/stresIlustracja.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiejszy świat, nad czym ciągle ubolewam, jest bardzo szybki. Codzienne życie toczy się w takim tempie, że doba zdaje się być zbyt krótką. Jeśli wprowadzisz w swoje życie niektóre założenia minimalizmu ,będziesz miała więcej czasu, ale nie zawsze będzie się to wiązało z mniejszą ilością stresu. Dzisiaj postanowiłem podzielić się z Tobą, moim zdaniem, najważniejszą i najskuteczniejszą metodą minimalizowania stresu, którą oparłem na własnych doświadczeniach.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Metoda ta jest bardzo prosta w swych założeniach. Całą rzecz należy rozpocząć od zidentyfikowania sytuacji stresowej. Za przykład niech posłuży historia dnia wczorajszego. Planowałem przez cały dzień obejrzeć mecz piłki ręcznej pomiędzy reprezentacją Polski, a Hiszpanii. Sam uprawiałem ten sport w szkole średniej, więc lubię pokibicować naszym reprezentantom. Nie wiedziałem, na którą godzinę zaplanowano rozpoczęcie tego widowiska, więc wszedłem na stronę polskiego związku piłki ręcznej i odnalazłem pożądaną informację. Niestety okazało się, że była błędna i kiedy zasiadłem przed telewizorem oczom moim ukazał się obraz jakiegoś filmu. Po internetowym sprawdzeniu dlaczego nie ma transmisji okazało się, że już jest po meczu. Zdenerwowałem się i zacząłem rzucać obelgi pod adresem moderatorów strony polskiego związku piłki ręcznej (muszę pisać nazwę w całości po zbitek pierwszych liter daje inaczej kojarzący się skrót). Zachowałem się idiotycznie, bo nie zastosowałem opracowanej wcześniej techniki postępowania w takich sytuacjach. Gdybym chwilę pomyślał i rozważył sytuację doszedłbym do wniosku, że nie jestem w stanie obejrzeć meczu ponieważ nie umiem cofnąć się w czasie i że właściwie nic poważnego się nie stało, że tego meczu nie obejrzałem. Życie wszak toczy się dalej, a czas, który miałem przeznaczyć na mecz mogę wykorzystać na napisanie tego posta. Kiedy to sobie uświadomiłem, stres zniknął. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście każda sytuacja stresowa jest inna, jednak jako że moja metoda minimalizowania stresu oparta jest na przemyśleniach i racjonalnym podejściu do stresogennych sytuacji, można ją zastosować w szerokim zakresie. Aby w pełni z niej skorzystać po prostu stosuj się do poniższych wskazówek:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Bagatelizuj czynniki stresowe&lt;/b&gt;. Jeśli coś nie jest bardzo ważne, a Ty się tym stresujesz to rujnujesz swoje zdrowie psychiczne bez powodu. Musisz przestać postępować w ten sposób! Czy to, że ktoś się wepchnął przed Ciebie w kolejkę musi psuć Twoje dobre samopoczucie? Zbagatelizuj całą sytuację, nie pozwól, aby taka błahostka wpływała na Twoje zdrowie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Odgraniczaj się od przeszłości&lt;/b&gt;. Jeżeli działanie czynnika stresowego ustało jakiś czas temu pozwól stresowi odejść. Naucz się nie nakręcać spirali stresu, jeśli obiektywnie cała stresująca sytuacja jest już za Tobą. Miałaś stresującą rozmowę z szefową - nie rozpamiętuj jej po zakończeniu, nie krzycz w myślach, po prostu jak najszybciej o niej zapomnij i zajmij się czymś innym, a stres odpłynie w siną dal.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Akceptuj rzeczywistość&lt;/b&gt;. Świat jest ogromny, a Ty masz wpływ tylko na malutką jego część. Nie możesz zmienić pogody, ani tego, że na drodze jest korek. Musisz to zaakceptować i dostosować się do warunków. Twój stres nie jest Ci do tego potrzebny, więc przestań się stresować.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Aktywnie działaj przeciwko stresowi&lt;/b&gt;. W poprzednim punkcie poradziłem Ci zaakceptować rzeczywistość. Nie oznacza to jednak bezsilnego czekania na słoneczny dzień czy rozładowanie korka na drodze. Nie możesz zmienić pogody, ale możesz ubrać się adekwatnie do tej, która panuje. Nie możesz zapobiec powstawaniu korków na drodze, ale możesz spróbować je ominąć korzystając z innej drogi. Pamiętaj, że nie musisz zmieniać świata, aby się mniej stresować czasami wystarczy, że odrobinę zmienisz siebie.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Metoda zawarta w tym poście to w zasadzie solidna podstawa, od której polecam zacząć budowanie spokojniejszego życia. Nie jest to jedyny stosowany przeze mnie sposób radzenia sobie ze stresem, ale wydaję mi się, że opisana technika przynosi maksimum korzyści przy minimalnym nakładzie pracy. Myślę, że na tym blogu jeszcze kilka wpisów poświęcę zagadnieniu walki ze stresem, więc jeśli temat jest Ci bliski nie oddalaj się zbyt daleko. Kończąc zapraszam do dzielenia się swoimi przemyśleniami odnośnie tego i innych postów na blogu w komentarzach. Udało mi się je nareszcie uruchomić, a na swoje usprawiedliwienie czemu tak późno, mam tylko to, że dopiero przedwczoraj uświadomiłem sobie, że nie działają tak jak powinny.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-4484429022886993192?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/4484429022886993192/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=4484429022886993192' title='Komentarze (1)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4484429022886993192'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4484429022886993192'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/podstawy-minimalizowania-stresu.html' title='Podstawy minimalizowania stresu'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S13JmuBoAtI/AAAAAAAAAJU/uPHraJDIxws/s72-c/stresIlustracja.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>1</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-9050742513091657005</id><published>2010-01-20T03:25:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:40:11.461-08:00</updated><title type='text'>Krok 5 ku prostemu życiu - wybierz co chcesz minimalizować</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S1bnVTgIxhI/AAAAAAAAAJE/2Kb0MTdE4KU/s1600-h/numer5.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="214" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S1bnVTgIxhI/AAAAAAAAAJE/2Kb0MTdE4KU/s320/numer5.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;Ten post jest piątym z serii siedmiu odnoszących się do kolejnych kroków na drodze ku staniu się minimalistą i uproszczeniu własnego życia na podstawie książki Davida Damrona: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;Piszę Ci czytelniczko o tym całym minimalizmie, ale do tej pory nie zadaliśmy sobie pytania o to, co właściwie mamy minimalizować. Ze względu na subiektywność definicji minimalizmu, którą przyjęliśmy może to sprawić lekką trudność. Najprościej zgodnie z sugestią Davida Damrona odpowiedzieć sobie na pytanie: Które aspekty mojego życia są nieuporządkowane, "zagracone" i zabierają mi zbyt dużo czasu? Odpowiedź na to pytanie wskaże naturalne strefy życia, które powinniśmy próbować minimalizować na początku.&lt;br /&gt;Lista rzeczy, które większość ludzi w dzisiejszym, zabieganym świecie umieści, w odpowiedzi na przytoczone pytanie, może zawierać takie ogólne aspekty życia jak:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;zarządzanie finansami&lt;/li&gt;&lt;li&gt;spędzanie wolnego czasu&lt;/li&gt;&lt;li&gt;odzież&lt;/li&gt;&lt;li&gt;terminarz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;główny pokój&lt;/li&gt;&lt;li&gt;biurko&lt;/li&gt;&lt;li&gt;miejsce, w którym najczęściej przebywasz&lt;/li&gt;&lt;li&gt;samochód&lt;/li&gt;&lt;li&gt;sypialnia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;kuchnia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;garaż&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;To oczywiście tylko początek góry lodowej aspektów życia, które można minimalizować, myślę jednak, że uprzątnięcie nawet tylko tych rejonów może przynieść dużą ulgę. Chciałbym Ci teraz dać kilka wskazówek odnośnie minimalizowania niektórych elementów listy, większość pochodzi z książki, ale kilka to moje własne przemyślenia. Nie przedłużając wypunktowuję.&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Uporządkuj swoje finanse&lt;/b&gt;. Przede wszystkim jeśli nie masz jeszcze konta internetowego to je załóż. Jest tańsze i pozwala załatwić wiele spraw bez konieczności fizycznej wizyty w banku. Jeśli posiadasz zwykłe (nieinternetowe) konto zapytaj się czy nie jest do niego dostępna opcja bankowości internetowej (zapytaj się też czy jest darmowa). Jeśli już masz konto, możemy podążać dalej. Płać rachunki przez internet, a jeszcze lepiej ustaw sobie zlecenia stałe tak, aby bank płacił Twoje rachunki automatycznie korzystając ze środków na koncie. Tam, gdzie to możliwe zrezygnuj z papierowych rachunków, na rzecz sms-ów, albo faktur internetowych. Sporządź sobie plan ile powinnaś trzymać poszczególne papiery. Najlepiej grupuj przychodzące papiery na 3 grupy i sporządź trzy teczki/koperty w których je będziesz trzymać: &lt;b&gt;&lt;br /&gt;- długiej ważności&lt;/b&gt; - tutaj trzymasz papiery podatkowe, nadanie NIP-u, papiery małżeńskie, dyplomy ukończonych studiów itp. Do tej teczki zaglądasz w celu uprzątnięcia raz na pięć lat. &lt;b&gt;&lt;br /&gt;- średniej ważności&lt;/b&gt; - tutaj trzymasz paragony do ewentualnej reklamacji, potwierdzenia zapłaty rachunków (jeśli nie opłacasz ich przez internet) itp. Do tej teczki zaglądasz raz na rok w celu uprzątnięcia papierów, które już straciły ważność lub po prostu są starsze niż rok. &lt;b&gt;&lt;br /&gt;- małej ważności &lt;/b&gt;- do tej kategorii należą wszystkie papiery, których data ważności to wykonanie zadania z nim związanego, takie jak np. rachunki (opłacasz przez internet i rachunek wyrzucasz). &lt;br /&gt;To tylko start na drodze do uporządkowania finansów. Po wykonaniu tego należy utworzyć sobie fundusz awaryjny, przemyśleć inwestycje, ograniczyć wydatki na niepotrzebne rzeczy itp., ale to już temat na kolejne posty.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zminimalizuj terminarz/kalendarz&lt;/b&gt;. Najprostszą formą minimalizowania terminarza jest wykreślanie. Masz dzisiaj zaplanowane 10 rzeczy do zrobienia? Wybierz 5 najważniejszych i skreśl pozostałe, pewnie i tak nie ulepszą one w żaden sposób Twojego życia. Ja osobiście stosuję zasadę 3 ważnych zadań codziennie i dopełnienia ich za pomocą mini-zadań. Posiadam też listę zadań do wykonania w międzyczasie, z której dopełniam moje plany dzienne, jeśli nie ma w nich 3 ważnych zadań. Napiszę kiedyś jeszcze nieco więcej o swoim systemie organizacji pracy, na razie tylko powiem, że jest to niepełny system ZTD zwany Zen To Done, z którym można się zapoznać na stronie biznes bez stresu (link).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Uporządkuj miejsca/pomieszczenia&lt;/b&gt;. Porządkuj jedno miejsce na raz, niech to będzie przykładowo biurko. Zdejmij z niego wszystko, a później połóż tylko absolutnie niezbędne rzeczy. Nie kładź żadnych rzeczy tylko dlatego, że nie znalazłaś dla nich lepszego miejsca! Umieść tylko to co rzeczywiście jest Ci potrzebne gdy siedzisz przy biurku! Pozostałym rzeczom znajdź lepsze miejsce, albo się ich pozbądź jeśli ich nie używasz.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Podsumowując, aby zostać minimalistką musisz zminimalizować te aspekty swojego życia, które są dla Ciebie istotne, ale zabierają zbyt dużo Twojego czasu, bo są nieuporządkowane. &lt;br /&gt;Kończymy jak zwykle &lt;b&gt;zadaniami do wykonania&lt;/b&gt;:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;skup się na ważnych aspektach życia&lt;/li&gt;&lt;li&gt;zawsze odpowiadaj szczerze na pytanie : Czy tego potrzebuję? &lt;/li&gt;&lt;li&gt;wprowadź reguły postępowania aby zapobiegać powtórnemu "zagraceniu" (przykład z teczkami na papiery opisany przy okazji minimalizowania finansów)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jeśli chcesz przeczytać o pozostałych krokach zajrzyj do &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html"&gt;"spisu treści" &lt;/a&gt;&lt;ul&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-9050742513091657005?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/9050742513091657005/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=9050742513091657005' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/9050742513091657005'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/9050742513091657005'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-5-ku-prostemu-zyciu-wybierz-co.html' title='Krok 5 ku prostemu życiu - wybierz co chcesz minimalizować'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S1bnVTgIxhI/AAAAAAAAAJE/2Kb0MTdE4KU/s72-c/numer5.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5326975966456174473</id><published>2010-01-17T22:15:00.000-08:00</published><updated>2010-01-17T22:15:15.037-08:00</updated><title type='text'>Tworzenie czegoś kreatywnego - 60-dniowe wyzwanie</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S1P7G2KFfJI/AAAAAAAAAI8/VDxSEyRz9A8/s1600-h/malowanieKreatywnosc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S1P7G2KFfJI/AAAAAAAAAI8/VDxSEyRz9A8/s320/malowanieKreatywnosc.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak pewnie wiesz, ten rok postanowiłem uczynić rokiem zmiany nawyków na lepsze. Wybrałem sobie 6 nawyków i będe starał się je sukcesywnie wprowadzać w swoje życie. Zalety takiego postępowania opisałem w pierwszym tegorocznym poście dotyczącym postanowień noworocznych, który możesz przeczytać klikając tutaj. Początkowo zacząłem od nawyku codziennego biegania, szybko jednak kilka 13 godzinnych dni pracy oraz niekorzystna aura doprowadziły do konieczności zmian. Z dniem dzisiejszym rozpoczynam pracę nad nawykiem codziennego ćwiczenia kreatywności poprzez tworzenie czegoś z niczego, na bieganie przyjdzie czas wiosną lub latem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przez kolejne 60 dni, a potem cały rok zamierzam poświęcać minimum pół godziny dziennie na tworzenie rzeczy nie związanych z "normalną" pracą. Co takiego będę tworzył? Cóż, szczerze mówiąc mam kilka pomysłów, które Ci wypunktuję:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Robienie zdjęć, kiedyś bardzo lubiłem fotografować, a ostatnimi czasy zupełnie się tym nie zajmowałem. Sprzedałem nawet większość gromadzonego kilka lat sprzętu, ponieważ nie używałem go. Zostawiłem sobie jednak prosty, cyfrowy aparat kompaktowy i zamierzam go używać.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pisanie postów na blogi. Skoro już posiadam dwa blogi to powinienem zamieszczać na nich jakieś nowe myśli. Postanowiłem sobie za cel, że utrzymam w tym roku częstotliwość pisania postów równą 2 na tydzień na tym blogu oraz 4 na miesiąc na blogu o grze na &lt;a href="http://irish-tin-whistle.blogspot.com/"&gt;irish tin whistle&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pisanie pamiętnika. Podobno pisanie pamiętnika to doskonałe ćwiczenie literackie, więc uznałem, że dobrze byłoby prowadzić takowy. Nie będzie on jednak typowy, tzn. opisujący wszystkie przygody dnia. Skupię się bowiem, tylko na opisie mojego, obecnie, głównego zajęcia czyli pracy naukowej jako doktorant biochemii.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Tworzenie elektronicznego curriculum vitae czyli tzw. strony "o mnie". Tematem jednego z seminariów, w którym ostatnio uczestniczyłem było powiązanie nauki z internetem. Jako, że mam dziwną awersję do serwisów społecznościowych postanowiłem stworzyć swój internetowy życiorys w postaci oddzielnej strony, którą będzie mógł odnaleźć każdy po wpisaniu mojego imienia i nazwiska w wyszukiwarkę. Kto wie, być może nawet umieszczę link do tej strony jako sekcję "o mnie" na moich blogach. Jest jeszcze jeden powód dla którego chcę stworzyć taką stronę. Chciałbym sam decydować o tym co zobaczy osoba poszukująca informacji o mojej skromnej osobie.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Na razie to wszystkie moje pomysły na twórcze rozwijanie własnej kreatywności, ale nie wykluczam, że w trakcie tych 60 dni, a potem pozostałej części roku, przyjdzie mi do głowy coś jeszcze innego. Może masz ochotę do mnie dołączyć i podjąć podobne wyzwanie? Może chcesz zmienić inny nawyk? Napisz proszę o tym w komentarzu, razem będzie nam raźniej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5326975966456174473?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5326975966456174473/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5326975966456174473' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5326975966456174473'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5326975966456174473'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/tworzenie-czegos-kreatywnego-60-dniowe.html' title='Tworzenie czegoś kreatywnego - 60-dniowe wyzwanie'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S1P7G2KFfJI/AAAAAAAAAI8/VDxSEyRz9A8/s72-c/malowanieKreatywnosc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1034072990415354200</id><published>2010-01-14T03:31:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:39:59.090-08:00</updated><title type='text'>Krok 4 ku prostemu życiu - uświadom sobie czekające wyzwania</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S08AYeJumdI/AAAAAAAAAI0/hGp2rtySX3Q/s1600-h/czworka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S08AYeJumdI/AAAAAAAAAI0/hGp2rtySX3Q/s320/czworka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="color: #999999; font-size: x-small;"&gt;Ten post jest czwartym z serii siedmiu odnoszących się do kolejnych kroków na drodze ku staniu się minimalistą i uproszczeniu własnego życia na podstawie książki Davida Damrona: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Wspomniałem już wcześniej, że minimalizm jest w pojęciu większości czymś odmiennym. To o czym nie wspomniałem, to fakt, że odmienność postrzegana jest jako dziwactwo i skrzywienie psychiczne. Wielu ludzi będzie Cię chciało zniechęcić mówiąc, że to nienaturalne i nienormalne zaprzeczać potrzebie posiadania wszystkiego, co możesz sobie pozwolić kupić. Niektórzy z nich będą to czynić ze szczerej chęci pomocy, inni z zawiści, niepotrafiąc znieść tego, że można być szczęścliwszym posiadając mniej.&lt;br /&gt;Muisz być gotowa stawić czoła przeciwnościom i wytrwać w podjętym wyzwaniu. Jeśli się nie uda zawsze możesz chwilę odpocząć i spróbować jeszcze raz. Pamiętaj o subiektywnej naturze definicji minimalizmu. To Ty decydujesz co jest potrzebne w Twoim życiu, a nie inni. &lt;br /&gt;Staraj się zawsze pamiętać, że w życiu czeka Cię wiele wyzwań. Potraktuj zostanie minimalistką tak, jak powinnaś traktować wszystkie inne ważne sprawy w Twoim życiu. Dołóż wszelkich starań, żeby dołączyło ono do wyzwań, które udało Ci się zrealizować i bądź dumna ze swoich osiągnieć w tej dziedzinie, tak jak w każdej innej.&lt;br /&gt;Zadania kończące ten krok to:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Ćwicz cierpliwość. Jeśli do tej pory byłaś fanką konsumpcjonizmu nagła zmiana stylu życia może być trudna. Zmieniaj swoje życie powoli, cierpliwie poruszając się w wybranym kierunku.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Pamiętaj, że jeśli zboczysz ze szlaku zawsze możesz na niego wrócić. Jeżeli nie wytrzymałaś i przehulałaś pół pensji w zakupowym szale, nie załamuj rąk. Zamiast tego postaraj się jak najszybciej wrócić na szlak prowadzący do pozytywnego zakończenia kolejnego wyzwania. Upadki po drodze nie zaprzepaszczają szansy na osiągnięcie celu, ciągle możesz zostać minimalistką.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chcesz przeczytać o pozostałych krokach zajrzyj do &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html"&gt;"spisu treści" &lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1034072990415354200?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1034072990415354200/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1034072990415354200' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1034072990415354200'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1034072990415354200'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-4-ku-prostemu-zyciu-uswiadom-sobie.html' title='Krok 4 ku prostemu życiu - uświadom sobie czekające wyzwania'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S08AYeJumdI/AAAAAAAAAI0/hGp2rtySX3Q/s72-c/czworka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-27308714781085236</id><published>2010-01-08T06:49:00.000-08:00</published><updated>2010-01-08T06:49:08.365-08:00</updated><title type='text'>Jak w pełni cieszyć się urlopem?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0dF1TFxX2I/AAAAAAAAAIs/82pYlX2-FTQ/s1600-h/skokRadosci.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0dF1TFxX2I/AAAAAAAAAIs/82pYlX2-FTQ/s320/skokRadosci.jpg" width="320" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #999999; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Do napisania tego postu skłonił mnie post, jaki ukazał się na blogu Zenhabits http://zenhabits.net/ o tytule How to Be Mindful During the Holidays, in 350 words.&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;„Uśmiechnij się, oddychaj i idź powoli.” - Thich Nhat Hanh, tybetański mnich&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Takim właśnie cytatem rozpoczynał się post, o którym napisałem na wstępie. Wbrew tytułowi notka nie dotyczyła jedynie czasu urlopowego. Filozofia autora bardzo mi odpowiada i daje się zastosować w większości codziennych sytuacji. Pozwala ona w pełni cieszyć się nie tylko urlopem, ale i życiem.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Całość zamyka się w prostym ćwiczeniu, którego wykonanie przedstawia się następująco:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Naucz się w pełni odczuwać mijające chwile. Jako przykład podane zostało jedzenie owocu. Wybieramy ulubiony owoc i zaczynamy jeść. Aby w pełni odczuć mijającą chwilę robimy to niespiesznie, małymi gryzami. Skup się na swoich odczuciach podczas tej prostej czynności. Poczuj smak owocu, teksturę jego powierzchni, jego zapach. Poczuj rozpływający się po ustach sok, a następnie skup się na uczuciu towarzyszącemu przełykaniu poszczególnych kęsów. Zjedz cały owoc powolutku, małymi porcjami, przeżywając każdy kęs.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Zawsze, kiedy poczujesz się przytłoczona pędem życia, przypominaj sobie jedzenie Twojego ulubionego owocu. Postaraj się, aby wykonywana przez Ciebie czynność absorbowała Twoją uwagę w takim samym stopniu jak wtedy owoc. Rób tylko jedną rzecz na raz i angażuj się w nią całkowicie, niezależnie od tego czy to będzie robienie zakupów, rozmowa z przyjacielem czy pisanie maila w pracy. Usuwając z umysłu wszystkie „rozpraszacze” obniżasz swój poziom stresu stając się bardziej zadowolona.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętaj o tym, co jest istotne. Ponieważ skupiasz się całkowicie na wykonywanej czynności musisz bardzo rozważnie dobierać sobie czynności warte Twojego zainteresowania. Skup się na tym, co w danej chwili jest najważniejsze lub może przynieść Ci najwięcej korzyści, a dopiero w dalszej kolejności na sprawach pilnych, ale mniej ważnych. Te najważniejsze sprawy mogą być tak prozaiczne jak rodzinny obiad czy rozmowa z dzieckiem, nie pozwól, aby coś przeszkodziło Ci przeżyć te chwile w pełni.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-27308714781085236?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/27308714781085236/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=27308714781085236' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/27308714781085236'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/27308714781085236'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/jak-w-peni-cieszyc-sie-urlopem.html' title='Jak w pełni cieszyć się urlopem?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0dF1TFxX2I/AAAAAAAAAIs/82pYlX2-FTQ/s72-c/skokRadosci.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1994309511604918337</id><published>2010-01-05T07:40:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:39:47.685-08:00</updated><title type='text'>Krok 3 ku prostemu życiu - zmiana percepcji życia</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0NdVSs0jhI/AAAAAAAAAIk/JcXDhmOC-hI/s1600-h/LiczbaTrzy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0NdVSs0jhI/AAAAAAAAAIk/JcXDhmOC-hI/s320/LiczbaTrzy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #999999; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Ten post jest trzecim z serii siedmiu odnoszących się do kolejnych kroków na drodze ku staniu się minimalistą i uproszczeniu własnego życia na podstawie książki Davida Damrona: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Postrzeganie życia może być bardzo różne. Dla niektórych może to być otoczenie się przedmiotami ułatwiającymi życie, dla innych sprawienie by jak najwięcej ludzi było szczęśliwych. Niezależnie jednak od tego, czy Twoja percepcja życia jest podobna do powyższych, czy jeszcze jakaś inna, musi ona ulec teraz zmianie.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zmiana ta jest konieczna, abyś mogła stać się minimalistką. Twoje postrzeganie życia musi stać się tożsame z ideałami Twojego wyobrażenia siebie jako minimalistki. To nie musi oznaczać bycia ekstremalną minimalistką w każdym aspekcie życia. Wystarczy, że zrozumiesz i zaakceptujesz założenia minimalizmu i niejako zaprogramujesz swój umysł tak, aby przynajmniej na razie Twój główny cel stanowiło stanie się minimalistką. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ludzie wokoło prawdopodobnie nie będą mogli zrozumieć, dlaczego usuwasz ze swojego życia wszystko, co niepotrzebne. Mogą postrzegać Twoje akcje jako nielogiczne i pozbawione sensu. Pamiętaj jednak, że najczęściej dzieje się tak, dlatego że nie rozumieją oni koncepcji minimalizmu. Większość z nich nigdy o niej nie słyszało, a Ci, którzy słyszeli często znają ją tylko z opowiadań o ortodoksyjnych minimalistach, którzy żyją niczym tybetańscy mnisi. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przygotuj się na jeszcze większe niezrozumienie, jeśli do tej pory nie byłaś uważana za indywidualistkę. Minimalizm w dzisiejszych czasach nie jest ogólnie przyjętą społecznie formą życia i jest zjawiskiem rzadkim. Minimaliści często są postrzegani jako dziwacy, a w najlepszym razie indywidualiści. Dlatego łatwiej zostać minimalistką osobie niezależnej, już wcześniej postrzeganej jako wyjątkowo silną i nietuzinkową. Jeśli jednak do tej pory płynęłaś z głównym nurtem modnego życia na fali konsumpcjonizmu i materializmu, innym może być trudno od razu zaakceptować Twoją nową, w dzisiejszym świecie unikalną i rzadką, minimalistyczną twarz. Nie pozwól jednak żeby to przeszkodziło Ci w drodze do celu. Pamiętaj o zdaniu, które kiedyś napisał Łysiak o tym, dlaczego nie zawsze warto zgadzać się z ogólnie przyjętymi zasadami:&lt;/div&gt;&lt;blockquote&gt;Jeśli większość ma rację - jedzmy gówno... -Miliony much nie mogą się mylić&lt;/blockquote&gt;Kończąc jak zwykle mam dla Ciebie kolejną porcję zadań do wykonania:&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;znajdź ciche miejsce, zamknij oczy i pomyśl jak będzie wyglądało Twoje minimalistyczne życie,&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skup się na drodze, którą musisz przebyć by zostać minimalistką, pomyśl o tym jakie zmiany powinnaś wprowadzić w swoim życiu oraz uświadom sobie przeciwności, które będziesz musiała przezwyciężyć.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jeśli chcesz przeczytać o pozostałych krokach zajrzyj do &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html"&gt;"spisu treści" &lt;/a&gt;&lt;ul&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1994309511604918337?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1994309511604918337/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1994309511604918337' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1994309511604918337'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1994309511604918337'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-3-ku-prostemu-zyciu-zmiana.html' title='Krok 3 ku prostemu życiu - zmiana percepcji życia'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0NdVSs0jhI/AAAAAAAAAIk/JcXDhmOC-hI/s72-c/LiczbaTrzy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1831409064978891945</id><published>2010-01-04T09:08:00.000-08:00</published><updated>2010-01-04T09:08:41.273-08:00</updated><title type='text'>Dlaczego noworoczne postanowienia zwykle pozostają w kwestii niespełnionych marzeń i jak temu zapobiec?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0IggGHJ4bI/AAAAAAAAAIc/64sj8lfKWwo/s1600-h/nowyRok2010.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0IggGHJ4bI/AAAAAAAAAIc/64sj8lfKWwo/s320/nowyRok2010.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mamy nowy rok. To doskonały czas, aby rozpocząć nowe życie. Nie, żeby inne okresy były ku temu wyraźnie gorsze, po prostu zmiany spowodowane postanowieniami noworocznymi można łatwo wytłumaczyć znajomym. Pewnie masz już sporządzoną listę noworocznych postanowień, jeśli jednak tego nie zrobiłaś to polecam Twojej uwadze wykonanie takowej.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ponieważ zmianę stylu życia warto zacząć od wykształcenia w sobie nowych, lepszych nawyków proponuję Ci, aby w tym roku Twoje postanowienia były skupione właśnie na nawykach. Maksymalizowanie szans powodzenia wytrwania w noworocznych postanowieniach wymaga odrobinę pracy. Ze swojej strony zachęcam do zapoznania się z &lt;b&gt;wypunktowanymi radami&lt;/b&gt;.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Przede wszystkim ogranicz liczbę postanowień noworocznych do maksymalnie sześciu.&lt;/b&gt; Pamiętaj, że nie liczy się ilość tylko jakość. Cóż Ci po stu postanowieniach, z których w żadnym nie wytrwałaś? Lepiej wybrać 6 najważniejszych i wytrwać we wszystkich.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Później wybierz jedno z nich&lt;/b&gt; (najlepiej takie, które może najwięcej zmienić w Twoim życiu) i staraj się je wykonywać przez 60 kolejnych dni. Dlaczego tylko jedno? Odpowiedź jest prosta, nie myślisz chyba, że zmiana tego nawyku jest prosta skoro nie udawało Ci się to pewnie w poprzednim roku i jeszcze wcześniejszym. Aby osiągnąć sukces trzeba być skupionym na celu, nie może on być rozmyty. Jeden jasny cel związany ze zmianą pojedynczego nawyku zwielokrotni szansę na wytrwanie w postanowieniu.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zaczynaj powoli, niech przychodzi Ci to z łatwością&lt;/b&gt;, a później stopniowo zwiększaj trudność. Chcesz ćwiczyć codziennie? Zacznij od 10 minut dziennie, co tydzień zwiększając dawkę o 5 minut. Chcesz rzucić palenie? Wypalaj jednego papierosa mniej każdego, kolejnego dnia. Pamiętaj, że jeśli zaczniesz powoli to tworzenie nawyku będzie łatwiejsze. Zapobiegnie to zniechęceniu już na samym początku, a jeśli poczujesz radość z wytrwania pierwszego tygodnia to potem będzie już tylko z górki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Jeśli Ci to pomoże &lt;b&gt;połącz wypracowywany nawyk z jakimś obecnym w Twoim życiu codziennie nawykiem, albo zastąp nim jakiś zły nawyk&lt;/b&gt;. Jeśli codziennie wyrzucasz śmieci to może połącz tę czynność z porannym bieganiem. Jeśli oglądałaś dużo seriali może zamiast tego czytaj książki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Weź następne postanowienie i powtórz czynność&lt;/b&gt; z poprzedniego punktu nie zaniedbując poprzednio wypracowanego nawyku. Postępując w ten sposób będziesz w stanie wypracować 6 nawyków rocznie. Czy to mało? Moim zdaniem zdecydowanie nie.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnią radą, którą chciałbym się z Tobą podzielić jest dobór nawyków. Poniżej przestawiam subiektywną listę nawyków, które mogą rzeczywiście odmienić życie. Dodam jeszcze, że sam będę wprowadzał niektóre z tych nawyków w tym roku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Codziennie ćwiczenie&lt;/b&gt; (ze swojej strony polecam pilates, bieganie, pływanie i rower, ale równie dobrze może to być skakanie na skakance czy wspinaczka).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Jedzenie codziennie śniadania&lt;/b&gt;, bo to szczera prawda, że to najważniejszy posiłek dnia.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Nie spożywanie posiłków na minimum 2 godziny przed snem&lt;/b&gt;, ponieważ później zalegają one w naszym żołądku przez część nocy i przeszkadzają w pełnym wypoczynku. System pokarmowy też musi odpoczywać, a najlepszy czas do tego jest podczas zdrowego snu z pustym żołądkiem.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czytanie zamiast oglądania telewizji&lt;/b&gt;, albo bezproduktywnego przeglądania stron internetowych. Chyba nie muszę mówić, że ma to same zalety, oczywiście tak długo jak będziesz czytała porządną literaturę, a nie chałtury przypominające seriale czy podrzędne filmy klasy C.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Utrzymywanie kontaktu ze znajomymi&lt;/b&gt;, (aby utrzymać kontakt z każdym minimum raz w miesiącu, najłatwiej zebrać znajomych w 30 zbiorów i codziennie kontaktować się z osobami z jednego ze zbiorów, następnego dnia z osobami z kolejnego zbioru itd.). Sam mam problem z utrzymywaniem kontaktu ze znajomymi co w połączeniu z tym, że jestem introwertykiem sprawia mi nie lada kłopot. Postanowiłem to jednak zmienić poprzez pielęgnowanie moich znajomości oraz zawieranie nowych w ramach możliwości.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Rzucenie palenia&lt;/b&gt;, które pozytywnie wpłynie na Twój portfel oraz Twoje ciało.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Codzienne ćwiczenie kreatywności&lt;/b&gt; poprzez działanie (mam na myśli poświęcenie codziennie, chociaż odrobiny czasu na stworzenie czegoś nowego, w moim przypadku są to na przykład posty na tym blogu).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czytanie blogów i stron internetowych związanych z rozwojem osobistym&lt;/b&gt;, zarządzaniem finansami itp. w poszukiwaniu nowych pomysłów działań, które mogą przynieść pożytek Twojemu życiu (pamiętaj tylko, że nie można poprzestać na samym czytaniu).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Codziennie wyrzucanie, oddawanie lub sprzedawanie jednego niepotrzebnego przedmiotu&lt;/b&gt; z domu (nie byłbym sobą gdybym nie dorzucił do listy czegoś związanego z minimalizmem).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Codziennie zajmowanie się swoją pasją&lt;/b&gt;, abyś była coraz lepsza w tym, co Cię naprawdę interesuje. &lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Wcześniejsze wstawanie z łóżka&lt;/b&gt; oraz nie przesiadywanie bez sensu po nocach przed telewizorem czy komputerem. Wprowadzając ten nawyk zyskasz więcej czasu na sen oraz na inne ważne sprawy, które zaniedbywałaś poprzez "zarywane" noce.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Codzienne wykonanie minimum pięciu dobrych uczynków&lt;/b&gt; w stosunku do innych ludzi.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Uśmiechanie się&lt;/b&gt; do każdej napotkanej osoby.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście to subiektywna lista będąca tylko wierzchołkiem przysłowiowej góry lodowej. Możesz kształtować nawyki, jakie tylko chcesz, postaraj się jednak nie przesadzać z ich ilością, bo inaczej poniesiesz klęskę. Pamiętaj tylko żeby zacząć od tych nawyków, które mogą wnieść najwięcej dobra do Twojego życia, gdyż jedynie takie zadania dadzą Ci wystarczającą motywację do podjęcia wysiłku.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1831409064978891945?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1831409064978891945/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1831409064978891945' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1831409064978891945'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1831409064978891945'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/dlaczego-noworoczne-postanowienia.html' title='Dlaczego noworoczne postanowienia zwykle pozostają w kwestii niespełnionych marzeń i jak temu zapobiec?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S0IggGHJ4bI/AAAAAAAAAIc/64sj8lfKWwo/s72-c/nowyRok2010.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-668587100233550316</id><published>2009-12-30T02:50:00.000-08:00</published><updated>2009-12-30T02:53:28.657-08:00</updated><title type='text'>Pytania jakie powinnaś sobie zadać przed każdym zakupem.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SzswdLlPhEI/AAAAAAAAAH8/z-Zzb2GC9iU/s1600-h/zakupyWozki.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SzswdLlPhEI/AAAAAAAAAH8/z-Zzb2GC9iU/s320/zakupyWozki.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="color: #999999; text-align: justify;"&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Ostatnio na tym blogu o wiele mówiącym tytule &lt;a href="http://youhavemorethanyouthink.org/"&gt;You have more than you think &lt;/a&gt;(co można przetłumaczyć jako: masz więcej niż myślisz) przeczytałem posta przedstawiającego 5 najważniejszych pytań do zadania sobie przed każdym zakupem (oryginalny tytuł notki: The First 5 Questions to Ask Yourself Before Buying Anything).&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Z jednego z poprzednich postów (do przeczytania &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-nie-kupuj-niepotrzebnego.html"&gt;tu&lt;/a&gt;) wiesz już, że nie należy kupować niepotrzebnego. Jeśli uważasz, że fundamentalne pytanie zawarte w tamtym poście to za mało i Twoje zakupy ciągle nie są do końca przemyślane przeczytaj kolejnych 5 pytań proponowanych przez autorkę bloga wspomnianego na początku posta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ol style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czy tego potrzebuję?&lt;/b&gt; Pamiętaj, że odpowiedź ma być szczera.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czy tego chcę?&lt;/b&gt; Wbrew pozorom nie chodzi o to czy chcę tego teraz. Bardziej istotne jest to czy będę tego chcieć jutro czy za kilka dni. Zapisz sobie co chcesz kupić i sprawdź co z tej listy będzie aktualne za 30 dni. Uwaga, możesz się zdziwić.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czy będę tego używała?&lt;/b&gt; Nie kupuj rzeczy, których nie będziesz używać! Jeśli już Ci się to zdarzy to, albo zacznij ich używać, albo sprzedaj.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czy to może zaczekać?&lt;/b&gt; Jeśli to może zaczekać, to czekaj. Może trafisz lepszy model, albo upolujesz wymarzony produkt taniej na wyprzedaży? Kto wie, może nawet uznasz, że już tego nie chcesz (patrz punkt 2).&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Czy mogę to mieć za darmo?&lt;/b&gt; To pytanie przytoczone przez autorkę budzi we mnie mieszane uczucia. Uważam, że jeśli Cię stać to możesz kupić pierwszą rzecz trafiającą w Twoje potrzeby nie przejmując się ceną. Dlatego moim zdaniem właściwe pytanie brzmi: &lt;b&gt;Czy mnie na to stać?&lt;/b&gt; Jeśli nie, to warto poszukać tańszego odpowiednika, wyprzedaży, okazji. Warto rozważyć kupno rzeczy używanych. Naczelna zasada mówi, że jeśli Cię nie stać, to nie kupuj.&lt;/li&gt;&lt;/ol&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To już wszystko. Mam nadzieję, że te rady pozwolą Ci bardziej cieszyć się kupowanymi przedmiotami i uniknąć pomyłek zajmujących potem tylko miejsce w szafie czego, wraz z życzeniami Szczęśliwego Nowego Roku 2010, życzę Ci w ostatnim tegorocznym poście.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-668587100233550316?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/668587100233550316/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=668587100233550316' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/668587100233550316'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/668587100233550316'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/pytania-jakie-powinnas-sobie-zadac.html' title='Pytania jakie powinnaś sobie zadać przed każdym zakupem.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SzswdLlPhEI/AAAAAAAAAH8/z-Zzb2GC9iU/s72-c/zakupyWozki.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3915027785082319299</id><published>2009-12-22T03:59:00.000-08:00</published><updated>2009-12-22T03:59:06.825-08:00</updated><title type='text'>Zidentyfikuj najlepszy moment dnia i dowiedz się czegoś ważnego o sobie.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SzCzgzJuNCI/AAAAAAAAAHs/aR5aK7x3Xhk/s1600-h/choinka.JPG" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SzCzgzJuNCI/AAAAAAAAAHs/aR5aK7x3Xhk/s320/choinka.JPG" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;&lt;span style="color: #999999;"&gt;Do napisania tego postu skłonił mnie artykulik, który ukazał się na blogu &lt;a href="http://www.thesimpledollar.com/"&gt;TheSimpleDollar&lt;/a&gt; "The Best Moment of Your Day".&lt;/span&gt;&lt;/span&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Wydaje Ci się, że twoje życie jest do bani? Wszystko idzie źle, poziom stresu jest wyższy niż Mount Everest, i doskwiera Ci brak pozytywnych efektów pracy? Być może przestałaś zauważać jak piękne jest życie. Proponuję Ci proste ćwiczenie, które może uświadomić Ci, że Świat wcale nie jest taki zły.&lt;br /&gt;Wszystko co musisz zrobić, aby troszkę poprawić swoje samopoczucie to założenie prostego pamiętnika. Nie musi być ogromny, wystarczy, że będzie w nim miejsce na jedno, góra dwa, zdania każdego dnia. Co będziesz tam zapisywała? Chciałbym Cię prosić abyś codziennie wieczorem pomyślała sobie jaki był najlepszy moment kończącego się dnia i zapisała go w pamiętniku.&lt;br /&gt;Możesz się zdziwić gdy zaczniesz produkować codzienne wpisy. Okaże się bowiem, że codziennie coś potrafi przywołać uśmiech na Twojej twarzy. Zwykle nie są to rzeczy materialne, takie które można kupić. Może to być chwila kiedy przytulałaś ukochanego, dobre słowo jakim obdarzył Cię Twój szef, chwila dumy z dobrze wykonanej pracy. Dla mnie takimi momentami są chwile spędzone z żoną, komentarze, które pojawiają się pod moimi postami (na tym blogu jeszcze czekam na takowy, ale na drugim prowadzonym przeze mnie blogu &lt;a href="http://irish-tin-whistle.blogspot.com/"&gt;irish-tin-whistle&lt;/a&gt; już jakieś są) czy satysfakcja z tego, że mogłem komuś pomóc radą w pracy.&lt;br /&gt;Prowadząc dziennik w pewnym momencie zorientujesz się, że większość najlepszych momentów, które zapisałaś grupuje się wokół konkretnych sfer Twojego życia. Właśnie one są dla Ciebie najważniejsze i to im powinnaś poświęcać najwięcej swojego czasu jeśli chcesz wieść szczęśliwe życie czego z całego serca Ci życzę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc chciałbym życzyć wszystkim Wesołych Świąt. Prezentu niestety nie mam, chyba że liczyć własnoręcznie wykonany rysunek oraz tego posta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3915027785082319299?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3915027785082319299/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3915027785082319299' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3915027785082319299'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3915027785082319299'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/zidentyfikuj-najlepszy-moment-dnia-i.html' title='Zidentyfikuj najlepszy moment dnia i dowiedz się czegoś ważnego o sobie.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SzCzgzJuNCI/AAAAAAAAAHs/aR5aK7x3Xhk/s72-c/choinka.JPG' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-2840412992405875990</id><published>2009-12-21T07:57:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:48:36.228-08:00</updated><title type='text'>Krok 2 ku prostemu życiu - ruszaj do przodu</title><content type='html'>&lt;div style="color: #999999;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3mzG-RE87I/AAAAAAAAAK0/I2P6PKRoD0Q/s1600-h/numer2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3mzG-RE87I/AAAAAAAAAK0/I2P6PKRoD0Q/s320/numer2.jpg" width="213" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Ten post jest drugim z serii siedmiu odnoszących się do kolejnych kroków na drodze ku staniu się minimalistą i uproszczeniu własnego życia na podstawie książki Davida Damrona: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="color: #999999;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Drugi krok na drodze ku prostszemu życiu to uświadomienie sobie, że nasze skomplikowane życie to często kręcenie się w kółko. Nieważne co robimy, stare ścieżki zawsze prowadzą nas w to samo miejsce. Co zrobić aby wyrwać się z tego labiryntu? Przede wszystkim chcieć ruszyć do przodu.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie jest to wcale takie proste. Nie raz pewnie próbowałaś zmienić swoje życie, lecz nie udawało Ci się to, bo wymagało zbyt wielu poświęceń i burzyło Twój z trudem osiągnięty względny komfort. Niestety większość ludzi ma tendencję akceptowania rzeczywistości takiej jaką jest teraz i boi się zrobić cokolwiek czego skutków nie może dokładnie przewidzieć. Wielu z nich nie robi niczego czego jednoznacznie pożytecznych efektów nie można od razu zobaczyć. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, iż człowiek to w większości zbitek codziennych nawyków, które ciężko zmienić. Jest to jednak możliwe chociaż wymaga czasu i cierpliwości (porady dotyczące nawyków opisałem&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/jak-zmieniac-ze-nawyki.html"&gt; tutaj&lt;/a&gt;), dlatego nie poddawaj się na początku drogi.&amp;nbsp; &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pomimo tego, iż nasze działania mogą być z początku stresujące, powinniśmy dążyć do spełnienia swoich prawdziwych marzeń. Pamiętaj, że masz tylko jedno życie. Dlatego powinnaś poznać swój życiowy cel (jak to zrobisz przeczytaj &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/jak-okreslic-swoje-zyciowe-cele.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;) i próbować go realizować (porady znajdziesz &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/jak-osiagnac-zyciowy-cel.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). Pamiętaj też że każdy może powiedzieć, że gdyby tylko chciał mógłby zrobić wszystko, ale tylko niektórzy ruszają do przodu i udowadniają, że w przysłowiu "chcieć to móc" drzemie sporo prawdy. Życzę Ci żebyś znalazła się wśród nich i cieszyła się swoim wymarzonym życiem najszybciej jak to możliwe. Przygotuj się jednak na kilkanaście lat drogi. Jeśli jednak dzisiaj zostaniesz w miejscu zamiast ruszyć do przodu na pewno nie osiągniesz celu, więc zacznij teraz, kto wie gdzie Cię to zaprowadzi.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak zwykle na końcu przedstawiam zadania do wykonania, aby drugi krok mógł zostać odhaczony:&lt;/div&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;zastanów się i zdecyduj jaką ścieżką chcesz podążać w życiu &lt;/li&gt;&lt;li&gt;zrób listę swoich celów i marzeń&amp;nbsp; &lt;/li&gt;&lt;li&gt;podejmij decyzje o zmianie nawyków, kształtowaniu tych, które pomogą Ci osiągnąć cel oraz wyeliminowaniu takich, które są przeszkodą na drodze do spełnienia Twoich marzeń.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&amp;nbsp;Jeśli chcesz przeczytać o pozostałych krokach zajrzyj do &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html"&gt;"spisu treści" &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-2840412992405875990?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/2840412992405875990/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=2840412992405875990' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2840412992405875990'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/2840412992405875990'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/krok-2-ku-prostemu-zyciu-ruszaj-do.html' title='Krok 2 ku prostemu życiu - ruszaj do przodu'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3mzG-RE87I/AAAAAAAAAK0/I2P6PKRoD0Q/s72-c/numer2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-7733928406312066586</id><published>2009-12-17T04:17:00.000-08:00</published><updated>2010-01-30T14:37:59.795-08:00</updated><title type='text'>Minimalizm - pulpit komputera.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SyohFTMWFXI/AAAAAAAAAHc/4SQtQokGcjs/s1600-h/mojPulit.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SyohFTMWFXI/AAAAAAAAAHc/4SQtQokGcjs/s320/mojPulit.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio pisałem o właściwym doborze komputera i oprogramowania do naszych celów, zgodnie z duchem minimalizmu &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-komputer-na-miare.html"&gt;(link&lt;/a&gt;). Zapomniałem jednak o dosyć istotnej kwestii, jaką jest dostosowanie pulpitu, (lub biurka w niektórych systemach operacyjnych), do naszych potrzeb. &lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Osobiście nie posiadam skrajnie minimalistycznego podejścia w tym temacie (zrzut ekranowy, ilustrujący ten artykulik, ukazuje wygląd mojego prywatnego pulpitu). Prawdziwy ekstremista prawdopodobnie pozostawiłby widoczną jedynie ikonę kosza wszystkie inne usuwając jako zbędne w codziennej pracy. Moja definicja minimalizmu nie zakłada jednak cierpienia z przymusu, więc pozostawiłem ikony, których używam przynajmniej kilka razy w tygodniu, oraz jedną w celach samomotywacji (ciekawe czy ktoś zgadnie, która to).&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mój system porządkowania pulpitu komputerowego posiada następujące zasady:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;absolutnie żadnych plików&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jak najmniej ikon&lt;/li&gt;&lt;li&gt;jak najmniej katalogów&lt;/li&gt;&lt;li&gt;skróty tylko do często używanych programów (tych, które długo lub trudno byłoby uruchamiać inaczej)&lt;/li&gt;&lt;li&gt;prosty, czytelny, relaksujący obrazek jako tapeta (alternatywą jest obrazek motywujący, czasem przeze mnie stosowany)&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Zachęcam do stworzenia własnego systemu utrzymywania pulpitu w należytym porządku. Nie ma nic bardziej demotywującego niż Twoja piękna tapeta, jeśli jej większa część jest przesłonięta pstrokatymi ikonami.&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-7733928406312066586?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/7733928406312066586/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=7733928406312066586' title='Komentarze (7)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/7733928406312066586'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/7733928406312066586'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-pulpit-komputera.html' title='Minimalizm - pulpit komputera.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SyohFTMWFXI/AAAAAAAAAHc/4SQtQokGcjs/s72-c/mojPulit.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>7</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5244859602301586802</id><published>2009-12-16T03:04:00.000-08:00</published><updated>2009-12-17T04:05:06.074-08:00</updated><title type='text'>Jak osiągnąć życiowy cel?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Syi-nWVz81I/AAAAAAAAAHU/TXrc14GAX-w/s1600-h/StrzalDoCelu.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Syi-nWVz81I/AAAAAAAAAHU/TXrc14GAX-w/s320/StrzalDoCelu.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie ma prostej metody na osiągnięcie życiowego celu, który wyznaczyliśmy sobie w jednym z poprzednich spotkań (&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/jak-okreslic-swoje-zyciowe-cele.html"&gt;link&lt;/a&gt;). Chciałbym się jednak podzielić z Tobą poradami, znalezionymi w bezkresie otaczających nas informacji, ułatwiającymi to zadanie. Nie przedłużając wypunktuję najważniejsze czynności, które możesz wykonać, aby ułatwić sobie osiągnięcie życiowego celu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Sporządzaj sobie co roku cele roczne&lt;/b&gt; przybliżające Cię do życiowego celu, najlepiej niech to będzie jeden cel na jedną ważną w Twoim życiu sferę (jak wyznaczyć takie sfery możesz przeczytać &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/uoz-swoj-niezbednik-zycia-krotki.html"&gt;tutaj&lt;/a&gt;). Przypomni Ci to kierunek w którym zmierzasz i utwierdzi w przekonaniu, że warto pracować nad sobą.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;W każdym tygodniu staraj się wykonać przynajmniej jedną czynność przybliżającą Cię do któregokolwiek z Twoich rocznych celów&lt;/b&gt;. Oczywiście jeśli potrafisz, możesz codziennie wykonywać czynność przybliżającą Cię do spełnienia marzeń, być może szybciej osiągniesz swój cel.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Trzymaj się swojego celu&lt;/b&gt;. Możesz wprowadzać kosmetyczne zmiany, ale jeśli raz wymarzyłaś sobie swój perfekcyjny dzień, nie zmieniaj go tylko dlatego, że nagle zapragnęłaś zostać modelką. Zmienić swój cel możesz jedynie wtedy gdy jest nierealny, np zostanie sprinterką zdolną do rywalizacji na krajowym poziomie w kategorii otwartej dla wszystkich, może być trudne w wieku 30 lat. Niech Twój cel&amp;nbsp; nie będzie oderwany od rzeczywistości, wymagający pracy, ale możliwy do osiągnięcia.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widać wystarczy tylko zapisać marzenie i podążać w wyznaczonym kierunku. Nie jest to niestety proste, ale nikt nie obiecywał, że spełnienie marzeń przychodzi łatwo. Cóż to bowiem za marzenie, które można spełnić bez wysiłku? Tylko spełnienie marzenia trudnego do realizacji przyniesie Ci prawdziwe szczęście, czego Ci serdecznie życzę.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5244859602301586802?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5244859602301586802/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5244859602301586802' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5244859602301586802'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5244859602301586802'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/jak-osiagnac-zyciowy-cel.html' title='Jak osiągnąć życiowy cel?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://3.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Syi-nWVz81I/AAAAAAAAAHU/TXrc14GAX-w/s72-c/StrzalDoCelu.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5360752680684304462</id><published>2009-12-15T03:09:00.000-08:00</published><updated>2009-12-16T05:03:35.088-08:00</updated><title type='text'>Jak określić swoje życiowe cele?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Sydua3NFkKI/AAAAAAAAAHM/L8Ji3N_3yrY/s1600-h/tarczaStrzelecka.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Sydua3NFkKI/AAAAAAAAAHM/L8Ji3N_3yrY/s320/tarczaStrzelecka.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Chcę być naukowcem, pisarzem, szczęśliwym ojcem oraz hobbystycznie muzykiem. Dodatkowo chcę zachować sprawność fizyczną do późnej starości i przebiec ultramaraton. A Ty, kim chcesz być? Czy kiedykolwiek zastanawiałaś się nad swoim życiem i ustaliłaś sobie życiowe cele? Jeśli nie, lub zrobiłaś to niechlujnie zapraszam do przeczytania reszty tego posta.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ustalenie życiowych celów tylko pozornie jest łatwe. Gdy tak zastanawiasz się nad swoim życiem często chciałabyś lepiej płatną pracę, dzieci, ciekawe hobby, duży dom, dużo pieniędzy itp. Jak w tym całym bałaganie odnaleźć właściwy cel naszego życia, czyli marzenie, które posiada czas wykonania?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Przede wszystkim ustal ten czas wykonania, czas osiągnięcia celu. Jeśli masz niecałe 30 lat, jak ja, niech będzie to minimum 10 lat, jeszcze lepiej 15 lub nawet 20. Pamiętaj, że to ma być Twój główny życiowy cel, coś do czego będziesz dążyć przez większość swojego życia, a nie lista zakupów na najbliższy weekend.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Następnie wyobraź sobie swój idealny dzień pracy w wybranym horyzoncie czasowym. Postaraj się zwizualizować jak najwięcej szczegółów. O której chcesz wstawać, jak chcesz pracować, ile chcesz mieć dzieci i w jakim wieku? To tylko początek długiej listy pytań, które musisz sobie zadać. Znajdź czas, zadaj je sobie i koniecznie zapisz odpowiedzi.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;To już wszystko, zaplanowałaś sobie swój idealny dzień za 15 lat, teraz nie pozostaje nic innego jak tylko zacząć działać tak, aby marzenie się spełniło, garść porad ułatwiających to niełatwe zadanie przeczytasz w następnym poście.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5360752680684304462?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5360752680684304462/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5360752680684304462' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5360752680684304462'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5360752680684304462'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/jak-okreslic-swoje-zyciowe-cele.html' title='Jak określić swoje życiowe cele?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Sydua3NFkKI/AAAAAAAAAHM/L8Ji3N_3yrY/s72-c/tarczaStrzelecka.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-683280991605270456</id><published>2009-12-14T07:39:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:48:08.655-08:00</updated><title type='text'>Krok 1 ku prostemu życiu - definicja i zrozumienie minimalizmu.</title><content type='html'>&lt;div style="color: #999999; text-align: justify;"&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3my-ZzhvjI/AAAAAAAAAKs/rjABVvVYjbA/s1600-h/numer1.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" height="320" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3my-ZzhvjI/AAAAAAAAAKs/rjABVvVYjbA/s320/numer1.jpg" width="240" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;span style="font-size: x-small;"&gt;Ten post jest pierwszym z serii siedmiu odnoszących się do kolejnych kroków na drodze ku staniu się minimalistą i uproszczeniu własnego życia na podstawie książki Davida Damrona: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/span&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Pierwsza część książki dotyczy ustalenia własnej definicji minimalizmu oraz zrozumienia podstawowych założeń leżących u podstaw potrzeby minimalizowania własnego życia w celu uproszczenia wszystkiego co nieistotne.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeśli chodzi o definicję to jeśli uważnie czytałaś bloga to znasz już moją, choćby z tych postów (&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-subiektywna-definicja.html"&gt;pierwszy&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-nie-rob-niepotrzebnego.html"&gt;drugi&lt;/a&gt;, &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-nie-kupuj-niepotrzebnego.html"&gt;trzeci&lt;/a&gt;). Skrótowo możnaby ją przestawić jako nierobienie i nieposiadanie niepotrzebnego. Tak ogólnikowa definicja daje możliwość dostosowania jej do zmieniających się założeń naszego życia. Dzisiaj dziecko jest niepotrzebne, jutro instynkt i natura sprawiają, że staje się głównym priorytetem. Zainteresowania zmieniają się z wiekiem, poszukiwanie wymarzonej posady również skutkuje zmianami tego, co w danej chwili istotne. Stabilna definicja minimalizmu przegrywa ze współczesnym światem, dlatego zarówno autor książki jak i ja jesteśmy zwolennikami tworzenia i modyfikowania własnej definicji minimalizmu do swoich potrzeb, czasami nawet kilka razy w roku.&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Tyle w kwestii definicji, teraz pora na założenia. &lt;b&gt;Trzy podstawowe założenia minimalizmu&lt;/b&gt; to:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;zmniejszenie nadmiaru&lt;/b&gt; - zapytasz: nadmiaru czego? Odpowiem, że wszystkiego, zarówno własnych poczynań, otaczających Cię rzeczy jak i listy zadań do wykonania każdego dnia oraz stresu. Minimalizm ma na celu wyeliminowanie wszystkiego co zbędne i pozostawienie Ci kwintesencji życia, którą sama definiujesz.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;ograniczenie nieporządku&lt;/b&gt; - to co pozostanie w Twoim życiu po eliminacji zbędnego należy uporządkować. Każdy przedmiot powinien mieć własne miejsce, niekoniecznie na podłodze. Czynności staraj się grupować na przykład wszystkie, które musisz wykonać rano możesz zapisać na liście którą nazwiesz poranna rutyna, rzeczy do wykonania których musisz znaleźć się w centrum miasta staraj się wykonać jednego dnia itd. Porządek pozwoli Ci szybciej odhaczyć czynności niezbędne do wykonania, ale nie do końca przyjemne, aby zająć się swoimi pasjami.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;myślenie jak minimalistka&lt;/b&gt; - zawsze kiedy dokonujesz jakiegoś wyboru zapytaj się sama siebie: jak w tej kwestii postąpiłaby minimalistka z mojej definicji?&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kończąc zachowam strukturę charakterystyczną dla książki i przedstawię zadania do wykonania, aby pierwszy krok mógł zostać odhaczony:&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Zapisz co minimalizm znaczy dla Ciebie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;Sporządź listę miejsc w swoim domu i życiu, którym nie po drodze z definicją minimalizmu jaką sobie ustanowiłaś.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;Jeśli chcesz przeczytać o pozostałych krokach zajrzyj do &lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html"&gt;"spisu treści"&amp;nbsp; &lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-683280991605270456?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/683280991605270456/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=683280991605270456' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/683280991605270456'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/683280991605270456'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/krok-1-ku-prostemu-zyciu-definicja-i.html' title='Krok 1 ku prostemu życiu - definicja i zrozumienie minimalizmu.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/S3my-ZzhvjI/AAAAAAAAAKs/rjABVvVYjbA/s72-c/numer1.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-4499060279659827546</id><published>2009-12-10T08:37:00.000-08:00</published><updated>2010-02-15T12:43:29.477-08:00</updated><title type='text'>Minimalizm - 7 kroków do prostszego życia.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SyEjX6QXWNI/AAAAAAAAAGk/uVUOx5QeN-o/s1600-h/footprints.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SyEjX6QXWNI/AAAAAAAAAGk/uVUOx5QeN-o/s320/footprints.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;/div&gt;&lt;br /&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Ostatnio przeczytałem ciekawą elektroniczną książkę. Mimo niewielkiego rozmiaru zawierała w sobie 7 kolejnych kroków, jakie należy pokonać na drodze do możliwości nazywania się minimalistką. Autorem wspomnianej darmowej,(dostępnej na &lt;a href="http://lifeexcursion.com/"&gt;stronie&lt;/a&gt;), pozycji jest David Damron, zaś oryginalny tytuł to: &lt;b&gt;Minimalism: 7 Steps to a Simpler Life!&lt;/b&gt; Postanowiłem, że na blogu, z częstotliwością około 1 wpisu na tydzień, pojawiać się będą opisy kolejnych kroków wsparte moimi komentarzami. Na koniec edytuję tego posta, dodając linki do kolejnych odsłon cyklu, aby łatwiej było później odnosić się do całości materiału jaki ukaże się w serii.&lt;br /&gt;Oto i lista odnośników do wszystkich 7 odsłon tego cyklu:&lt;br /&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/krok-1-ku-prostemu-zyciu-definicja-i.html"&gt;krok 1&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/krok-2-ku-prostemu-zyciu-ruszaj-do.html"&gt;krok 2&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-3-ku-prostemu-zyciu-zmiana.html"&gt;krok 3&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-4-ku-prostemu-zyciu-uswiadom-sobie.html"&gt;krok 4&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-5-ku-prostemu-zyciu-wybierz-co.html"&gt;krok 5&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/01/krok-6-ku-prostemu-zyciu-zacznij-dziaac.html"&gt;krok 6&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;a href="http://byc-nie-miec.blogspot.com/2010/02/krok-7-ku-prostemu-zyciu-nie-poddawaj.html"&gt;krok 7&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-4499060279659827546?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/4499060279659827546/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=4499060279659827546' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4499060279659827546'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4499060279659827546'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-7-krokow-do-prostszego-zycia.html' title='Minimalizm - 7 kroków do prostszego życia.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SyEjX6QXWNI/AAAAAAAAAGk/uVUOx5QeN-o/s72-c/footprints.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-6826015588223836681</id><published>2009-12-09T07:07:00.000-08:00</published><updated>2009-12-16T05:06:39.840-08:00</updated><title type='text'>Minimalizm - komputer na miarę</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Sx-8oT37-mI/AAAAAAAAAGc/SV5ozykRNt8/s1600-h/komputery.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Sx-8oT37-mI/AAAAAAAAAGc/SV5ozykRNt8/s320/komputery.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Komputer w naszych czasach to w większości domostw jeden z najważniejszych sprzętów. Pamiętaj jednakże, że to tylko przedmiot, więc stosują się do niego zasady prawdziwe dla innych rzeczy. Różnicą jest to, że 90% ludzi uzna, że komputer jest potrzebny w ich życiu, dla nich właśnie przygotowałem krótki poradnik, jak poradzić sobie z doborem odpowiedniego sprzętu i oprogramowania.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Jaki komputer kupić?&lt;/b&gt; To pytanie zadajemy sobie na początku. Odpowiedź jest jak zwykle prosta: taki, który spełnia nasze oczekiwania, z lekką nawiązką na poczet aktualizacji oprogramowania (kolejne wersje często mają coraz wyższe wymagania sprzętowe). Przed zakupem sporządź listę czynności, które będziesz wykonywała na komputerze. Jeśli na liście nie znalazły się takie pozycje jak: granie w najnowsze gry, praca w programach specjalistycznych typu Autocad czy Photoshop, skomplikowana obróbka video i dźwięku to praktycznie każdy nowy komputer poradzi sobie z tymi zadaniami, a być może nie ma nawet potrzeby wymieniać starego. Czasami reinstalacja systemu operacyjnego i zainstalowanie tylko rzeczywiście nam potrzebnych programów potrafi zdziałać cuda. Sam piszę na komputerze, mającym ponad 4 lata, który już w momencie zakupu nie należał do demonów prędkości (procesor 1,4 Ghz, 512 MB pamięci RAM, 40 GB pojemności dysku, karta graficzna ATI radeon 7500).&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Jakich programów będziemy potrzebować do zaplanowanych zadań?&lt;/b&gt; Ta kwestia wymaga szczególnego potraktowania. Naczelną zasadą jest szukanie programów prostych w obsłudze, pozwalających nam osiągnąć cel, bez zbędnych wodotrysków, których i tak nie wykorzystamy. Dodatkową zaletą programu jest jego cena, internet pełen jest darmowych programów, które w prostych zadaniach sprawdzają się równie dobrze jak bardzo drogie pakiety profesjonalne. Dla każdego programu, który wydaje się nam niezbędny wypiszmy listę wykorzystywanych funkcji i zastanówmy się czy nie używamy zbyt skomplikowanych narzędzi. &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dobrym przykładem jest &lt;b&gt;obróbka fotografii&lt;/b&gt;. Wiele osób używa do tego celu drogiego Photoshopa, mimo, że korzysta tylko z kilku podstawowych funkcji programu. Tymczasem podobny efekt w przypadku najprostszej obróbki uzyskaliby korzystając z programu Picassa, a w przypadku nieco bardziej skomplikowanych czynności używając Gimp-a. Oba programy są całkowicie darmowe i w mniejszym stopniu obciążają komputer niż Photoshop, pozwalając mniej zaawansowanym fotografikom osiągnąć dokładnie taki sam efekt.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kolejnym przykład niech dotyczy &lt;b&gt;obróbki tekstu&lt;/b&gt;. Tutaj rządzi MS Word, który w pakiecie z Exelem i PowerPointem nie jest wcale takim drogim programem (w momencie pisania tych słów MS Office w wersji Home kosztuje mniej niż 300 złotych). Sam używam tych trzech programów, ale szczerze mówiąc czynię to bardziej ze względów kompatybilności z oprogramowaniem w pracy. Jeśli potrzebujemy darmowego pakietu biurowego możemy zainstalować OpenOffice. Jeśli nie tworzymy prezentacji multimedialnych, po co instalować PowerPointa lub odpowiednik? Jeśli nie potrzebujemy arkusza kalkulacyjnego nie instalujmy go (Excel-a lub odpowiednika) na zapas. Może wystarczy sam MS Word, a jeśli tak, to może zainstalować tyko jego odpowiednik z OpenOffice? Ta notka na bloga powstała w programie Q10, który jest ultra prostym edytorem tekstu, przypominającym bardziej notatnik systemowy niż MS Word. Cały program zajmuje około 1 Mb pamięci i ma wszystkie funkcje potrzebne do wygodnego pisania. Szczerze mówiąc nie wyobrażam już sobie pisanie prostych, niewymagających formatowania tekstów w Wordzie, gdybym miał pisać książkę to tylko używając Q10, lub podobnego programu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Mógłbym mnożyć podobne przykłady niemalże w nieskończoność, ale zamiast tego wypiszę programy obecne w danej chwili na moim komputerze. Docelowo prawdopodobnie będzie ich więcej, (gdy będę miał znowu dostęp do sieci prawdopodobnie do listy dołączy Flash i Java, a jeśli będę potrzebował oprogramowania specjalistycznego to na dysku zagoszczą ImageJ oraz jakieś programy bioinformatyczne), jednak aktualna lista jest taka:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Windows XP Professional&lt;/b&gt; - szczerze mówiąc wystarczyłby mi Win XP Home, ale ponieważ jest to wersja OEM dostarczona z komputerem (laptop IBM T40) to z niej nie rezygnuję&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;MS Office&lt;/b&gt; - zainstalowane Exel, Word i PowerPoint, jako programy potrzebne z racji wykonywanej pracy&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;7-zip&lt;/b&gt; - darmowy i skuteczny program do archiwizacji plików, świetna alternatywa dla WinRar-a&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Q10&lt;/b&gt; - darmowy, prosty edytor niesformatowanego tekstu, odpowiednik analogowej maszyny do pisania&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Audacity&lt;/b&gt; - darmowy program do rejestracji i prostej obróbki dźwięku spełniający moje oczekiwania w tym zakresie&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Gimp&lt;/b&gt; - darmowy program do obróbki grafiki i zdjęć, alternatywa dla Photoshopa w amatorskich zastosowaniach&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Python 2.6&lt;/b&gt; - darmowy, "prosty", skryptowy język programowania wraz z edytorem i innymi potrzebnymi do pisania w nim programów i późniejszego ich uruchamiania&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Avira Antivir&lt;/b&gt; - darmowy program antywirusowy&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Mozilla Firefox&lt;/b&gt; - darmowa przeglądarka internetowa, alternatywa dla Internet Explorer-a&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;foobar2000&lt;/b&gt; - darmowy program do odtwarzania dźwięku w różnych formatach (np. MP3), dobra, lżejsza alternatywa dla Winamp-a mimo, że brak mi kilku funkcjonalności (najbardziej chowania interfejsu programu do jednej malutkiej belki tak jak w Winamp-ie przyciskiem pomiędzy "minimalizuj", a "zamknij")&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Foxit Reader&lt;/b&gt; - darmowy program do otwierania plików PDF, świetna, szybsza alternatywa dla Adobe Reader&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;AllPlayer&lt;/b&gt; - darmowy program do odtwarzania plików Video&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;FFdshow&lt;/b&gt; - darmowy, alternatywny zestaw kodeków, którego zaletami jest bardzo dobra jakość kodowanego obrazu oraz szybsze działanie na słabszych komputerach&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;ApTuner&lt;/b&gt; - darmowy tuner chromatyczny (mając mikrofon można sobie nastroić gitarę, albo &lt;a href="http://irish-tin-whistle.blogspot.com/"&gt;irish tin whistle&lt;/a&gt;)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;CCcleaner&lt;/b&gt; - darmowy program do czyszczenia komputera (pliki tymczasowe, rejestr systemowy plus kilka innych, przydatnych funkcji)&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Poza tym posiadam również w systemie (nie zdecydowałem się na odinstalowanie), programy zainstalowane razem w wersją Windowsa XP dostarczonego przez IBM. Najważniejsze z nich to IBM Access (do konfiguracji laptopa), Windows Media Player (odtwarzacz Video i dźwięku), PC Doctor (prosty program do diagnostyki), oprogramowanie dostarczone z kartą graficzną.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak widać obecnie mój komputer nie posiada żadnych zbędnych upiększaczy oraz pożeraczy zasobów komputera. Uczciwie przyznaję, że dzięki temu działa szybciej, a na dysku wreszcie jest miejsce na tworzone pliki, co pozwala mi z czystym sumieniem zachęcić Cię abyś zrobiła porządek ze swoim.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-6826015588223836681?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/6826015588223836681/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=6826015588223836681' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6826015588223836681'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6826015588223836681'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/minimalizm-komputer-na-miare.html' title='Minimalizm - komputer na miarę'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://2.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Sx-8oT37-mI/AAAAAAAAAGc/SV5ozykRNt8/s72-c/komputery.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-3935056111590139524</id><published>2009-12-04T05:36:00.000-08:00</published><updated>2009-12-04T05:36:42.048-08:00</updated><title type='text'>Aktualności - dlaczego blog przyhamował?</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SxkQCs3CymI/AAAAAAAAAGM/NqvcEWgHPDY/s1600-h/malpa2byc.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SxkQCs3CymI/AAAAAAAAAGM/NqvcEWgHPDY/s320/malpa2byc.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jak pewnie zauważyliście ostatnio nieco zaniedbałem tego bloga. Spieszę więc z wyjaśnieniem dlaczego tak się stało oraz z obietnicą poprawy. Minione tygodnie obfitowały w wydarzenia, które zajęły mi bardzo dużo czasu. Na to wszystko nałożył się brak dostępu do internetu, który prawdopodobnie potrwa przynajmniej do końca roku. Tak zwany międzyczas przyniósł też awarię mojego komputera, który teraz z mozołem doprowadzam do stanu używalności instalując najpotrzebniejsze programy.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Spieszę jednak z zapewnieniem, że postaram się nadrobić przynajmniej część zaległości, chociaż zbliżające się święta mogą mi to nieco utrudnić. Na dniach powinienem znaleźć czas na napisanie tekstu o najpotrzebniejszych programach na moim komputerze, ponieważ ostatnio uporządkowałem sobie trochę swoją wiedzę na ten temat. Zastanawiam się też na opisaniu 7 kroków ku minimalizmowi, o których przeczytałem ostatnio w darmowym ebooku, także zima może wcale nie być taka bezproduktywna na jaką się zapowiadała.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-3935056111590139524?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/3935056111590139524/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=3935056111590139524' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3935056111590139524'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/3935056111590139524'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/12/aktualnosci-dlaczego-blog-przyhamowa.html' title='Aktualności - dlaczego blog przyhamował?'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SxkQCs3CymI/AAAAAAAAAGM/NqvcEWgHPDY/s72-c/malpa2byc.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-6142098535219081195</id><published>2009-11-21T04:17:00.000-08:00</published><updated>2009-11-21T04:17:14.601-08:00</updated><title type='text'>Jak zmieniać złe nawyki.</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;blockquote&gt;&lt;b&gt;"Doskonałość nie jest jednorazowym aktem, lecz nawykiem."&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: right;"&gt;&lt;i&gt;Arystoteles&lt;/i&gt;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp;&amp;nbsp; &lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Dzisiejszy odcinek ulepszania naszego życia jest poświęcony trudnej sztuce zmiany złych nawyków. Przedstawiam w niej swoje spostrzeżenia dotyczące tych zmian oraz garść porad, które sprawdzają się w przypadku innych osób.&lt;br /&gt;Po pierwsze, aby zmienić nawyk potrzebna jest &lt;b&gt;motywacja&lt;/b&gt;. Musisz chcieć zmienić to co złe i musisz mieć dobry powód dlaczego pragniesz tej zmiany. Może to być chęć poczucia się zdrowym i posiadania pachnących ubrań jeśli rzucasz palenie. Możesz chcieć poświęcać więcej czasu rodzinie, gdy rezygnujesz z serialu. Ważne jest to, aby stosować raczej motywację pozytywną i mieć jasny cel do osiągnięcia. Dobrym sposobem jest zastępowanie złego nawyku dobrym nawykiem. Palenie papierosów możesz zastąpić bieganiem (twoim celem jest przecież zdrowie), a oglądanie serialu w telewizji czytaniem bajek dzieciom, pomaganiem im w rozwiązywaniu prac domowych itp.&lt;br /&gt;Jeśli już masz silną motywację jesteś gotowa przejść do następnego punktu czyli właściwego zmieniania nawyku. Oto &lt;b&gt;kilka porad&lt;/b&gt;, działających zarówno w przypadku pozbywania się złych nawyków, jak i budowaniu dobrych, pochodzących z doskonałego bloga &lt;span id="goog_1258805392345"&gt;&lt;/span&gt;&lt;a href="http://www.blogger.com/"&gt;ZenHabits&lt;span id="goog_1258805392346"&gt;&lt;/span&gt;&lt;/a&gt;:&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zajmuj się jednym nawykiem na raz&lt;/b&gt;. Jeżeli skoncentrujesz się tylko na jednym nawyku drastycznie zwiększysz szansę na powodzenie całej operacji. Rada ta znajduje się na początku, bo rzeczywiście działa. Oczywiście jeśli jesteś osobą niezwykle zmotywowaną i zdyscyplinowaną możesz pozwolić sobie zmieniać 2-3 nawyki na raz, ale lepiej zacząć od jednego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zmieniaj nawyk przez 30 kolejnych dni&lt;/b&gt;. Okres ten może ulec wydłużeniu nawet do 60 dni i więcej w przypadku wyjątkowo „trudnych” nawyków, niemniej jednak 30 dni zwykle wystarcza do zlikwidowania złego nawyku czy zbudowaniu dobrego.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Bądź konsekwentna&lt;/b&gt;. Pamiętaj, że 30 kolejnych dni to dopiero początek. Oczywiście najtrudniejszy, bo na początku najtrudniej wytrzymać wszelkie pokusy, niemniej jednak cierpliwość popłaca. Po pewnym czasie nie będziesz mogła wyobrazić sobie jak mogłaś poprzednio oddawać się tak bezsensownym nawykom.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zacznij powoli&lt;/b&gt;. Zaczynasz ćwiczyć codziennie? Zacznij od 5-10 minut i stopniowo, codziennie zwiększaj tę dawkę. Rzucasz palenie? Zapisz ile papierosów dzisiaj wypaliłaś i codziennie wypalaj jednego mniej. Stosując tę poradę zwiększasz szansę powodzenia, bo zaczynasz od akcji, które nie wymagają od Ciebie nadludzkiego wysiłku.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Sporządź plan&lt;/b&gt;. Czy wiesz już jak będą wyglądać najbliższe 30 dni Twojego zobowiązania, przed samą sobą, do zmiany nawyków? Zapisz to na kartce papieru, łatwiej będzie Ci podążać raz obraną drogą.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Nie zaczynaj dzisiaj&lt;/b&gt;. Dopisz do planu datę rozpoczęcia zmiany nawyku i dotrzymaj jej. najlepiej niech to będzie jutro. Dzisiaj przygotujesz plan, aby było Ci łatwiej jutro zaczniesz go realizować.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Nagradzaj się&lt;/b&gt;. Wyznacz sobie nagrody i przyznawaj je sobie po osiągnięciu celu. Nagradzaj się często. Wytrwałaś tydzień? Dostajesz małą nagrodę (zapisz w planie co to będzie). Dwa tygodnie – dostajesz kolejną małą nagrodę. Po 30 dniach przyznaj sobie dużą nagrodę, prawie udało Ci się zmienić nawyk i już nic nie powinno Cię powstrzymać.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Zapisz wszystkie przeszkody do celu&lt;/b&gt;. Zidentyfikuj przeszkody na jakie prawdopodobnie natrafisz. Przy rzucaniu palenia mogą to być koledzy z pracy, wychodzenie do zadymionego pubu itp. Przy serialach może to być nuda, koleżanki, z którymi dyskutujesz o życiu Mostowiaków itp.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Unikaj przeszkód&lt;/b&gt;. Pamiętaj, że na początku łatwiej unikać niż pokonywać przeszkody. Unikaj miejsc gdzie czuć dym papierosowy. Zmieniaj temat rozmowy, gdy schodzi na seriale, zrób wszystko żeby uniknąć trudności w zmianie Twojego nawyku.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Pamiętaj o swojej motywacji&lt;/b&gt;. Codziennie przypominaj sobie dlaczego to robisz.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Bądź wypoczęta&lt;/b&gt;. Jeśli jesteś zmęczona jesteś bardziej podatna na stare nawyki.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Unikaj pragnienia&lt;/b&gt;. Pij wodę, dużo wody. pamiętaj, że tylko odpowiednio nawodniony organizm może być w pełni wypoczęty.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Mów do siebie&lt;/b&gt;. Nie musisz tego robić głośno, ale zagrzewaj się do walki. Bądź swoją cheerleaderką, najbardziej zagorzałym fanem. Powtarzaj sobie, że komu jak komu, ale Tobie na pewno się uda bo dla Ciebie to pestka. Wbrew pozorom to istotna rada, bo zmieniając nawyk mamy tendencję do mówienia w myślach, że nam się nie uda, że jesteśmy słabi i innych głupot. Nigdy nie wiesz jak będzie dopóki nie spróbujesz.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Znajdź kibiców&lt;/b&gt;. Powiedz wszystkim, że planujesz zmienić swój nawyk i staraj się spędzać czas z osobami, które podziwiają Cię za Twoją próbę. Poproś ich żeby również podjęli rękawicę jeśli mają jakiś nawyk do wymiany. Siła peletonu ma znaczenie nie tylko w kolarstwie.&lt;/li&gt;&lt;li&gt;&lt;b&gt;Jeżeli mimo wszystko przegrałaś, zacznij od nowa&lt;/b&gt;. Nie poddawaj się, kolejne 30 dni z pewnością przyniesie pozytywny rezultat &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-6142098535219081195?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/6142098535219081195/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=6142098535219081195' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6142098535219081195'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/6142098535219081195'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/jak-zmieniac-ze-nawyki.html' title='Jak zmieniać złe nawyki.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1793152640600385283</id><published>2009-11-17T15:04:00.000-08:00</published><updated>2009-11-17T15:05:54.399-08:00</updated><title type='text'>Ułóż swój niezbędnik życia - krótki poradnik.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SwMr7b8yq8I/AAAAAAAAAF8/VYKxi4uNMTQ/s1600/multiKnife2.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SwMr7b8yq8I/AAAAAAAAAF8/VYKxi4uNMTQ/s320/multiKnife2.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Kontynuując wątek poprzedniego posta, dalej będziemy obracać się w rejonach minimalizmu. udamy się jednak nieco bardziej w kierunku praktyki, twórczo rozwijając teorię rzeczy niezbędnych do życia. Poproszę Cię abyś wykonała proste ćwiczenie intelektualne, które pomoże Ci zrozumieć co naprawdę jest dla Ciebie istotne, niezbędne do pełni szczęścia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Do wykonania ćwiczenia potrzebować będziesz czegoś do pisania oraz chwili skupienia. Masz już pisaka i kartkę? Możemy zaczynać...&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Wypunktuj na kartce wszystkie rzeczy, które są dla Ciebie w życiu ważne.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Teraz postaraj się połączyć podobne do siebie punkty w bardziej obszerne kategorie. Przykładowo jeśli posiadasz punkty takie jak: moje dzieci, mój mąż połącz je w prostą kategorię rodzina. Nie ograniczaj się jednak tylko do oczywistych połączeń, szukaj sedna. Czy wpisałaś pracę myśląc o niej jako rzeczy samej w sobie czy tylko narzędziu do zdobycia pieniędzy? Jeśli to drugie uogólnij to do punktu uzyskiwanie stałego dochodu. Postaraj się aby końcowa lista składała się z maksymalnie 7 pozycji, wszak miało być minimalistycznie. Moja lista wygląda mniej więcej tak: rodzina, niezależność finansowa, zdrowie i sport, praca naukowa, literatura oraz &lt;a href="http://irish-tin-whistle.blogspot.com/"&gt;irish tin whistle&lt;/a&gt;.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Jeśli masz już listę to pora na najtrudniejszą część planu. Aby móc w pełni poczuć się minimalistką, wyrzuć wszystko, co nie jest związane z utworzoną listą, z Twojego życia. Pozostaw tylko rzeczy związane z listą oraz niezbędne do egzystencji i zdrowego, bezpiecznego, przyjemnego życia.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1793152640600385283?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1793152640600385283/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1793152640600385283' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1793152640600385283'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1793152640600385283'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/uoz-swoj-niezbednik-zycia-krotki.html' title='Ułóż swój niezbędnik życia - krótki poradnik.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SwMr7b8yq8I/AAAAAAAAAF8/VYKxi4uNMTQ/s72-c/multiKnife2.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-5430184971962042819</id><published>2009-11-17T14:34:00.000-08:00</published><updated>2009-11-17T14:34:08.556-08:00</updated><title type='text'>Minimalizm - subiektywna definicja.</title><content type='html'>&lt;blockquote&gt;"Wszystko powinno się robić tak prosto, jak tylko to jest możliwe - ale nie prościej."&lt;br /&gt;&lt;/blockquote&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Cytatem z Alberta Einsteina możnaby zastąpić całego tego posta. Jest tak dlatego, że minimalizm dla mnie to życie posiadając tylko niezbędne rzeczy, wykonując niezbędne czynności, życie wolne od zakłóceń, skupione na jak najpełniejszym odczuwaniu samej istoty naszej "drogi".&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Nie musisz od razu wyrzucać wszystkiego i praktykować iście klasztornej ascezy . Dla każdego z nas inne fragmenty życia są niezbędne co sprawia, że ilu ludzi tyle jestestw zgodnych z moją definicją minimalizmu, choć zupełnie od siebie różnych.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-5430184971962042819?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/5430184971962042819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=5430184971962042819' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5430184971962042819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/5430184971962042819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-subiektywna-definicja.html' title='Minimalizm - subiektywna definicja.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-4657625093730060799</id><published>2009-11-12T13:14:00.000-08:00</published><updated>2009-11-12T13:14:05.367-08:00</updated><title type='text'>Telewizja i Internet - złodzieje czasu.</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Svx4-E-S9hI/AAAAAAAAAEc/X-e9el3WQX4/s1600-h/noTV.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Svx4-E-S9hI/AAAAAAAAAEc/X-e9el3WQX4/s320/noTV.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Od niedawna całemu światu wiadomo już, że jestem zwolennikiem tzw. nic nierobienia. Jak jednak wygospodarować na to chwilę czasu? Odpowiedź jak zwykle jest prosta. &lt;b&gt;Zrezygnuj z tego co nie jest Ci do niczego potrzebne&lt;/b&gt;, tego co nie sprawia Ci przyjemności, tego co robisz z przyzwyczajenia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;b&gt;Nie rzucaj pracy!&lt;/b&gt; Ona niestety jest Ci potrzebna aby uzyskać fundusze na rzeczy niezbędne do życia jak schronienie czy żywność. Zamiast tego przemyśl sprawę Twojego podejścia do telewizji i internetu. Czy na pewno nie spędzasz z nimi więcej czasu niż jest to konieczne. Zamieszczam kilka pytań, które wskażą Ci drogę do dalszego samodzielnego ograniczania czasu poświęconego prawdopodobnie największym nałogom naszych czasów.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Czy musisz codziennie zaglądać na Naszą Klasę? Uwierz mi, że nie zniknie jeśli będziesz to robiła rzadziej.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Czy frajdę sprawia Ci oglądanie i czytanie o tym co wydarzyło się danego dnia? Mnie osobiście wiadomości stresują. Kiedyś oglądałem kilka serwisów informacyjnych, nawet pomimo tego, że większość informacji już wcześniej przeczytałem na portalach internetowych. Teraz wiem, że ta wiedza nie jest mi potrzebna, ani w pracy, ani w domu. Ważne rzeczy i tak do mnie trafią, bo ktoś, wytykając mi moją ignorancję, mnie o nich poinformuje. Wszystkie mniej istotne nie zaśmiecą jednak mojego umysłu, co, moim zdaniem, warte jest drobnych wyrzeczeń. Gdybym jeszcze potrafił nie wchodzić codziennie na strony z wiadomościami sportowymi.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Po co sprawdzasz skrzynkę mailową kilkanaście razy dziennie? Jeśli nie czekasz na super ważną wiadomość wystarczy, że sprawdzisz pocztę 2, góra 3 razy dziennie. Na pocieszenie powiem Ci, że ja czasami sprawdzam pocztę raz, a czasami kilkadziesiąt razy dziennie mimo, iż wiem że to bezsensowne.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Czy naprawdę los Mostowiaków, dr House’a czy innych bohaterów telenoweli interesuje Cię bardziej niż własne życie? &lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Czy kibicujesz tym wszystkim drużynom, których mecze z takim poświęceniem oglądasz w telewizji?&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Czy naprawdę bawi Cię oglądanie kolejny raz tego samego filmu, w dodatku suto przyprawionego reklamami?&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Czy wszystkie subskrybowane blogi wnoszą do Twojego życia wiedzę, która równoważy czas poświęcony na ich czytanie? Może warto ograniczyć subskrypcję przynajmniej niektórych z nich?&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul style="text-align: justify;"&gt;&lt;li&gt;Czy rzeczywiście wszystkie tematy na przeglądanym przez Ciebie forum dyskusyjnym interesują Cię i wymagają Twoich odpowiedzi? Kiedyś codziennie odwiedzałem fora inwestycyjne, biegowe, akwarystyczne, muzyczne. Dodatkowo czytałem komentarze pod artykułami na portalach internetowych. Teraz już prawie tego nie robię i wiem, że nic nie straciłem, a zyskałem masę czasu, który mogę poświęcić na ciekawsze zajęcia.&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;ul&gt;&lt;li&gt;Czy zamiast oglądać wysiłki innych, w programach typu: "jak oni śpiewają", "mam talent", "taniec z gwiazdami", nie warto tego czasu poświęcić na swoje hobby, naukę tańca, śpiewu, rozwój własnego talentu?&lt;br /&gt;&lt;/li&gt;&lt;/ul&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Oczywiście to nie wszystkie pytania, które powinnaś sobie zadać myśląc o swoim stosunku do telewizji i internetu. Wybrałem tylko te najbardziej popularne, które mogą pomóc najbardziej mi i moim bliskim. Mam nadzieję, że zachęcą i Ciebie do rozprawienia się ze złodziejami czasu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-4657625093730060799?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/4657625093730060799/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=4657625093730060799' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4657625093730060799'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/4657625093730060799'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/telewizja-i-internet-zodzieje-czasu.html' title='Telewizja i Internet - złodzieje czasu.'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://1.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Svx4-E-S9hI/AAAAAAAAAEc/X-e9el3WQX4/s72-c/noTV.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1366166325897729977</id><published>2009-11-10T11:49:00.000-08:00</published><updated>2009-11-10T11:49:29.109-08:00</updated><title type='text'>Nie bój się nic nie robić!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;object height="344" width="425"&gt;&lt;param name="movie" value="http://www.youtube.com/v/7DS56ZIk6pw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;rel=0"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowFullScreen" value="true"&gt;&lt;/param&gt;&lt;param name="allowscriptaccess" value="always"&gt;&lt;/param&gt;&lt;embed src="http://www.youtube.com/v/7DS56ZIk6pw&amp;hl=pl&amp;fs=1&amp;rel=0" type="application/x-shockwave-flash" allowscriptaccess="always" allowfullscreen="true" width="425" height="344"&gt;&lt;/embed&gt;&lt;/object&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Masz wyrzuty sumienia, że nic nie robisz? Nie potrafisz znaleźć usprawiedliwienia dla chwili z książką, telewizją czy internetem? STOP! Zabrnęłaś za daleko w swym ograniczaniu niepotrzebnego! Pamiętaj, że minimalizm to nie kara. Musisz uświadomić sobie, że tzw. nicnierobienie jest potrzebne każdemu. Odpoczynek to bardzo ważna rzecz dla zdrowia i samopoczucia.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Inna sprawa, że istnieją lepsze i bardziej ciekawe sposoby odpoczywania niż wymienione przeze mnie powyżej. Możesz chodzić na spacery, medytować, oddawać się jakiemuś hobby, zostać wolontariuszką, zacząć pisać bloga... Przed Tobą świat pełen możliwości, jego zakamarki czekają na odkrycie właśnie przez Ciebie.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1366166325897729977?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1366166325897729977/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1366166325897729977' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1366166325897729977'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1366166325897729977'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/nie-boj-sie-nic-nie-robic.html' title='Nie bój się nic nie robić!'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-235119899667800819</id><published>2009-11-07T02:27:00.000-08:00</published><updated>2009-11-07T02:27:03.288-08:00</updated><title type='text'>Minimalizm - nie rób niepotrzebnego!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Czy to może jakoś ulepszyć życie moje lub moich bliskich?&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Pamiętasz to pytanie? Pozwoli Ci ono oddzielić ziarno od plew również w kwestii działań, które wykonujesz. Czy w jakikolwiek sposób ułatwiają one Twój los? Czy ich wynikiem jest bardziej szczęśliwe życie Twoje i Twoich bliskich? Jeśli odpowiedziałaś "NIE" to chyba wiesz co masz robić.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-235119899667800819?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/235119899667800819/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=235119899667800819' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/235119899667800819'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/235119899667800819'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-nie-rob-niepotrzebnego.html' title='Minimalizm - nie rób niepotrzebnego!'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-1019493430197241341</id><published>2009-11-04T12:43:00.000-08:00</published><updated>2009-11-04T12:43:08.740-08:00</updated><title type='text'>Minimalizm - nie kupuj niepotrzebnego!</title><content type='html'>&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;b&gt;Czy to może jakoś ulepszyć życie moje lub moich bliskich?&amp;nbsp;&lt;/b&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: center;"&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;W odpowiedzi na to pytanie kryje się moc wyrwania się z objęć nadmiernego konsumpcjonizmu. Zadaj je sobie za każdym razem gdy kupujesz przedmiot, który nie należy do grupy towarów pierwszej potrzeby. Zdziwisz się jak często okaże się, że nie potrafisz znaleźć lepszego powodu na wyciągnięcie portfela niż dziecinne: „bo ja chcę”.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-1019493430197241341?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/1019493430197241341/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=1019493430197241341' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1019493430197241341'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/1019493430197241341'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/minimalizm-nie-kupuj-niepotrzebnego.html' title='Minimalizm - nie kupuj niepotrzebnego!'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><thr:total>2</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-7244711101279741204</id><published>2009-11-03T09:42:00.000-08:00</published><updated>2009-11-03T09:45:36.847-08:00</updated><title type='text'>Kupowanie nie jest rozwiązaniem!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SvBrSwdqB2I/AAAAAAAAAEM/4rcS-1Od_no/s1600-h/zakupy.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SvBrSwdqB2I/AAAAAAAAAEM/4rcS-1Od_no/s320/zakupy.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się kupić coś w celu poprawy nastroju? Czy kiedykolwiek było to coś takiego, czego nigdy nie wykorzystałaś? Niezałożone ubranie, nieprzeczytana książka, niepotrzebny bibelot zalegający na dnie pęczniejącego pudełka w piwnicy czy na strychu?&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Jeżeli na przynajmniej jedno z powyższych pytań odpowiedziałaś twierdząco odpowiedz sobie szczerze na poniższe pytanie. Czy kupno przedmiotu w celu poprawy nastroju kiedykolwiek trwale poprawiło Twój nastrój? Nie spiesz się z odpowiedzią, może będziesz miała lepszą pamięć niż ja i przypomnisz sobie taką rzecz. Mi udało się znaleźć jedną, z tym, że zaczęła poprawiać mi humor gdy zacząłem używać jej prawie 3 lata po kupieniu.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;Prawda jest jednak taka, że &lt;b&gt;kupowanie nie jest rozwiązaniem problemów&lt;/b&gt;. &lt;b&gt;Jest ułomną protezą działania&lt;/b&gt;, pozwalającą nam sądzić, że coś robimy. Tłumaczysz sobie: "wszak zakupy to też działanie". Nie oszukuj się proszę, jesteś w błędzie i im szybciej to sobie uświadomisz tym lepiej. Zakupy mogą być świetnym preludium do działania, zdobyciem niezbędnego tworzywa, ale nigdy nie zastąpią aktu wykonywania czynności. Na zakończenie przypomnę Ci tylko, że z przyjaciółmi możesz pogadać w kawiarni czy pubie. Taka rozmowa może przynieść nawet lepsze rezultaty niż te, które wcześniej w odruchu Pawłowa łączyłaś z kupowaniem w gronie bliskich.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-7244711101279741204?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/7244711101279741204/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=7244711101279741204' title='Komentarze (0)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/7244711101279741204'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/7244711101279741204'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/kupowanie-nie-jest-rozwiazaniem.html' title='Kupowanie nie jest rozwiązaniem!'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/SvBrSwdqB2I/AAAAAAAAAEM/4rcS-1Od_no/s72-c/zakupy.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>0</thr:total></entry><entry><id>tag:blogger.com,1999:blog-7175881550133786417.post-241684449766772422</id><published>2009-11-02T14:52:00.001-08:00</published><updated>2009-11-03T09:43:42.390-08:00</updated><title type='text'>Witaj Zbłąkany Przechodniu!</title><content type='html'>&lt;div class="separator" style="clear: both; text-align: center;"&gt;&lt;a href="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Su9jSh4IKJI/AAAAAAAAAD8/wDXRrqg2-LY/s1600-h/kawa.jpg" imageanchor="1" style="margin-left: 1em; margin-right: 1em;"&gt;&lt;img border="0" src="http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Su9jSh4IKJI/AAAAAAAAAD8/wDXRrqg2-LY/s320/kawa.jpg" /&gt;&lt;/a&gt;&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div style="text-align: justify;"&gt;&lt;br /&gt;Witaj na moim blogu, blogu młodego człowieka, który próbuje na nowo obudzić w sobie radość życia. Dwudziestokilkulatka, który do tej pory marzył o dużym domu, dobrze płatnej posadzie i pokaźnej kwocie na koncie. Wreszcie człowieka, który stara się zmienić swój styl życia tak, aby czerpać przyjemności z "małych" rzeczy, które przydarzają się każdemu z nas, wystarczy tylko chcieć je zauważać.&lt;br /&gt;&lt;/div&gt;&lt;div class="blogger-post-footer"&gt;&lt;img width='1' height='1' src='https://blogger.googleusercontent.com/tracker/7175881550133786417-241684449766772422?l=byc-nie-miec.blogspot.com' alt='' /&gt;&lt;/div&gt;</content><link rel='replies' type='application/atom+xml' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/feeds/241684449766772422/comments/default' title='Komentarze do posta'/><link rel='replies' type='text/html' href='http://www.blogger.com/comment.g?blogID=7175881550133786417&amp;postID=241684449766772422' title='Komentarze (2)'/><link rel='edit' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/241684449766772422'/><link rel='self' type='application/atom+xml' href='http://www.blogger.com/feeds/7175881550133786417/posts/default/241684449766772422'/><link rel='alternate' type='text/html' href='http://byc-nie-miec.blogspot.com/2009/11/witaj-zbakany-przechodniu.html' title='Witaj Zbłąkany Przechodniu!'/><author><name>mongr</name><uri>http://www.blogger.com/profile/08130758306735769826</uri><email>noreply@blogger.com</email><gd:image rel='http://schemas.google.com/g/2005#thumbnail' width='16' height='16' src='http://img2.blogblog.com/img/b16-rounded.gif'/></author><media:thumbnail xmlns:media='http://search.yahoo.com/mrss/' url='http://4.bp.blogspot.com/_uIk8lD9Dshk/Su9jSh4IKJI/AAAAAAAAAD8/wDXRrqg2-LY/s72-c/kawa.jpg' height='72' width='72'/><thr:total>2</thr:total></entry></feed>
